Kędziora dopiął swego! Sprawa prawego obrońcy reprezentacji ostatecznie zamknięta?

Piłka nożna
Kędziora dopiął swego! Sprawa prawego obrońcy reprezentacji ostatecznie zamknięta?
fot. Cyfrasport
Tomasz Kędziora jest jednym z "pewniaków" trenera Jerzego Brzęczka. Doskonałą dyspozycję potwierdza w Dynamie Kijów

Tomasz Kędziora rozpoczął swój czwarty sezon gry w Dynamie Kijów i wreszcie doczekał się awansu do Ligi Mistrzów. Były obrońca Lecha Poznań wraz ze swoim klubem ostatnio dwukrotnie „odbijał się” od decydującej fazy eliminacji, kiedy za mocny okazywał się najpierw Ajax Amsterdam, a potem FC Brugge. Oba silniejsze od obecnego Gent ale to nie umniejsza sukcesu kijowian.

Zespół z Kijowa jest ciekawie skonstruowany, ma kilku interesujących młodych ukraińskich piłkarzy, dwóch uznanych na tym rynku Sydorczuka i Bujalskiego i niezłych, choć nie wybitnych obcokrajowców. Nie jest to może drużyna wielkich gwiazd, za to na ławce jest człowiek, który swoim CV i sukcesami budzi respekt. Mircea Lucescu, twórca chwały Szachtara Donieck, teraz postara się go zdetronizować i spróbuje zaznaczyć obecność Dynama w Europie. Oczywiście, nie będzie to łatwa sprawa.


Akademicka dyskusja, kto bardziej zasługuje na występy na prawej stronie defensywy reprezentacji Polski chyba dobiegła końca. Jerzy Brzęczek od początku swojej kadencji postawił na Kędziorę i pewnie nie tylko dlatego, że Bartoszowi Bereszyńskiemu przypisana została druga strona boiska. Zdaniem wielu ekspertów niesłusznie, ale takie jest prawo selekcjonera. Gra w lepszym klubie – a takim jest Dynamo w porównaniu z Sampdorią – nie musi być wyznacznikiem przydatności do gry w kadrze, ale fakt, że zespół z Genui znów może bronić się przed spadkiem z Serie A, a „Kędi” pokaże się w Champions League, nie pozostaje bez znaczenia.

 

ZOBACZ TAKŻE: Robert Lewandowski nominowany do nagrody Piłkarz Roku UEFA

 

Kędziora mógł zmienić barwy i odejść albo do Fenerbahce Stambuł albo Lokomotivu Moskwa ale pozostał na Ukrainie i prawdopodobnie to słuszna decyzja. Mimo, że na początku sezonu Lucescu miał na niego inny pomysł i początkowo ustawiał go na pozycji … stopera. „Na szczęście” kontuzja ściągniętego na prawą defensywę Oleksandra Tymczyka, który w tej roli gra także w reprezentacji, „zwróciła” Polakowi nominalną pozycję. Gra na stoperze niespecjalnie mu „leżała” i kto wie, czy dużej konkurencji w tej części boiska swoje miejsce w składzie by utrzymał. W kontekście reprezentacji nie byłaby to dobra informacja.


Spotkania w eliminacjach Ligi Mistrzów pokazały po raz kolejny, że walory Polaka to gra na boku boiska. Uczestniczy w wielu akcjach ofensywnych, we wtorek miał udział zarówno w pierwszej bramkowej sytuacji Dynama jak i w wypracowaniu rzutu karnego. W rywalizacji z AZ Alkmaar jego kilkudziesięciometrowy rajd i precyzyjna mocna centra na głowę Mykoly Szaparenko zamknęła sprawę awansu do czwartej rundy.

 

ZOBACZ TAKŻE: Didier Drogba z nagrodą prezydenta UEFA

 

Kędziora musi grać na prawej obronie Dynama. I choć Tymczyk na pewno będzie go naciskał tak mocna konkurencja może jeszcze rozwinąć Polaka. Weryfikacją będzie też Liga Mistrzów. Ale Kędziora przyszedł do Kijowa także po to, by w niej występować. Dopiął swego. Życzymy powodzenia i będziemy się bacznie przyglądać.

Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze