Gorzkie słowa Jakuba Bednaruka. "Brakuje nam cierpliwości"
Już w piątek startuje siatkarska Plusliga. Bardzo napięty grafik to obciążenie nie tylko dla zawodników, ale i trenerów. O ich nieocenionej pracy wypowiedział się Jakub Bednaruk.

Bednaruk to obecnie ekspert Polsatu Sport, a niegdyś zawodnik oraz właśnie trener. Przez ponad 10 lat pełnił funkcję szkoleniowca bądź asystenta w czterech klubach siatkarskiej ekstraklasy. Współpracował także z reprezentacją. W rozmowie z portalem PlusLiga.pl przyznał, że obecne zajęcie mu odpowiada i póki co nie chce wracać do poprzedniej roli.
ZOBACZ TAKŻE: Wierni jak nikt inny! Ci siatkarze rozpoczynają już 18. z rzędu sezon w PlusLidze
Komentator zdradził także, z jakimi problemami muszą zmagać się szkoleniowcy. Ich praca wymaga wielu analiz, często pracy do późnych godzin nocnych.
- Nie mogłem zasnąć. Myślałem o tym, co mamy do zrobienia, analizowałem po przegranych. Cały czas jesteś na takich emocjach, że budzi cię nad ranem ból brzucha. A teraz idealnie śpię, cieszy mnie ta praca, śpię jak dziecko. Zostałem w siatkówce, ale od innej strony. Patrzę na to wszystko z może trochę większym doświadczeniem, bo już przeżyłem wiele rzeczy. To, co mogą zaraz poczuć choćby Daniel Pliński, Michał Winiarski, Piotrek Graban czy inni - powiedział Bednaruk w wywiadzie dla portalu PlusLiga.pl.
Dawny trener zauważył także, że praca ta jest sinusoidą; każdy chce oceniać selekcjonera niemal po każdym spotkaniu, nie biorąc pod uwagę długofalowych celów drużyny.
- Michał Probierz powiedział, że z naszymi szkoleniowcami jest tak, że podrzucają, podrzucają, tylko czasem zapominają złapać. Popatrzmy na drogę Michała Winiarskiego: po poprzednim sezonie, gdy był czwarty – a przecież ktoś musi być i nie był to jakiś katastrofalny wynik – pojawiały się głosy, że może za wcześnie dostał mocny zespół, że coś jest nie tak. W kadrze Niemiec trzy turnieje bez sukcesu, krytyka, podgadywanie, a tymczasem zdobywa sensacyjnie awans na igrzyska. I teraz znów jest kandydatem na przyszłość po Grbiciu. Myślę, że w naszych warunkach nawet takie trenerskie sławy z innych dyscyplin, jak Gregg Popvich czy Sir Alex Ferguson też nie popracowałyby 20 lat. Brakuje nam cierpliwości, żeby się człowiek uczył.
Przejdź na Polsatsport.pl
