Haaland, czyli mieszanka Lewandowskiego i Aubameyanga

Piłka nożna
Haaland, czyli mieszanka Lewandowskiego i Aubameyanga
fot. PAP

W Niemczech trwa szaleństwo wokół norweskiego napastnika Borussii Dortmund Erlinga Haalanda. Media porównują go do Roberta Lewandowskiego i Gabończyka Pierre-Emericka Aubameyanga. "To mieszanka tych dwóch piłkarzy" - skomentował obrońca Unionu Berlin Neven Subotic.

Sprowadzony w styczniu do Borussii Dortmund 19-letni Norweg rozegrał trzy mecze w BVB i chociaż żadnego w pełnym wymiarze czasu (w dwóch pierwszych wchodził z ławki), to ma już na koncie siedem bramek. W sobotę dwukrotnie trafił do siatki, a boisko opuścił w 77. minucie. Został pierwszym piłkarzem w historii Bundesligi, który w swoich trzech pierwszych występach strzelił siedem goli. A Borussia pokonała Union Berlin 5:0.

 

Gdy w sobotę Haaland opuszczał murawę, stadion huczał. Kibice już go kochają i żegnali go owacją na stojąco.

 

Gazeta "Bild" pisze o nim: "Siła natury z Norwegii". A dyrektor sportowy Michael Zorc tylko odetchnął z ulgą, że inwestycja 20 mln euro niemal od razu się zwraca.

 

"Nie mógłbym sobie lepiej tego wszystkie wyobrazić. Erling to bardzo specjalna, nietypowa kombinacja wytrzymałości, wykwitnej techniki i ogromnej szybkości" - opisał.

 

On sam pozostaje jednak skromny i raczej stroni od dziennikarzy. "Nie jestem jeszcze w stu procentach ukształtowanym piłkarzem. Muszę jeszcze dużo pracować" - powiedział, a na prośbę o komentarz swoich ostatnich wyczynów, uśmiechnął się i: "To przecież tylko siedem bramek. Nie jestem zaskoczony".

 

Niemieckie media rozpływają się na temat Haalanda, ale wielu zwraca uwagę także na Jadona Sancho. W ataku dwaj 19-latkowie tworzą duet marzeń, mimo że Sancho jest bardziej skrzydłowym. Również on trafił w ostatnich trzech meczach Borussii i ustanowił rekord Bundesligi - został najmłodszym zawodnikiem, którzy w niemieckiej ekstraklasie strzelił co najmniej 25 goli. Jeśli weźmie się jeszcze pod uwagę, że na koncie ma 13 asyst, podziw jeszcze bardziej rośnie.

 

"On ma ogromny potencjał i może być jeszcze lepszy. Już w tej chwili jest jednak fantastyczny" - powiedział trener BVB Lucien Favre.

 

Po raz pierwszy od siedmiu lat BVB, w której barwach gra też Łukasz Piszczek, rozpoczęła rundę rewanżową od trzech zwycięstw.

 

"Mam nadzieję, że to wszystko tylko dodało nam skrzydeł, ale wiemy też, że czekają nas teraz starcia ze znacznie wyżej notowanymi rywalami" - ostrzega kapitan Marco Reus.

 

Borussia jest obecnie trzecia w tabeli Bundesligi. Do drugiego RB Lipsk traci dwa punkty, a od lidera Bayernu Monachium ma o trzy mniej.

psl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze