Raków Częstochowa czeka modernizacja stadionu

Piłka nożna
Raków Częstochowa czeka modernizacja stadionu
fot. Cyfrasport

W najbliższym czasie będzie ogłoszony przetarg na dostosowanie stadionu piłkarskiego w Częstochowie do wymogów ekstraklasy. W obecnym sezonie beniaminek Raków podejmuje rywali w Bełchatowie.

"O terminach realizacji niezbędnych prac na stadionie Rakowa, do których należy na pewno m.in. rozbudowa trybun, w tym zadaszonych, oraz realizacja instalacji podgrzewanej płyty boiska, będzie można mówić po pozytywnym rozstrzygnięciu przetargu na prace wykonawcze. Podobnie jeżeli chodzi o koszty" – przekazał rzecznik częstochowskiego magistratu Włodzimierz Tutaj.

 

Dodał, że władze miasta i klubu mają nadzieję, że już rozpoczęcie przebudowy stadionu będzie dla PZPN stanowić podstawę do przyznania Rakowowi licencji na kolejny sezon.

 

Obecny obiekt nie spełnia wymogów najwyższej klasy. Został z budżetu samorządu doprowadzony do standardów 1. ligi po awansie drużyny na ten poziom. Chodziło m.in. o montaż w 2018 roku oświetlenia.

 

Wcześniej rozbudowane zostało zadaszenie trybun, powstał parking, kupiono nowe krzesełka. Pod koniec 2018 przebudowane zostało główne boisko treningowe, z wykorzystaniem środków MSiT.

 

"Kiedy Raków zaczął "pukać" do drzwi ekstraklasy, stworzona została - na bazie koncepcji zaproponowanej przez projektanta działającego na zlecenie właścicieli klubu - karta projektu, zgłoszona przez miasto do ministerialnego programu wspierania inwestycji o szczególnym znaczeniu dla polskiego sportu" – dodał Tutaj.

 

Tym projektem było powstanie Centrum Piłki Nożnej w Częstochowie. Inwestycja - według pierwotnych szacunków projektanta - miała kosztować ok. 37 mln zł, a oczekiwana dotacja ministerialna miała wynieść 20,5 mln zł. Ministerstwo w październiku 2018 r. wstępnie przyznało miastu 10 mln zł dofinansowania.

 

Po tej decyzji klub wprowadził w projekcie pewne zmiany, mające nieco ograniczyć zakres inwestycji. Następnie miasto, po odkupieniu od RKS Raków praw autorskich do projektu budowlanego, zleciło wykonanie niezbędnej dokumentacji projektowo-kosztorysowej, a następnie latem 2019 ogłosiło przetarg wykonawczy. Tyle tylko, że złożone oferty były dużo wyższe niż zakładano - jedna opiewała na 91,6 mln zł, druga na 78,7 mln zł.

 

"Miasto wystąpiło ponownie do ministerstwa, informując przy tym o wysokości ofert przetargowych, ale uzyskało tylko potwierdzenie możliwości dofinansowania inwestycji w wysokości 10 mln zł oraz perspektywę ewentualnego zwiększenia dotacji, ale dopiero po rozpoczęciu inwestycji. Należy dodać, że przetarg na przebudowę stadionu Rakowa zbiegł się z pogorszeniem się sytuacji finansowej Częstochowy, jak i innych miast, w związku m.in. ze zwiększonymi wydatkami np. oświatowymi, będącymi skutkiem reformy oświaty i regulacji płac nauczycielskich oraz zmniejszającymi się dochodami" – tłumaczył rzecznik.

 

Samorząd wspólnie z klubem szukał alternatywnego i tańszego sposobu dostosowania stadionu do wymagań ekstraklasy. Przygotowana została dokumentacja do nowego, "mniejszego" przetargu.

 

"Oczywiście liczymy, że mimo zmiany zakresu projektu Częstochowa zachowa możliwość skorzystania przynajmniej z obiecanego już ministerialnego dofinansowania w ramach programu wspierania inwestycji o szczególnym znaczeniu dla polskiego sportu" – zaznaczył Tutaj.

 

Prezes Rakowa Wojciech Cygan podkreślił, że głównym problemem jest brak podgrzewanej murawy, odpowiedniej liczby zadaszonych miejsc i dodatkowej infrastruktury, koniecznej w ekstraklasie.

 

"Zacznę patrzeć w przyszłość z optymizmem w momencie, kiedy ten przetarg zostanie rozstrzygnięty. Liczę, że nastąpi to szybko i rozpoczną się prace" - powiedział i przyznał, że gra na obcym stadionie to dla klubu duży problem, nie tylko z racji kosztów.

 

"Chodzi też z jednej strony o logistykę, dojazdy, brak możliwości przeprowadzenia odpowiedniej liczby treningów na swoim obiekcie meczowym. Po drugie – o kibiców. Tracimy tych, którzy w Częstochowie przyszliby na stadion, a do Bełchatowa nie pojadą i wolą obejrzeć mecz w telewizji" – dodał.

 

Zauważył, że Raków po słabym początku "u siebie", w kolejnych meczach spisywał się już lepiej.

 

"Na początku obie drużyny grały "na wyjeździe", pod koniec roku to my już bardziej byliśmy gospodarzami" - podsumował Cygan.

MM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze