"W głowie mam tylko igrzyska olimpijskie"
- Aktualnie wszystko idzie w dobrym kierunku i jestem spokojny o swoje starty indywidualne, więc nie nakładam na siebie presji, choć nie ukrywam, że chciałbym w końcu zdobyć medal indywidualny tej imprezy – mówi przed mistrzostwami Europy w short tracku, które w połowie stycznia odbędą się w holenderskim Tilburgu, reprezentant Polski, Michał Niewiński.

Grzegorz Michalewski, Polsat Sport: Za tobą zgrupowanie na lodowisku w Białymstoku. Zapewne wiele takich jakie masz przed każdym sezonem, czy w jego trakcie, ale to grudniowe było wyjątkowe, bo walczycie o wyjazd na igrzyska olimpijskie. Czy były zatem jakieś różnice?
Michał Niewiński, reprezentant Polski w short tracku: Tak naprawdę to nie walczyliśmy, system kwalifikacji jest znany każdemu zawodnikowi i wiemy, jakie są kryteria oraz jakie aspekty wpływają na to, kto zostanie wysłany na igrzyska do Mediolanu. Dziesięć dni zgrupowania to stanowczo za mało żeby na tej podstawie decydować o tak ważnych rzeczach jak kadra olimpijska. Tak naprawdę był to taki sam obóz jak każdy inny, jedyna różnica to jego długość, bo zazwyczaj nie wyjeżdżamy na krócej niż trzy tygodnie.
Miejsca na igrzyskach dla poszczególnych federacji można było wywalczyć poprzez starty w czterech zawodach z cyklu World Tour, które dwukrotnie obyły się w Montrealu, a później w Gdańsku i Dordrechcie. Mamy ostatecznie pod dwa miejsca na każdym indywidualnym dystansie w rywalizacji kobiet i mężczyzn, a także możemy w Mediolanie wystawić sztafetę mieszaną. Czy takie były wasze oczekiwania?
Zdecydowanie nie spełniliśmy swoich oczekiwań i celów, mieliśmy potencjał na wysłanie obu sztafet, czyli męskiej i kobiecej. Myślę, że tego jest nam najbardziej szkoda i to najbardziej odczuliśmy. Jednak nie składamy broni i będziemy walczyć dalej w mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata. Tak jak mówiłem wielka szkoda i żal, lecz świat się nie skończył i moim zdaniem to nie definiuje tego, czy jesteśmy dobrą drużyną czy nie. Zabrakło nam skuteczności w tym sezonie, ale nie możemy przestać wierzyć w siebie i przede wszystkim musimy pamiętać, że jesteśmy świetnymi łyżwiarzami, którzy mogą walczyć o medale najważniejszych imprez sportowych.
Kiedy poznamy skład naszej kadry short tracku, która wystąpi podczas lutowych igrzysk olimpijskich?
Szczerze mówiąc nie wiem, trzeba pytać u źródła, czyli w Polskim Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, ja na razie dalej się skupiam na wykonywaniu swojej pracy.
Jak oceniasz swoje występy w tych czterech startach w World Tourze?
Kanada to było "ciężkie" doświadczenie, ale to słowo klucz, bo po czasie patrzę na ten start i ogólnie na ten sezon jak na lekcję. Przez to, że jestem jeszcze młodym zawodnikiem, to na mojej drodze nie było wiele wybojów czy ciężkich momentów, a tu w kluczowym momencie, czyli sezonie olimpijskim pojawił się kryzys. I to w sumie skomplikowany, bo jak to jest możliwe, że w zasadzie wszystko gra i jestem wytrenowany bardzo dobrze, a jednak jak to się u nas mówi "to nie jedzie". Potrzebowałem pokory, spokoju i chłodnego spojrzenia na wszystko. Na zawodach w Europie zaczęło pojawiać się światełko w tunelu, a nawet pomimo moich ambicji jestem w stanie zaryzykować stwierdzeniem, że byłem zadowolony ze startu w Królestwie Niderlandów. W końcu poczułem "flow" w biegach i ścigałem się bardziej po swojemu czyli odważnie i widowiskowo.
Zanim rozpoczną się igrzyska w Mediolanie, w połowie stycznia czekają was mistrzostwa Europy w Tilburgu. Jakie są twoje oczekiwania odnośnie startu w Holandii?
Aktualnie wszystko idzie w dobrym kierunku i jestem spokojny o swoje starty indywidualne, więc nie nakładam na siebie presji, choć nie ukrywam, że chciałbym w końcu zdobyć medal indywidualny tej imprezy. Bardzo mi zależy na startach sztafetowych - pierwsza myśl jest taka, że wypadałoby podtrzymać naszą medalową passę, którą zaczęliśmy w 2023 roku. A druga to "odwet", ale w tym pozytywnym i sportowym znaczeniu. Chciałabym żebyśmy drużynowo pokazali tym co jadą na igrzyska, że równie dobrze i nasze sztafety mogły jechać do Włoch.
Koniec roku jest to zawsze czas różnych podsumowań. Jaki był dla ciebie ten kończący się 2025 rok, bo rozpoczął się znakomicie. Najpierw zdobyłeś srebrny i brązowy medal mistrzostw Europy w sztafecie męskiej i mieszanej, a później w Pekinie wywalczyłeś brąz w mikście na mistrzostwach świata.
Kiedyś usłyszałem, że porażki trzeba szybko zapominać i nie żyć nimi, a wygrane trzeba zapominać jeszcze szybciej. Tak naprawdę to przy sukcesie ta chwila radości jest krótka i szybko się wraca do dalszej pracy i skupia się człowiek na kolejnych celach, więc tych osiągnięć już prawie nie pamiętam. Za to coś, co będę pamiętać z 2025 roku, to poświęcenie i oddanie treningowi z myślą o medalu igrzysk olimpijskich.
Jakie są Twoje marzenia i cele do zrealizowania w 2026 roku?
W głowie mam tylko igrzyska olimpijskie, a potem zobaczymy co życie przyniesie.
Przejdź na Polsatsport.pl
