Siatkarze Asseco Resovii zadowoleni. To było kluczowe
W drugiej kolejce grupy D Ligi Mistrzów siatkarzy Asseco Resovia wygrała z SVG Luneburg 3:0 (25:14, 25:15, 25:19) po meczu trwającym zaledwie 75 minut. – Wychodziło nam dużo fajnych rzeczy – powiedział Klemen Cebulj, słoweński przyjmujący zespołu z Rzeszowa.


Asseco Resovia Rzeszów - SVG Luneburg. Skrót meczu

Marcin Janusz: Byliśmy zdecydowanym faworytem, ale cieszy to, że takie mecze nas nie paraliżują

Karol Butryn: Od początku chcieliśmy pokazać, że jesteśmy lepszą drużyną
Dla Rzeszowian to pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji rozgrywek, bo na inaugurację przegrali na wyjeździe z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. W następnej kolejce zagrają u siebie z Sportingiem Lizbona.
- Wychodziło nam dużo dobrych, fajnych rzeczy. To jest jeden z takich bardzo ważnych meczów przybliżających nas do awansu z grupy. Też było to fajne przygotowania do Final Four Pucharu Polski. Oczywiście przeciwnik próbował i walczył do końca, ale jak pokazujesz twardą grę przez cały mecz, to ciężko było im wybić nas z rytmu – mówił Cebulj.
Rozgrywający Marcin Janusz stwierdził z kolei, że nie było aż tak zaskakująco łatwo. – Chociaż takie spotkania, które kontrolowaliśmy z tak dużą przewagą nie zdarzały się, a jeśli już, to bardzo rzadko w tym sezonie. I to jest bardzo cenne jeśli nie musimy tracić za bardzo sił, oczywiście szanując każdego przeciwnika – mówił Janusz.
Przyznał, że z takim podejściem jego zespół powinien podchodzić do każdego meczu, a szczególnie do tych, w których Asseco Resovia jest faworytem.
– Jeśli mamy szansę wygrywać sety do czternastu czy piętnastu, to tak róbmy. Nie doprowadzajmy do niebezpiecznych końcówek, bo później jest nerwowo i wiemy, jak to się kończy. Kilka dni temu graliśmy słabo, wcześniej bardzo dobry mecz w Zawierciu, teraz też dobrze. Cały czas to powtarzamy, ale liczymy, żeby w końcu ustabilizować formę, a teraz przed nami finałowy turniej i Puchar Polski – mówił Janusz.
Siatkarze Asseco Resovii w konfrontacji z wicemistrzem Niemiec zdecydowanie dominowali w każdym elemencie, a najbardziej w ataku. Praktycznie nie mylił się wybrany MVP Karol Butryn, który skończył 16 na 19 akcji.
- Bardzo dobrze weszliśmy w to spotkanie i to było kluczowe. Pokazaliśmy od razu, że jesteśmy lepszą drużyną i nie pozwolimy rywalom wywieźć punktów – przyznał Butryn.

