Mistrz świata za mocny. Koniec pięknego snu Krzysztofa Ratajskiego

Robert IwanekInne

Koniec pięknego snu Krzysztofa Ratajskiego. Polak przegrał w ćwierćfinale mistrzostw świata w darcie z broniącym tytułu Anglikiem Lukiem Littlerem 0:5.

Krystian Ratajski w trakcie rzutu do celu w meczu darta.
Fot. PAP
Krystian Ratajski

W drodze do 1/4 finału mistrzostw "Polski Orzeł" rozegrał cztery mecze, odprawiając kolejno: Filipińczyka Alexisa Toylo (3:0), Anglika Ryana Joyce'a (3:1), Holendra Wesleya Plaisiera, który sensacyjnie rozbił we wcześniejszej rundzie mistrza świata z 2021 roku Gerwyna Price'a (4:3) oraz Anglika Luke'a Woodhouse'a (4:2).

 

ZOBACZ TAKŻE: Gwiazda darta ostro o kibicach. "Przestańcie zachowywać się jak pacany"

 

Bój o półfinał przyszło Ratajskiemu stoczyć z obrońcą tytułu i absolutną gwiazdą światowego darta. Anglik Luke Littler sięgnął po mistrzostwo świata jeszcze przed osiemnastymi urodzinami, a w trwającym turnieju stracił zaledwie dwa sety - stało się to w poniedziałkowym starciu z byłym mistrzem świata, Robem Crossem (4:2). We wcześniejszych rundach wygrywał swoje mecze "do zera".

 

Dla 49-latka mogło to być starcie przełomowe. Nasz reprezentant nie wygrał jeszcze z tym przeciwnikiem ani razu w swojej karierze, a bilans bezpośrednich pojedynków wynosi 4:0 na korzyść Littlera. Polak mógł sobie przy okazji sprawić wspaniały prezent, ponieważ dokładnie w dniu meczu obchodził urodziny.

 

Spotkanie rozpoczęło się po myśli Krzysztofa Ratajskiego, który - wykorzystując powolnie rozkręcającego się rywala - wygrał pierwszego lega, trafiając na zakończenie podwójną czwórkę. W drugim górą był już Anglik, który chybił podwójną dwudziestkę, ale po chwili pewnie trafił podwójną dziesiątkę, doprowadzając do wyrównania. W trzecim nasz zawodnik był bliski zapunktowania, ale minimalnie chybił podwójną dwunastkę, co skrzętnie wykorzystał Littler, wychodząc na prowadzenie w legach. Anglik chwilę później miał dwie lotki na seta, ale dwukrotnie pomylił się na podwójnej dziesiątce, co sprawiło, że czwarty leg padł łupem Polaka. Niestety dla Ratajskiego, w decydującym momencie obrońca tytułu pokazał swoją najlepszą twarz i - schodząc ze 170 - zamknął pierwszego seta, wygrywając w legach 3:2.

 

W drugim secie to Littler rozpoczął od wysokiego C, schodząc w pierwszym legu ze 128 na czerwonym środku. W kolejnym legu Ratajski miał kilka szans, by doprowadzić do wyrównania, ale niestety nie zdołał zejść ani na podwójnej czwórce, ani podwójnej dwójce, ani podwójnej jedynce, co pozwoliło mistrzowi świata wrócić do gry i odskoczyć na dwa legi. Po chwili Littler w pięknym stylu dopełnił formalności, zaczynając od maksa, a w decydującym momencie doprowadzając potrójną dwudziestką i podwójną dwudziestką do wyniku 2:0 w setach.

 

Kolejna część meczu była arcyważna, ponieważ zawodnicy rozgrywali dwa sety bez przerwy i Polak po prostu musiał wygrać przynajmniej jednego, by podbudować się psychicznie i móc liczyć na odwrócenie losów rywalizacji. Anglik umiejętnie ustawiał sobie jednak końcówki, trzykrotnie schodząc w trzeciej partii z podwójnej dwudziestki. 18-latek z Warrington grał jak maszyna i choć punktował ze średnią nieco mniejszą, niż w swoim topie, to jednak punktował konsekwentnie i - w przeciwieństwie do Polaka - dużo częściej trafiał potrójne. Ratajski przebudził się w czwartym secie, który był chyba najlepszym w jego wykonaniu, ale po wygranym w pierwszym legu w drugim nieznacznie pomylił się na podwójnej czternastce, pozwalając przeciwnikowi na doprowadzenie do wyrównania w legach. Po chwili Anglik - mimo początkowych problemów - wyszedł na prowadzenie, ale Polak zdołał doprowadzić do stanu 2:2 w legach. W decydującej odsłonie tego seta Polak rozpoczął znakomicie, ale po maksie w pierwszym podejściu później poszło mu już nieco gorzej. Ratajski mógł jednak przechylić tego seta na swoją korzyść, ale najpierw nieznacznie chybił przy bullu, schodząc ze 167, a chwilę później pomylił się na podwójnej ósemce. Szkoda, bo Littler wykorzystał te błędy i zamiast 1:3 było już 0:4 w setach.

 

Rozpędzony obrońca tytułu postawił kropkę nad "i", wygrywając piątego seta, choć jego początek należał do Polaka, który wygrał pierwszego lega, a w drugim miał lotkę na podwyższenie prowadzenia. Podwójne, które przez cały turniej były mocną stroną naszego zawodnika, tym razem "nie siedziały", co Anglik skrzętnie wykorzystał, doprowadzając do wyrównania, a następnie przełamał Ratajskiego na 2:1 w tym secie i - rzucając na zwycięstwo w meczu - po prostu nie mógł wypuścić triumfu z rąk.

 

Półfinałowym rywalem Littlera będzie jego rodak Ryan Searle, który pokonał 5:2 Jonny'ego Claytona z Walii.

 

Dla Ratajskiego był to drugi w karierze ćwierćfinał MŚ i jednocześnie wyrównanie najlepszego wyniku w historii polskiego darta na tej imprezie. Po raz pierwszy sztuka ta udała się zawodnikowi ze Skarżyska-Kamiennej w edycji 2020/2021, kiedy to na tym etapie musiał uznać wyższość Stephena Buntinga.

 

Mistrzostwa świata w darcie - 1/4 finału
Krzysztof Ratajski - Luke Littler 0:5.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie