Tragedia przed igrzyskami. Strażnik znaleziony martwy na śniegu
Do ogromnej tragedii doszło w Cortinie d'Ampezzo. Pełniący służbę na budowie Pietro Zantonini został znaleziony martwy. Dokładna przyczyna śmierci mężczyzny nie jest jeszcze znana.

Do tragedii doszło w miejscowości Cortina d'Ampezzo w nocy z czwartku na piątek. 55-latek pracował jako ochroniarz na placu budowy jednej z olimpijskich aren. Według informacji podanych przez dziennik "The Sun", było to lodowisko.
ZOBACZ TAKŻE: Wielka gwiazda nie wystąpi na igrzyskach. Wszystko przez fatalny uraz
Wychodząc na nocny obchód około 2 w nocy, mężczyzna poinformował współpracowników, że nienajlepiej się czuje. Zwłoki mężczyzny znaleziono niedługo później. Nieoficjalnie mówi się, że Zantonini doznał zawału serca, upadł na śnieg, a potem zamarzł. Temperatury tej nocy spadły do -12 stopni Celsjusza.
Kondolencje po śmierci mężczyzny złożyli włodarze fundacji przygotowującej najważniejszą imprezę czterolecia.
"Informacje, którymi dysponujemy, wskazują, że śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych, a konkretnie z powodu zawału serca. Prowadzimy dochodzenie w tej sprawie" - powiedział Andrea Varnier, prezes Fondazione Milano Cortina 2026.
Zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo odbędą się w dniach 6-22 lutego.
Przejdź na Polsatsport.pl
