Robert Lewandowski z kolejnym trofeum! Bayern Monachium zwycięzcą Superpucharu Europy

Piłka nożna
Robert Lewandowski z kolejnym trofeum! Bayern Monachium zwycięzcą Superpucharu Europy
fot. PAP
Gol Javi Martineza dał Bayernowi Monachium drugi w historii Superpuchar Europy.

Bayern Monachium zwycięzcą Superpucharu Europy! Bawarczycy z Robertem Lewandowskim w składzie po emocjonującym meczu pokonali po dogrywce Sevillę 2:1. Decydującą bramkę w 104 minucie zdobył rezerwowy Javi Martinez. Dla triumfatorów Ligi Mistrzów to drugi taki tytuł w historii.

Spotkanie na Puskas Arena od początku stało na wysokim poziomie. Bawarczycy próbowali narzucić swój styl gry, który polegał na wysokim pressingu i zamykaniu rywala na własnej połowie. Nic z tego nie robili sobie jednak piłkarze Sevilli, którzy raz po raz przemieszczali się z piłką pod pole karne Manuela Neuera. Jedna taka wycieczka, zakończyła się podyktowaniem "jedenastki" dla Hiszpanów.

 

ZOBACZ TAKŻE: Robert Lewandowski nominowany do nagrody "Piłkarz Roku UEFA"

 

W polu karnym przewrócił się sprowadzony przed sezonem z FC Barcelona Ivan Rakitić, który według sędziego został sfaulowany przez Davida Alabę. Do futbolówki w 13 minucie podszedł Argentyńczyk Lucas Ocampos i pewnym strzałem w lewy dolny róg wyprowadził zwycięzców Ligi Europy na prowadzenie.

 

Zespół Hansa-Dietera Flicka był bliski wyrównania dziesięć minut później. Robert Lewandowski dojrzał w polu karnym Thomasa Muellera. Niemiec został jednak przyblokowany i jego uderzenie minęło słupek bramki strzeżonej przez Marokańczyka Yassine Bounou.

 

Bayern nie poprzestał na tym ataku. Po pół godzinie gry w doskonałej sytuacji sam na sam znalazł się napastnik reprezentacji Polski. Próbował przechytrzyć lobem golkipera „Sevillistas”, ale ten wyczuł intencje  najlepszego obecnie strzelca monachijczyków.

 

To, co nie wyszło Lewandowskiemu – udało się trzy minuty później Leonowi Goretzce. Niemiecki pomocnik wykorzystał świetne dogranie "Lewego" i doprowadził do wyrównania. Taki stan rzeczy nie trwałby zbyt długo, bo chwilę później do siatki Bawarczyków trafił Luuk de Jong. Sędziowie dopatrzyli się jednak spalonego i na tablicy świetlnej wciąż widniał wynik 1:1.

 

Tuż po zmianie stron znakomitą sytuację na ponowne wyjście na prowadzenie mieli podopieczni Julena Lopeteguiego. Ocampos dojrzał wbiegającego w pole karne de Jonga, który bez namysłu uderzył w światło bramki Bayernu. Strzał jednak doskonale wyczuł Neuer, wybijając futbolówkę za linię końcową.

 

Kibice zgromadzeni na Puskas Arena nie mieli powodów do narzekania. Raz po raz piłka była transportowana z jednego pola karnego pod drugie. Gdy znalazła się pod bramką Sevilli, świetną dwójkową akcją popisał się duet Mueller-Lewandowski. Ten drugi trafił do siatki, ale sędzia Anthony Taylor po weryfikacji VAR - gola nie uznał.

 

Nie uznał bramki również po godzinie gry, kiedy Leroy Sane pokonał "Bono". Znów o pechu mógł mówić najlepszy strzelec poprzedniego sezonu. Tym razem arbiter dopatrzył się u "Lewego" przewinienia na jednym z obrońców rywala.

 

Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry piłkę meczową miał Youssef En Nesyri. Znalazł się przed 34-letnim Neuerem, który wyczuł intencje strzelca i wybronił stuprocentową sytuację. Chwilę później sędzia zakończył drugą połowę. Oznaczało to, że piłkarzy czeka dogrywka.

 

Jej początek mógł być wymarzony dla piłkarzy Sevilli. Po raz kolejny świetnie w polu karnym znalazł się En Nesyri, który stanął oko w oko z golkiperem Bayernu. I również tym razem to mistrz świata z 2014 roku wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. Sparował futbolówkę na słupek, czym podtrzymał nadzieje Bawarczyków na końcowy triumf.

 

Jak dobrym wizjonerem jest Hansi Flick, Bayern mógł się przekonać w finale Champions League. Wtedy to niemiecki szkoleniowiec od pierwszej minuty dał szansę gry Kingsleyowi Comanowi, a ten odwdzięczył się mu zwycięską bramką przeciwko PSG. Tym razem były asystent Joachima Loewa również "miał nosa", kiedy w dogrywce wprowadził na murawę Javiego Martineza. Ten w drugim kontakcie z piłką strzelił gola, który zapewnił ostatecznie Bawarczykom drugi tego typu tytuł.

 

Co ciekawe, Hiszpan po raz drugi mógł cieszyć się z trafienia w dogrywce Superpucharu Europy. Podobnej sztuki dokonał przed siedmioma laty, kiedy w 121 minucie pokonał bramkarza Chelsea Petra Cecha. Wtedy Bayern po serii rzutów karnych wywalczył w Pradze historyczne trofeum.

 

Bayern Monachium – Sevilla FC 2:1 (1:1)

Bramki: Leon Goretzka ( 34’), Javi Martinez (104') - Lucas Ocampos (13’-k.)

 

Bayern Monachium: Manuel Neuer - Benjamin Pavard, Lucas Hernandez (99' Javi Martinez), Niklas Sule (112' Jerome Boateng), David Alaba – Leon Goretzka (99' Alphonso Davies), Joshua Kimmich – Leroy Sane (70' Corentin Tolisso), Thomas Mueller, Serge Gnabry – Robert Lewandowski

 

Sevilla FC: Yassine Bounou – Jesus Navas, Diego Carlos, Jules Kounde, Sergio Escudero – Joan Jordan (94' Franco Vazquez), Fernando, Ivan Raktić (56' Oliver Torres), Suso (73' Nemanja Gudelj), Luuk de Jong (56' Youssef En Nesyri) , Lucas Ocampos

Żółte kartki: David Alaba, Lucas Hernandez - Joan Jordan, Jules Kounde, Fernando, Sergio Escudero

 

Stadion: Puskas Arena

 

Sędzia: Anthony Taylor

 

PN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze