Hokejowa Liga Mistrzów: 10 bramek w meczu JKH GKS Jastrzębie!

Zimowe
Hokejowa Liga Mistrzów: 10 bramek w meczu JKH GKS Jastrzębie!
fot. PAP
JKH GKS Jastrzębie pokonał Frisk Asker 7:3.

Hokeiści JKH GKS Jastrzębie zakończyli udział w Lidze Mistrzów efektownym zwycięstwem. W 6. kolejce fazy grupowej pokonali na wyjeździe norweski Frisk Asker 7:3. Dwie bramki dla mistrzów Polski zdobył Radosław Nalewajka, a po jednym trafieniu zaliczyli Białorusin Sergei Bogoleisha oraz Łotysze Roman Rac, Egils Kalns, Arturs Sevcenko i Frenks Razgals. Jastrzębianie już wcześniej stracili szansę na grę w play-offach. Ostatecznie z siedmioma punktami na koncie zajęli trzecie miejsce w grupie H.

W poprzedniej kolejce jastrzębianie wygrali u siebie z Norwegami 4:3, odnosząc swoje pierwsze w historii zwycięstwo w LM. Stawką tego dwumeczu było trzecie miejsce w grupie H.

 

Od początku wtorkowego spotkania do natarcia ruszyli goście. Pierwszą dobrą okazję zmarnował Maciej Urbanowicz, pudłując z bliska, ale potem podopieczni trenera Roberta Kalabera dwukrotnie zmusili do kapitulacji norweskiego golkipera. Mimo że grali na wyjeździe, to oni dyktowali warunki na tafli. Grali szybko, kombinacyjnie, walczyli o podwyższenie prowadzenia, a grupka ich kibiców na trybunach miała powody do radości.

 

W drugiej części napór mistrzów Polski trwał, czego efektem były dwie kolejne bramki. Kibicom mogła się podobać szczególnie ta druga, zdobyta po widowiskowej akcji Rusłana Baszyrowa i Romana Raca. Wydawało się, że losy spotkania są rozstrzygnięte, kiedy Jimi Kuronen potężnym uderzeniem spod niebieskiej linii dał gospodarzom gola kontaktowego i nadzieję.

 

Trzecia tercja zaczęła się od naporu Norwegów, jednak to rywale zdobyli gole dzięki Egilsowi Kalnsowi i Artursowi Szewczenko i prowadzili już 6:1. To nie podłamało ekipy Frisk, która w ciągu niespełna pół minuty dwukrotnie znalazła receptę na pokonanie Patrika Nechvatala. Trener polskiej drużyny poprosił o czas, a po chwili nastroje w boksie jastrzębian uspokoił Frenks Razgals, ustalając wynik spotkania.

 

Drużyna z Jastrzębia-Zdroju po raz pierwszy w historii podróżowała na mecz samolotem, wygrała też jako pierwszy z polskich uczestników LM wyjazdowe spotkanie.

 

Wcześniej prowadzony przez słowackiego trenera Roberta Kalabera JKH GKS kolejno na własnym lodowisku przegrał po rzutach karnych z włoskim HC Bolzano 2:3, potem uległ - także u siebie - austriackiemu Red Bull Salzburg 2:3, a następnie przegrał we Włoszech 1:3 i w Austrii 1:6.

 

Do play off awansowały zespoły z Bolzano i Salzburga. Jastrzębianie w minionym sezonie wywalczyli pierwsze w historii mistrzostwo Polski i debiutowali w LM.

 

W tym sezonie w LM grają 32 zespoły z 13 krajów w ośmiu grupach. Spotkania 1/8 finału LM mają zostać rozegrane w listopadzie, ćwierćfinały - w grudniu, półfinały miesiąc później, a finał - 1 marca 2022.

 

Ostatnia edycja LM, w której miał grać GKS Tychy, została odwołana z powodu obostrzeń sanitarnych. Polskie kluby uczestniczą w tych rozgrywkach od 2016 roku - najpierw dwukrotnie Comarch Cracovia, potem GKS Tychy. Żaden z nich nie awansował do fazy play off.

 

Frisk Asker – JKH GKS Jastrzębie 3:7 (0:2, 1:2, 2:3)

Bramki: 0:1 Łukasz Nalewajka (7), Siarhiej Bahalejsza (15), 0:3 Radosław Nalewajka (24), 0:4 Roman Rac (26), 1:4 Jimi Kuronen (28), 1:5 Egils Kalns (47), 1:6 Arturs Szewczenko (53), 2:6 Magnus Geheb (54), 3:6 Niklas Nevalainen (55), 3:7 Frenks Razgals (56).

 

PN, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie