Nie żyje polski olimpijczyk. Był jednym z najlepszych w historii
Smutne informacje napłynęły z Łodzi. Zmarł olimpijczyk z Aten Robert Wolski. Mężczyzna kilka dni wcześniej został ranny w poważnym wypadku samochodowym.

Dramatyczne zdarzenie miało miejsce 26 grudnia w miejscowości Bocheń w województwie łódzkim. Trzy dni później siostra byłego skoczka wystosowała w mediach rozpaczliwy apel, w którym prosiła o pilne oddawanie krwi. W sprawę za pomocą mediów społecznościowych zaangażowali się polscy lekkoatleci - między innymi skoczek wzwyż Artur Partyka i młociarz Szymon Ziółkowski.
ZOBACZ TAKŻE: Nie żyje mistrz olimpijski. Był prezesem związku
Były sportowiec przebywał w szpitalu w stanie ciężkim. Niestety, mimo wysiłku lekarzy, jego życia nie udało się uratować. Śmierć 43-latka w piątek 2 stycznia potwierdziła rodzina.
"Z niewyobrażalnym bólem przekazuję, że mój brat, Robert Wolski odszedł. Sport był jego życiem, a determinacja i dobroć inspirowały wielu. Na zawsze w naszych sercach. Prosimy o ciszę i zrozumienie" - napisała na Facebooku siostra zmarłego.
Wolski w trakcie swojej kariery specjalizował się w skoku wzwyż. Pochodzący z Łęczycy zawodnik wielokrotnie zdobywał medale na mistrzostwach kraju. Jego dobre wyniki sprawiły, że znalazł się w kadrze olimpijskiej podczas zmagań w Atenach w 2004 roku, gdzie odpadł w kwalifikacjach. Dwa lata później Wolski zajął ósme miejsce na światowym czempionacie. Rekord życiowy mężczyzny 2,31 m daje mu wynik w czołowej "10" w historii skoku wzwyż w naszym kraju.
Przejdź na Polsatsport.pl
