Prezes Kulesza odgrzał aferę! Kosecki ma swoją teorię. "Straszna rzecz, która spotkała Polskę”

Prezes Kulesza odgrzał aferę! Kosecki ma swoją teorię. "Straszna rzecz, która spotkała Polskę”
Polsat Sport
Prezes PZPN-u Cezary Kulesza odgrzał aferę podsłuchową. Roman Kosecki (z lewej) ją skomentował

W polskiej piłce odżyła na nowo afera z podsłuchem zainstalowanym w PZPN-ie. Do tematu wrócił sam prezes związku Cezary Kulesza. Śledczym nie udało się ustalić, kto i w jakim celu zainstalował urządzenie podsłuchujące o dużym zasięgu. - Żyjemy w takich czasach, kraju podsłuchów! Co rusz ktoś kogoś podsłuchuje. To straszna rzecz, która spotkała Polskę – powiedział Polsatowi Sport były wiceprezes PZPN-u Roman Kosecki.

Michał Białoński, Polsat Sport: Głośno znowu się zrobiło o aferze podsłuchowej w PZPN-ie. Temat odgrzał prezes Kulesza, w wywiadzie dla „Faktu”. Ujawnił, że drogą radiową można go było podsłuchiwać do 700 m od siedziby związku. Był pan w zarządzie za kadencji Zbigniewa Bońka. Jak mogło dojść do założenia podsłuchu? Trudno sobie wyobrazić scenariusz, że Boniek, opuszczając gabinet, zlecił zainstalowanie podsłuchu. Dostęp do gabinetu miała garstka osób.

 

ZOBACZ TAKŻE: Kosecki grzmi o polskiej piłce! "Róbta co chceta prezesów doprowadzi nas do upadku"

 

Roman Kosecki, Piłkarz Roku 1994, były napastnik Legii, 69-krotny reprezentant Polski: Nie wiem, co i jak było zakładane, ale żyjemy w takich czasach, kraju podsłuchów! Co rusz ktoś kogoś podsłuchuje. Nad tym się trzeba zastawić, co się z nami dzieje, Polakami. A szczególnie z ludźmi, którzy są na stanowiskach szefów służb specjalnych i zarządzają podsłuchami. Być może mają jakieś pozwolenia sądowe itd.

 

Ja rozumiem, że działalność firm i stowarzyszeń trzeba kontrolować, ale podsłuchy to jest straszna rzecz, która spotkała Polskę. To jest chore! Mam nadzieję, że sprawa podsłuchów w PZPN-ie zostanie wyjaśniona.


Została umorzona. Odciski palców były tylko śladowe.

 

Prawdopodobnie zainstalował to ktoś, kto wiedział, co ma zrobić. W jakim celu i kto? Pamiętajmy o podstawowej sprawie: jeżeli komuś to wpadło do głowy, to przecież nie tak dawno, w całej piłce nożnej przeżyliśmy szok odnośnie korupcji, jaka nas zżerała. Jak długo w ogóle mieścił się PZPN przy Bitwy Warszawskiej 1920 r.?

 

Od lipca 2009 r., czyli od kadencji Grzegorza Laty, gdy związek opuścił ciasną kamienicę przy Miodowej.

 

To może już wtedy ktoś założył podsłuch? To nie jest usprawiedliwienie, ale należałoby wyjaśnić od kiedy ten podsłuch tam był. Sam pan widzi, co się dzieje. Komisje sejmowe do wyjaśnienia różnych spraw, w tym podsłuchowych.

Roman Kosecki: Polska piłka powinna mieć ośrodek treningowy reprezentacji

Nowy minister sportu Sławomir Nitras odrzucił dotację, którą przyznał poprzednik Kamil Bortniczuk  ponad 300 mln dla PZPN-u, na budowę nowej siedziby i bazy szkoleniowej w Otwocku. Minister uznał, że decyzja poprzednika nie spełniała kryteriów formalnych i merytorycznych. Prezes Kulesza wylicza, że rocznie, na organizację zgrupowań kadr męskich i żeńskich związek wydaje 37 mln zł.

 

Oczywiście, że powinniśmy mieć taki ośrodek, najlepiej w okolicach lotniska w Warszawie. Jest bardzo dużo dogodnych terenów. Nie ukrywam, że mam kilka pomysłów i informuję o tym ludzi, którzy tym się zajmują. Tylko tyle mogę na razie powiedzieć. Będę przekonywał ministra i ludzi z nim powiązanych, że taka inwestycja jest nam potrzebna. Wiele federacji ma taki ośrodek: np. Węgrzy, Włosi, Niemcy czy Hiszpanie.

 

Projekt PZPN-u widziałem, przecież można go zobaczyć na stronie federacji. To jest bardzo dobry projekt. Polska piłka, z jej historią, zasługuje na taki ośrodek. Powiem jedno, pierwszą naszą wizytą, gdy Zbigniew Boniek został prezesem PZPN-u, była wyprawa do Hiszpanii. W dzielnicy Madrytu Las Rozas, zresztą w tej, w której mieszkałem, gdy grałem w Atletico, jest piękny ośrodek federacji hiszpańskiej. Z muzeum, z hotelami, z halą piłkarską do futsalu, z boiskami z naturalną i sztuczną nawierzchnią. Po prostu fantastyczny obiekt. Zwiedziliśmy wszystko, rozmawialiśmy z prezesem hiszpańskiej federacji i podpisaliśmy umowę o współpracy. Powiedziałem do Zbyszka, że powinniśmy taką bazę mieć.

 

Tyle że nadal jesteśmy z tym tematem w powijakach.

 

Za naszych czasów próbowałem przekonywać, również jako poseł, pisałem interpelacje do różnych ministerstw z zapytaniem o tereny Gwardii Warszawa. Leżą w centrum Warszawy, to fantastyczne miejsce, siedem hektarów. Widzę, że dziś związek na swe potrzeby wymaga około 12 hektarów. Gdyby tam udało się zbudować bazę PZPN-u, to może i Gwardia zyskałaby też, bo przecież przez większość czasu nie ma zgrupowań, wówczas młodzież i dzieciaki Gwardii mogłyby korzystać z obiektu bez żadnych ograniczeń. Ten klub zasługuje na to.

Oglądam też inne tereny, podpowiadam, staram się pomóc. Natomiast jak najbardziej taki ośrodek jest potrzebny i apeluję, by ministerstwo się z tego nie wycofywało. Przed nami wybory samorządowe. Trzeba poczekać, jak się one rozstrzygną. Niektóre tereny trzeba odralniać, zmieniać ich przeznaczenie na mapach zagospodarowania, a nikt się a to nie zdecyduje przed wyborami. Ten temat potrzebuje czasu.

 

Otwock to w ogóle dobra lokalizacja?

 

Z tego co wiem, trzeba było tam wyciąć sześć hektarów lasu. Wyobraża pan sobie protesty ludzi? Otwock był kiedyś uzdrowiskiem. Teraz jedynym, jakie zostało na Mazowszu jest Konstancin. Zresztą jesteśmy z tego dumni w Konstancinie, że mamy wspaniałą zieleń i lasy.

W okolicy Warszawy jest dużo terenów, gdzie nie trzeba wycinać lasów, a jestem przekonany, że ministerstwo będzie przychylne, jeśli tylko projekt będzie dobrze przemyślany.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie