Nie błysnęli za granicą. Dwaj reprezentacyjni siatkarze wracają do rodzimej ligi
Silver Maar i Marx Aru, reprezentanci Estonii w siatkówce, wrócili do rodzimej ligi po niezbyt udanych pobytach za granicą.

Maar, 26-letni libero, grał od jesieni 2025 roku w Rapidzie Bukareszt, ale nie zdołał nawet wypełnić kontraktu, który miał obowiązywać do końca rozgrywek 2025/2026. Ekipa ze stolicy Rumunii zrezygnowała z niego już na półmetku ligi, co wykorzystał Selver x TalTech, który pilnie poszukiwał wzmocnienia na tę pozycję.
ZOBACZ TAKŻE: Utytułowany zawodnik o zmianach w siatkówce: Nawet w najlepszej formie nie dałbym dziś rady
- Silver trafił do nas dzięki niesamowitemu zbiegowi okoliczności. W półfinale Pucharu Estonii kontuzji doznał nasz podstawowy libero, Sten Markus Taasvali, który przeszedł już operację kolana i będzie wyłączony z gry do końca sezonu. Gdy rozglądaliśmy się za kimś, kto mógłby go zastąpić, pojawiła się wiadomość, że do wzięcia jest Maar, z którego zrezygnowano w Bukareszcie. Mieliśmy więc szczęście w nieszczęściu - skomentował w rozmowie z portalem Delfi Avo Keel, trener Selver x TalTech.
Do ojczyzny wrócił również uchodzący za jeden z największych talentów w estońskiej siatkówce Marx Aru. 23-letni środkowy w sezonie 2024/2025 był zawodnikiem francuskiego Tourcoing Lille Metropole, ale przed początkiem bieżącej kampanii przeniósł się do portugalskiego Sportingu CP, gdzie miał zastąpić jednego z kontuzjowanych kolegów. Okazało się jednak, że ten wrócił do zdrowia dużo szybciej, niż pierwotnie zakładano, przez co Estończyk przestał być potrzebny. Pomocną dłoń wyciągnął do Aru Tartu Bigbank.
23-latek to zresztą bardzo ciekawy przypadek, gdyż siatkarz jeszcze przed dwudziestymi urodzinami... dwukrotnie kończył sportową karierę! Aru próbował bowiem różnych dyscyplin: uprawiał lekką atletykę, piłkę nożną, pływanie i badminton, ale ze względu na wzrost rodzice i nauczyciele wychowania fizycznego w szkole namówili go na siatkówkę. Okazało się, że Estończyk ma do tego smykałkę i w seniorskich rozgrywkach zaczął regularnie grać jako piętnastolatek. Sam zawodnik przyznawał, że przeskok od czysto amatorskiej zabawy do w pełni profesjonalnych treningów i meczów nastąpił dla niego zdecydowanie zbyt szybko i zaczął nawet traktować siatkówkę jak... nudną, fizyczną pracę.
- Jednego dnia bawiłem się piłką, a chwilę później trafiłem do najwyższej ligi. W tamtym czasie nie miałem takiego błysku w oku, nie miałem zacięcia do tego sportu. Oczywiście uwielbiałem ruch i rywalizację, chciałem to robić, ale tak nagłe przejście do profesjonalnej siatkówki było dla mnie, młodego człowieka, zbyt dużym przeskokiem. Czułem na sobie zbyt dużą odpowiedzialność. To typowe dla ludzi w moim wieku. Jeśli czegoś nie czujesz, a mimo to jesteś do tego zmuszany, wypalasz się błyskawicznie. Tamten okres pamiętam jak przez mgłę, ale nie za bardzo interesowałem się siatkówką. Po prostu tam byłem. Traktowałem to tak samo, jak przenoszenie pudeł w magazynie. To była dla mnie nudna praca - przyznał kilka lat temu w rozmowie z "Postimees".
Aru po piętnastym roku życia dwukrotnie rezygnował z siatkówki, ale dwukrotnie dawał się namówić na powrót do treningów. Estończyk przyznał, że dopiero transfer do TalTech/Selver w 2022 roku, pod oko innych trenerów, tchnął w niego nowe siły i od tamtej pory sport był już dla niego całym życiem.
Przejdź na Polsatsport.pl