To jedyna taka drużyna w PlusLidze! Znów to zrobili

Siatkówka

Energa Trefl pokonała w piątek wieczorem w Gdańsku 3:2 Ślepsk Malow Suwałki i pozostała jedyną ekipą w ekstraklasie siatkarzy bez porażki we własnej hali. - Lubię dostawać decydujące piłki – przyznał przyjmujący gospodarzy Piotr Orczyk, który zdobywał kluczowe punkty.

Trzech siatkarzy Trefla Gdańsk w żółtych strojach cieszy się ze zwycięstwa, obejmując się nawzajem.
fot. PAP
To jedyna taka drużyna w PlusLidze! Znów to zrobili

W dotychczasowych meczach w Ergo Arenie zawodnicy Trefla odnieśli sześć zwycięstw, w tym cztery różnicą jednego seta. U siebie pokonali wyżej notowane zespoły Aluron CMC Wartę Zawiercie (3:2) i PGE GIEK Skrę Bełchatów (3:0), a także Asseco Resovię Rzeszów (3:1).

 

ZOBACZ TAKŻE: Wyjątkowy pojedynek w Japonii. Kurek i Huber zrobili show

 

Niewiele jednak brakowało, aby w piątek gospodarze ponieśli pierwszą porażkę u siebie i stracili status jedynej niepokonanej w PlusLidze drużyny we własnej hali.

 

Ślepsk Malow, którego pod koniec października Trefl pokonał na wyjeździe 3:0, rozpoczął to spotkanie bardzo dobrze. Wygrał dwa sety, a w trzeciej partii prowadził 7:4.

 

- Kluczowa była końcówka trzeciego seta. Na szczęście wygraliśmy ją 25:23 i nakręciliśmy się na kolejne sety. Było to widać w czwartej partii. Zagraliśmy na luzie, zwyciężyliśmy 25:14 i przystąpiliśmy do tie-breaka z dobrym nastawieniem. Zachowaliśmy chłodną głowę, byliśmy zmotywowani i ponownie udało nam się wygrać w końcówce – skomentował libero gospodarzy Fabian Majcherski.

 

Tie-break był niezwykle zacięty, ostatecznie Gdańszczanie triumfowali 22:20. Kluczowe akcje wykańczał Orczyk, który został uznany najlepszym siatkarzem tego spotkania.

 

- Lubię dostawać decydujące piłki. Wiadomo, jest to odpowiedzialność i jest to stresujące, ale nie boję się odpowiedzialności. Myślę, że Joe Worsley czuje, że może mi zaufać i dać piłki w końcówce. Dzisiaj też z tego korzystał i skończyło się dla nas pozytywnie. Ślepsk grał naprawdę bardzo dobrze, ale powtarzaliśmy sobie, że wrócimy do gry i cieszę się, że odwróciliśmy mecz. Super, że kolejny raz obroniliśmy naszą halę – podsumował blisko 33-letni przyjmujący.

 

W kolejnym spotkaniu we własnej hali w niedzielę 18 stycznia Trefl zmierzy się z trzecim w tabeli Indykpolem AZS. Gdańszczanie będą mieli okazję zrewanżować się za poniesioną na początku listopada porażkę w Olsztynie 1:3.

PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie