Bokser trafiony przez koronawirusa: To gorsze niż nokdaun

Sporty walki
Bokser trafiony przez koronawirusa: To gorsze niż nokdaun
fot. PAP
Bokser trafiony przez koronawirusa: To gorsze niż nokdaun

Robert Talarek (36 lat, 24-13-3, 16KO) jako pierwszy z polskich bokserów zachorował na koronawirusa. Opowiada Polsatowi Sport jakie to uczucie, czym różni się od bokserskiego nokdaunu i zdradza, kiedy prawdopodobnie wróci do ringu.

Cześć Robert. Podobno za nisko trzymałeś gardę i trafił Cię koronawirus…

 

Tak (śmiech). Garda była za nisko i zostałem trafiony. Prawdopodobnie 9 dni temu, w poprzednią środę. Byłem wtedy na szychcie, 1000 metrów pod ziemią w kopalni Bieleszowice (Talarek pracuje w niej jako elektryk – przyp. red.). Poczułem się słabo, kasłałem, bolały mnie stawy. Ale wypiłem gorące mleko z czosnkiem i minęło...

 

I nadal pracowałeś?

 

Tak, dopiero w ten wtorek okazało się, że mam wynik dodatni badań na koronowirusa i jestem na kwarantannie. Będą mnie liczyć trochę dłużej niż w ringu (śmiech). Na razie jestem na kwarantannie.

Zobacz także: Kto zyska, kto straci w boksie na pandemii?

 

Jak długo cię będą liczyć?

 

Przez dwa tygodnie. Następne badania mam zaplanowane na 22 maja. Jeśli będzie wynik ujemny, jeszcze nie będę mógł wrócić do pracy, potrzebny będzie jeszcze jeden wymaz. Jeśli ponownie wynik będzie ujemny, dopiero wtedy będę mógł wrócić do pracy.

 

Jakie to uczucie, jak człowiek jest trafiony przez koronawirusa? Bardzo się różni od liczenia po mocnym ciosie w ringu? Jurek Kulej opowiadał mi, że pod koniec kariery, po bardzo mocnym ciosie jednego z rywali, boksera z Niemiec, poczuł w ustach taki słodki smak i uczucie błogości…

 

To uczucie po ataku koronawirusa jest zupełnie inne. Żadnej błogości. Zwykle to osłabienie, kaszel, utrata węchu i smaku. Ale jak przechodzę to bezobjawowo. Tylko moja żona straciła węch i smak. Ale też już dochodzi do siebie.

 

A jak znosi to wasza córeczka, ma chyba roczek?

 

Tylko przez jeden dzień była jakaś apatyczna, ale już jest pełna energii. Dzieci to lepiej znoszą, chyba dlatego, że przechodzą szczepienia na gruźlicę.

 

Słyszę, że trochę jeszcze kaszlesz…

 

To tylko chrypka.

 

Lekarz przypisał ci jakieś lekarstwa?

 

Żadnego, na to nie ma lekarstwa. Organizm musi się sam uporać z chorobą.

 

W związku z chorobą przerwałeś treningi?

 

Trenuję, ale lekko. Kettlami, ale nie przesadzam, aby zbytnio nie osłabić organizmu. Musi być silny, aby wygrać z wirusem.

 

Kiedy chcesz wrócić do ringu?

 

W lipcu.

 

Tak szybko?

 

Potrzebuję półtora miesiąca, może dwa miesiące treningu, aby wrócić do dobrej formy...

 

Wrócisz na gali w Polsce?

 

Niekoniecznie. Jak będzie dobra oferta z zagranicy, to mogę jechać. Będę już uodporniony na wirusa.

 

No to do zobaczenia. Życzę ci pełnego powrotu do zdrowia. No i w ringu trzymaj gardę wysoko.

Andrzej Kostyra, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze