UFC: Jotko z kolejnym zwycięstwem! Krwawa wojna w walce wieczoru

Sporty walki
UFC: Jotko z kolejnym zwycięstwem! Krwawa wojna w walce wieczoru
fot. Polsat Sport
W nocy z soboty na niedzielę Krzysztofowi Jotce udało się zapisać na swoim koncie trzecie zwycięstwo z rzędu w UFC.

W nocy z soboty na niedzielę trzecią wygraną z rzędu w największej amerykańskiej organizacji MMA zapisał na swoim koncie Krzysztof Jotko (22-4, 6 KO, 1 SUB). W walce wieczoru Alistair Overeem (46-18-1 NC, 24 KO, 17 SUB) powrócił z dalekiej podróży i po kryzysie w pierwszej rundzie znokautował Walta Harrisa (13-8-1 NC, 13 KO). Zapraszamy do obejrzenia skrótów i zapoznania się z wynikami gali.

Ostatnia spośród trzech gal serwowanych przez UFC w ciągu zaledwie tygodnia zapowiadała się niezwykle ciekawie z co najmniej trzech powodów. Po pierwsze, po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa do oktagonu miał wejść pierwszy Polak. Po drugie, swój debiut w kategorii piórkowej miał zaliczyć Edson Barboza, przez lata walczący do tej pory w dywizji lekkiej. Po trzecie, w walce wieczoru naprzeciw siebie miało stanąć dwóch doskonałych "strikerów", którzy nie zwykli oddawać losów swoich walk w ręce sędziów.

 

Zanim spełnił się każdy z trzech powyższych warunków, niezwykle efektownie było już podczas pojedynków z karty wstępnej - w której tylko dwie spośród sześciu walk zakończyły się decyzjami sędziów. Imponującymi nokautami popisali się bowiem Miguel Baeza i Kevin Holland, a Cortney Casey i Rodrigo Nascimento poddali Marę Romero Borellę i Don'Tale Mayesa (kolejno dźwignią na łokieć i duszeniem zza pleców).

 

UFC 249: Gaethje wygrał krwawą wojnę z Fergusonem. Wyniki gali

 

Kartę główną rozpoczął Song Yadong i Marlon Vera i przez długi czas wydawało się, że choć pojedynek jest niezwykle wyrównany, to długimi momentami przewaga i inicjatywa była po stronie drugiego z wymienionych. Sędziowie uznali jednak, że na zwycięstwo zasłużył Chińczyk, a jednogłośny werdykt na jego korzyść wyraźnie sfrustrował Verę.

 

Chwilę później do oktagonu wszedł Jotko i Eryk Anders. W tym przypadku również oglądaliśmy pełne trzy rundy i choć inicjatywa była po stronie Amerykanina to Polak wyprowadzał więcej znaczących ciosów i był przy tym o wiele bardziej celny. Optykę mógł nieco zakłócać fakt, że dawał się często spychać na siatkę, jednak sędziowie nie mieli wątpliwości i jednogłośnie orzekli zwycięstwo Jotki, który po werdykcie nie odmówił sobie tradycyjnego "breakdance'a" na środku maty.

 

Następnie debiut w nowej dla siebie kategorii zaliczył Barboza i już w pierwszej rundzie udowodnił, że potrafi walczyć niezwykle efektownie. Wydawało się, że szczególnie na przestrzeni pierwszych dziesięciu minut zaprezentował on w oktagonie o wiele więcej od Dana Ige, jednak sędziowie byli innego zdania i po pełnych trzech rundach orzekli zwycięstwo drugiego z wymienionych. Należy dodać, że udało im się wprawić przy tym Brazylijczyka w niemałą konsternację...

 

UFC na ustach wszystkich. Wielki powrót, ale i wiele krytyki

 

Kolejna walka to już starcie pań, czyli niezwykle "eksploatowanej" na przestrzeni ostatnich 421 dni Angeli Hill (Amerykanka stoczyła w tym okresie siedem walk) oraz byłej rywalki Joanny Jędrzejczyk i Karoliny Kowalkiewicz - Claudii Gadelhi. Wydawało się, że pierwsza runda wpadła na konto Brazylijki. W drugiej rundzie Hill zaskoczyła Brazylijkę piekielnie mocnym prawym na szczękę i zamroczyła tym samym przeciwniczkę, przy okazji coraz bardziej rozbijając jej twarz. W trzeciej rundzie również bardziej aktywna była Hill, jednak sędziowie niejednogłośnie punktowali na korzyść Gadelhi... Była to już trzecia dość kontrowersyjna decyzja "punktowych" tego wieczoru.

 

Główne danie gali w Jacksonville nie zawiodło oczekiwań fanów. Już w pierwszej rundzie kapitalnym, soczystym ciosem trafił Holendra Harris, jednak po otrzymaniu wielu hammer fistów Overeem jakimś cudem wstał. Po chwili znów otrzymał kombinację, ale udało mu się sprowadzić walkę do parteru, w której dominował zmęczonego wcześniejszą aktywnością Amerykanina. Nie zmienia to jednak faktu, że to nad okiem Holendra po pierwszych pięciu minutach widać było paskudnie wyglądające rozcięcie.

 

W drugiej rundzie wykorzystał on jednak swoje niebagatelne doświadczenie i w pewnym momencie kapitalnie ustrzelił przeciwnika celnym high kickiem. Od razu wyprowadził również lewego "sierpa" prosto na szczękę Harrisa i po chwili siedział na jego plecach raz po raz "częstując" go prawą ręką. Po około minucie Dan Miragliotta widząc, że "The Big Ticket" nie reaguje na ciosy Overeema przerwał walkę, dzięki czemu kolejny nokaut do swojego rekordu dopisał Holender.

 

Walka wieczoru:

 

Alistair Overeem (46-18-1 NC, 24 KO, 17 SUB) znokautował Walta Harrisa (13-8-1 NC, 13 KO) w drugiej rundzie.

 

Karta główna:

 

Claudia Gadelha (18-4, 2 KO, 7 SUB) pokonała Angelę Hill (12-8, 5 KO) niejednogłośną decyzją sędziów.
Dan Ige (14-2, 3 KO, 5 SUB) pokonał Edsona Barbozę (20-9, 12 KO, 1 SUB) niejednogłośną decyzją sędziów.
Krzysztof Jotko (22-4, 6 KO, 1 SUB) pokonał Eryka Andersa (13-5, 8 KO, 1 SUB) jednogłośną decyzją sędziów.
Song Yadong (16-4-1-1 NC, 6 KO, 3 SUB) pokonał Marlona Verę (15-6-1, 5 KO, 8 SUB) jednogłośną decyzją sędziów.

 

Karta wstępna:

 

Miguel Baeza (9-0, 7 KO) znokautował Matta Browna (22-17, 14 KO, 6 SUB) ciosami w drugiej rundzie.
Kevin Holland (17-5, 8 KO, 6 SUB) znokautował Anthony'ego Hernandeza (7-2-1 NC, 1 KO, 5 SUB) kolanem i ciosami w pierwszej rundzie.
Cortney Casey (9-7, 3 KO, 4 SUB) poddała Marę Romero Borellę (12-8-2 NC, 3 KO, 4 SUB) dźwignią na łokieć.
Giga Chikadze (10-2, 6 KO, 1 SUB) pokonał Irwina Riverę (9-5, 5 KO, 1 SUB) jednogłośną decyzją sędziów.
Nate Landwehr (14-3, 8 KO) pokonał Darrena Elkinsa (24-9, 8 KO, 4 SUB) jednogłośną decyzją sędziów.
Rodrigo Nascimento (8-0, 2 KO, 6 SUB) poddał Don'Tale Mayesa (7-4, 4 KO, 1 SUB) duszeniem zza pleców w drugiej rundzie.

 

AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze