Seria kontuzji! Kłopoty kadrowe polskiego klubu siatkarskiego
Siatkarki UNI Opole przegrały trzecie spotkanie w obecnym sezonie Tauron Ligi, ulegając we własnej hali DevelopResowi Rzeszów 0:3. "Wilczyce" mają spore kłopoty kadrowe - w niedzielę z powodu urazu nie wystąpiła Uxue Guereca, Elan McCall także nie była w pełni sił i nie wyszła na boisko; zagrała Wiktoria Paluszkiewicz, ale z opatrunkiem na ręce.


UNI Opole - Developres Rzeszów. Skrót meczu

TOP 10 akcji UNI Opole w meczu UNI Opole - Developres Rzeszów
Drużynę z Opola można określić jako rewelację rozgrywek Tauron Ligi. Przed niedzielnym meczem doznała w tym sezonie tylko porażek w dwóch pierwszych spotkaniach - w Łodzi z ŁKS Commercecon 1:3 i w Rzeszowie z DevelopResem 0:3. Później wygrały dziewięć ligowych meczów z rzędu. W ostatnim czasie siatkarki UNI mają jednak problemy zdrowotne i drużyna nie może grać w pełnym składzie.
Zobacz także: Nagłe rozstanie! Klub zakończył współpracę z siatkarką reprezentacji Polski
23 grudnia, w pierwszym secie spotkania 1/8 finału Pucharu Polski z #VolleyWrocław, podstawowa dotąd rozgrywająca UNI Margaret Speaks nabawiła się poważnej kontuzji. Doznała urazu stawu skokowego, który wyklucza ją z gry do końca sezonu. Do piątku jedyną rozgrywająca w zespole była Wirginia Mulka, która w lutym będzie obchodzić dwudzieste urodziny. Trzy dni temu kontrakt z klubem podpisała Gabriela Makarowska-Kulej. W niedzielę w pierwszym składzie wyszła Mulka, a nowa rozgrywająca zagrała w roli rezerwowej.
W spotkaniu z Developresem z powodu urazu nie zagrała meksykańska przyjmująca Uxue Guereca. W kadrze meczowej znalazła się przyjmująca Elan McCall, ale także nie była w pełni sił i nie wyszła na boisko. Wiktoria Paluszkiewicz zagrała, ale z opatrunkiem na ręce.
– Sytuacja zdrowotna jest jaka jest. Jednak nie możemy narzekać, tylko pracować, grać. Chciałbym bardzo podziękować kibicom. To było moje marzenie, aby trybuny zapełniły się prawie do ostatniego miejsca. Przykro mi z powodu tego, jak wyglądał drugi set. Jednak pierwszy i trzeci był niezły, biorąc pod uwagę ustawienie, w jakim dziś graliśmy. Mam nadzieję, że fani dadzą nam jeszcze szansę i na następnym spotkaniu w Opolu będzie też tak okazała frekwencja – powiedział po niedzielnym spotkaniu trener opolanek Bartłomiej Dąbrowski.
Spotkanie w Stegu Arenie obserwowało 3 097 kibiców. W pierwszym secie opolanki dość długo prowadziły wyrównaną walkę. Było 19:19, ale potem trzy punkt zdobyła drużyna ze stolicy Podkarpacia. Przy wyniku 19:22 trener Dąbrowski poprosił o czas. Po wznowieniu gry jego podopieczne zdobyły punkt. Potem było 20:24, ale rzeszowianki nie wykorzystały aż trzech piłek setowych. Ostatecznie mistrzyniom Polski "pomogła" zepsuta zagrywka gospodyń.
W drugim secie kibice nie przeżyło większych emocji. Było 3:8, 4:17. Wówczas na boisko weszła druga rozgrywająca UNI Makarowska-Kulej. Rzeszowianki bez problemu wygrały tę odsłonę 25:6.
Trzeci set ponownie długo był wyrównany. Gdy było 22:23, wydawało się, że opolanki mogą przedłużyć spotkanie. Jednak następne dwa punkty zdobyły rzeszowianki.

Następny mecz ligowy UNI Opole rozegra w sobotę 17 stycznia na wyjeździe. Rywalem będzie zamykająca tabelę Tauron Ligi drużyna EcoHarpoon Nowel LOS Nowy Dwór Mazowiecki.
Przejdź na Polsatsport.pl
