World Tour w siatkówce plażowej: Powrót z raju

Siatkówka
World Tour w siatkówce plażowej: Powrót z raju
fot. FIVB
Cancun. Plażowa bańka w meksykańskim raju

Za światową elitą siatkarek i siatkarzy plażowych maraton spędzony w meksykańskim raju. Playa Delfines w Cancun była areną trzech z rzędu, czterogwiazdkowych turniejów w cyklu World Tour. Tak urokliwej i gorącej bańki w dobie pandemii świat sportu jeszcze prawdopodobnie nie widział. Jeden z naszych reprezentantów żartował nawet, że to wszystko wyglądało jak wczasy all inclusive, tyle tylko, że bez drinków. W czasie powrotu do kraju mało komu było jednak do śmiechu.

Długiemu lotowi nie towarzyszyła atmosfera z pokładu maszyny wracającej dzień wcześniej z Werony. Na dziś, polską siatkówkę plażową będą reprezentować w Tokio tylko Grzegorz Fijałek i Michał Bryl.

 

ZOBACZ TAKŻE: Reprezentantka Polski odchodzi z Grupy Azoty Chemika Police

 

27 czerwca 2018 roku Piotr Kantor oraz Bartosz Łosiak zwyciężyli w turnieju World Tour w Warszawie. Byli liderami cyklu i mieli świat u swoich stóp. Eksperci jednym tchem wymieniali ich w gronie faworytów do medalu w Japonii. Kto by się wtedy spodziewał, że niespełna trzy lata później siatkarze z Sosnowca i Jastrzębia-Zdroju znajdą się w takich olimpijskich tarapatach. Po triumfie na Cyplu Czerniakowskim szczęście wyraźnie ich opuściło. W cyklu WT stanęli na podium tylko raz, na medal ME najpierw nie pozwoliła jedna z wielu towarzyszącej tej parze kontuzji, a później sędziowie na Łotwie, od dwóch sezonów nie są już też mistrzami Polski. W Meksyku wrócili na właściwe tory, dwukrotnie zajmując piąte miejsce, ale poniesionych wcześniej strat nie odrabia się tak łatwo. Szczególnie bolesna może się okazać ostatnia porażka w meczu "o 160 punktów" z Adrianem Carambulą oraz Enrico Rossim, a w praktyce z podniebnymi zagrywkami tego pierwszego. W rankingu olimpijskim Kantor/Łosiak tracą już do Włochów 180 oczek. Do Samoilovsa/Smedinsa – zajmujących piętnaste, ostatnie miejsce promowane kwalifikacją na IO – 100.

 

Do ostatniej kropli potu. Tak Piotr Kantor i Bartosz Łosiak walczą o swoje drugie IO (fot. FIVB)
Do ostatniej kropli potu. Tak Piotr Kantor i Bartosz Łosiak walczą o swoje drugie IO (fot. FIVB)

 

W takiej sytuacji czas przypuścić zdecydowany atak na drugim, jeszcze otwartym, olimpijskim froncie. W najbliższy weekend Piotr i Bartosz oraz Kinga Wojtasik i Katarzyna Kociołek powalczą o paszporty do Japonii w półfinałach Continental Cup. Turnieju organizowanym przez CEV, w którym daną federację reprezentują dwa duety. Nasze panie – dla których jest to już jedyna droga do Tokio - zagrają w Izmirze, a wspierać je będzie młoda para kadrowa Agata Ceynowa i Marta Łodej. Kantor/Łosiak wystąpią w Baden z Maciejem Rudolem i… Mikołajem Miszczukiem. W kwalifikacjach do trzeciego turnieju w Cancun Jakub Szałankiewicz doznał bowiem bolesnej kontuzji pleców – wracając do niewesołej atmosfery panującej na pokładzie samolotu lecącego z Meksyku.

 

Wygrana w Continental Cup. To ostatnia szansa Kingi Wojtasik i Katarzyny Kociołek by zagrać w Tokio (fot. FIVB)
Wygrana w Continental Cup. To ostatnia szansa Kingi Wojtasik i Katarzyny Kociołek by zagrać w Tokio (fot. FIVB)

 

Na to wszystko z umiarkowanym – nomen omen olimpijskim – spokojem spoglądają Grzegorz Fijałek oraz Michał Bryl, którzy w rankingu zajmują bezpieczne i wysokie czwarte miejsce. O nominację do Tokio nie martwią się już od dawna. Meksykańskiej bańki nie podbili, ale dla powracającego po operacji i rehabilitacji barku Grzegorza były to pierwsze występy od ponad roku. Dla nich tokijski zegar na razie tyka powoli. Dla par Kantor/Łosiak oraz Wojtasik/Kociołek coraz szybciej. Czas wrócić z raju.

Bartosz Heller, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie