"Bestia" wraca! Mike Tyson – Roy Jones Jr w Polsacie Sport!

Sporty walki
"Bestia" wraca! Mike Tyson – Roy Jones Jr w Polsacie Sport!
Fot. PAP
Mike Tyson:"Bestia", która na ringu i wokół niego zarobiła ok. 400 mln dolarów. Jego ciosów bali się wszyscy. Jak wypadnie w pokazowej walce z innym fenomenem - Royem Jonesem Juniorem?

Na ringu zarobili kilkaset milionów dolarów. Każdą ich walkę śledziły miliardy kibiców na całym świecie. Mike Tyson przez lata nazywany był najniebezpieczniejszym człowiekiem na Ziemi. Roy Jones Junior długo uchodził za najlepszego pięściarza świata bez podziału na kategorie wagowe. W sobotę 28 listopada dwie legendy boksu zmierzą się w ringu. Walkę pokaże Polsat Sport.

Legendy, giganci, fenomeni – liczba epitetów tych pochlebnych, ale też tych obraźliwych (to już bardziej pod adresem Mike’a Tysona), jakie można napisać o obu pięściarzach jest nieskończenie wielka.

 

Mike Tyson to najmłodszy w historii mistrz wagi ciężkiej. Tytuł wywalczył w wieku 20 lat, 4 miesięcy i 22 dni. Był rok 1986. W Las Vegas pokonał przez nokaut Trevora Berbicka, zdobywając pas federacji WBC. Niespełna rok później był już niekwestionowanym królem kategorii ciężkiej. Po pokonaniu na punkty Tony Tuckera, zunifikował pasy WBC, WBA i IBF. Szaleństwa, jakie rozpętało się wokół niego, nie da się porównać z żadnym innym w historii światowego sportu.

 

Tysona zna chyba każdy kibic nie tylko boksu, ale też sportu. „Żelazny”, czy jak kto woli „Bestia”, hodował Tygrysy, rozdawał luksusowe samochody, uwiódł setki kobiet, pobił jeszcze większą liczbę facetów, siedział w więzieniu za gwałt, uzależnił się od narkotyków. Odgryzł w ringu kawałek ucha Evanderowi Holyfieldowi, za co został zdyskwalifikowany, stracił bokserską licencję i musiał zapłacić trzy miliony dolarów kary.

 

Było go stać. Ich rewanżowa walka to absolutne apogeum szaleństwa wokół Tysona. Dochód tylko ze sprzedaży PPV pojedynku wyniósł 99 mln 822 tys. dol. Kolejne 17 mln dol. zapłacili widzowie zgromadzeni wokół ringu w Las Vegas. Do tego 6 mln dol. dołożyły kasyna, kina i kluby, które zorganizowały prawie dwa tysiące zbiorowych pokazów, a 21 mln zielonych - telewizje z 98 krajów świata.

 

Tyson został zdyskwalifikowany na 18 miesięcy i musiał zapłacić wspomnianą karę, która stanowiła zaledwie 10 procent jego wynoszącego 30 mln dol. honorarium. Evander dostał jeszcze więcej - 35 mln dolarów. W sumie na ringu i wokół niego Tyson zarobił ok. 400 mln dolarów. Stracił wszystko.

 

ZOBACZ TAKŻE: Polsat Boxing Night - znamy kartę walk!

 

Końcówka jego kariery była straszna. Uzależniony od lat od narkotyków (co szczegółowo opisuje w swojej biografii, wydanej również na polskim rynku) przegrał trzy z czterech swoich ostatnich pojedynków. To, że zdeklasował go Lennox Lewis, nie było wielką sensacją, ale styl, w jakim Tyson oddał walkę, już tak. Przed pojedynkiem Żelazny Mike bredził, że pożre dzieci Lewisa. Po pojedynku był potulny jak baranek, tulił się i przepraszał Lewisa. Był oczywiście naćpany. Podobnie jak przed walką z Andrzejem Gołotą, która została uznana za nieodbytą. Polak uciekł z ringu, ale potem okazał się, że Mike palił wcześniej marihuanę. 

 

W 2005 roku Tyson przegrał przed czasem z wielkim jak Pałac Kultury, ale równie ruchliwym Kevinem McBridem. To był koniec Mike’a, który wtedy był już na granicy życia i śmierci, jak przyznał w swojej książce – wszystko z powodu narkotyków, depresji, alkoholu. W 2009 roku, cztery lata po ostatniej walce, ważył 180 kilogramów.

 

Od lat jest bankrutem, ale wciąż utrzymującym się na powierzchni. Gra w filmach, reklamach, teatrze, akcje reklamowe dają mu stałe dochody. Pokazowe starcie z Royem Jonesem Juniorem przyniesienie kolejne wpływy.

 

Tyson do tej walki przygotowuje się bardzo solidnie. Kilka dni temu wrzucił do sieci swoje najnowsze zdjęcia. Wygląda prawie, jak w czasach kariery.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Mike Tyson (@miketyson)

 

- Mike jest w formie 21-latka – twierdzi jego nowy trener Rafael Cordeiro.

 

- Przeszedłem na weganizm. Jestem jako nowonarodzony. Wracam – powtarza gdzie się da Mike Tyson, dla którego starcie z Royem Jonesem Juniorem ma być pierwszym z cyklu pojedynków pokazowych z innymi legendami. Drugi w kolejce jest oczywiście Evander Holyfield. Wielki rywal "Bestii" i równie wielki bankrut, który roztrwonił ok. 350 milionów dolarów zarobionych w ringu.

 

Już od miesięcy Mike wrzucał do sieci różne filmiki mające być dowodem na to, jak dobrze wygląda i jak świetnie idzie mu akcja po hasłem "Bestia wraca". Nawet jeśli niektóre filmiki wyglądały na podkręcone, rzeczywiście prezentował się świetnie, jak na człowieka po pięćdziesiątce, byłego narkomana, alkoholika, seksoholika, pogrążonego w depresji psychopaty. 

 

 

 

- Dlaczego chce walczyć z Mike’em? Żeby już nikt mnie nie pytał, czy z nim walczyłem – to już Roy Jones Junior, z którym Tyson zmierzy się 28 listopada Staples Center w Los Angeles. W latach świetności najlepszy pięściarz bez podziału na kategorie wagowe, mistrz świata WBC, WBA i IBF w kategorii półciężkiej, następnie mistrz WBA w ciężkiej, dziś… oczywiście bankrut.

 

Gdy boksował był absolutnym fenomenem. Trudny do trafienia, niezwykle szybki, efektowny, bił seriami, jak z karabinu maszynowego. Posiadaczem pasów WBC, WBA i IBF w wadze półciężkiej był od roku 1999. Potem dołożył jeszcze inne, mało znaczące trofea IBO i WBF. Jedyny, którego nie zdobył, to należący wówczas do Dariusza Michalczewskiego pas WBO. Przez lata mówiło się o ich starciu, obaj byli niepokonani w półciężkiej, ale nigdy do ich walki nie doszło.

 

W 2003 roku Jones, nie wakując pasów w półciężkiej, zrobił sobie wycieczkę do kategorii ciężkiej. W Las Vegas ograł na punkty Johna Ruiza i zdobył mistrzostwo świata WBA. Kariery w królewskiej dywizji nie kontynuował. W 2004 przegrał po raz pierwszy. Pokonał go Antonio Tarver (to był rewanż za pojedynek sprzed roku). Potem Glen Johnson, jeszcze raz Tarver, Joe Calzaghe, Bernard Hopkins i jeszcze kilku innych pięściarzy. Nigdy nie przegrywał z byle kim, zawsze z bokserami wybitnymi lub co najmniej bardzo dobrymi. 

 

Jones walczył aż do 2018 roku, wszyscy wokół mówili, że rozmienia swą wielką karierę na drobne, ale choć zarobił na ringu miliony, wciąż potrzebował pieniędzy i wciąż ich potrzebuje. Taka to przypadłość wielu nie tylko bokserów, ale byłych sportowców.

 

- Zawsze chciałem sprawdzić, jak wytrzymam ciosy Mike’a. Czy może uda mi się ich uniknąć. Jak Mike zareaguje na moje akcje. Teraz będę mógł się przekonać – mówił Jones kilka dni temu podczas telekonferencji promującej ich pojedynek.

 

O walce oczywiście mówi się różnie. Tyson ma 54 lata, Jones 51. Nie brakuje opinii, że to już nie ten czas, by toczyć pojedynki. Jedno jest jednak pewne – nawet ci, którzy mówią, że nie obejrzą, po cichu i tak będą podglądać. „Bestia” wraca. Jak się zaprezentuje? No właśnie…

Robert Małolepszy, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze