Czy Fiorentina jest aż tak słaba? Jak gra rywal Jagiellonii w pucharach?
Jagiellonia Białystok zmierzy się z Fiorentiną w fazie play-off Ligi Konferencji 2025/2026. Rywal białostoczan zajmuje aktualnie miejsce w strefie spadkowej Serie A. Czy drużyna Paolo Vanolego jest aż tak słaba, jak wskazuje na to lokata w lidze? Jak gra drużyna z Florencji?


Lausanne-Sport - Fiorentina. Skrót meczu

Fiorentina - Dynamo Kijów. Skrót meczu

Fiorentina - AEK Ateny. Skrót meczu

1. FSV Mainz 05 - Fiorentina. Skrót meczu

Rapid Wiedeń - Fiorentina. Skrót meczu

Fiorentina - Sigma Ołomuniec. Skrót meczu
Tylko Hellas Werona oraz Lecce mają w tym sezonie więcej porażek ligowych niż Fiorentina - rywal Jagi w walce o najlepszą szesnastkę Ligi Konferencji. Zespół prowadzony przez Stafano Piolego zanotował falstart na początku sezonu Serie A i doświadczony szkoleniowiec zapłacił za to posadą. Drużynę przejął Paolo Vanoli i cudów nie zrobił - sprawił jednak, że drużyna, która co roku gra w europejskich pucharach powoli zaczęła łapać odpowiedni rytm. Pierwsze ligowe zwyciestwo przyszło przed świętami i od razu było bardzo efektowne. Ekipa z Florencji triumfowała 5:1 z prowadzonym przez Kostę Runjaicia zespołem Udinese.
ZOBACZ TAKŻE: Kiedy mecz Jagiellonii Białystok w Lidze Konferencji?
W pięciu ostatnich ligowych meczach Fiorentina wygrała dwukrotnie i dwa razy zremisowała. W poprzedniej kolejce Viola zainaugurowała rundę rewanżową Serię A spotkaniem na Stadio Artemio Franchi z Milanem. Drużyna trenera Vanolego przez długie fragmenty meczu była lepsza od jednego z faworytów ligi. Rossoneri zapewnili sobie szczęśliwy remis dopiero w 90. minucie po trafieniu Christophera Nkunku.
W bramce Fiorentiny drugi sezon rozgrywa były golkiper Manchesteru United David De Gea. Do tej pory hiszpański bramkarz zanotował tylko 3 czyste konta w meczach ligowych i tak będąc jednym z najlepszych graczy swojej drużyny. Włoscy analitycy obliczyli jednak, że błędy De Gei kosztowały już Violę 8 punktów w tym sezonie Serie A. W ostatnich tygodniach Hiszpan był pewnym punktem swojej ekipy.
W ostatnim czasie klub z Florencji występuje w ustawieniu z czwórką obrońców. Dwójkę środkowych defensorów tworzyli w spotkaniu z Milanem Pietro Comuzzo oraz Marin Pongracić. Ten pierwszy strzelił nawet gola Rossonerim, a do tego zanotował kilka ofiarnych interwencji. Pongracić często podłączał się z kolei do akcji ofensywnych. W ataku najczęściej widzieliśmy jednak dwóch bocznych obrońców, czasami występujących też na wahadłach.
Z prawej strony w praktycznie każdym spotkaniu widoczny jest Dodo, który ma niespożyte siły na prawej stronie boiska. Nic dziwnego, że z zawodników z pola to Brazylijczyk zanotował na razie najwięcej minut w tym sezonie ligowym. Nie przekłada się to jednak na liczby w postaci bramek i asyst. 2 gole ma z kolei Robin Gosens, który w przeszłości błyszczał w barwach Atalanty Gasperiniego. Niemiec w tym sezonie pauzował niemal 2 miesiące ze względu na kontuzję, ale ostatnio jest już w pełni formy.
W środku pola warto zwrócić uwagę przede wszystkim na Nicolo Fagiolego. Obecny sezon nie jest w jego wykonaniu wybitny, ale w zawodniku urodzonym w 2001 roku wciąż drzemie duży potencjał. Nie bez przyczyny 7-krotnie zagrał w reprezentacji Włoch. Po raz ostatni do kadry powołany był jednak w 2024 roku. W ostatnich tygodniach Fagioli był chwalony przez trenera Vanolego. "Fagioli wreszcie przejął stery w mojej drużynie. W takiej formie może walczyć o reprezentację" - mówił szkoleniowiec Violi.
Obok Fagiolego w linii pomocy zwykle pojawia się Rolando Mandragora, jeden z wykonawców stałych fragmentów gry w zespole z Toskanii. To też jeden z dwóch najlepszych strzelców Fiorentiny w lidze - do tej pory zanotował 5 bramek. W ostatnim czasie do drużyny dołączył też wypożyczony z Atalanty Marco Brescianini, który może być znaczącym wzmocnieniem dla walczącej o utrzymanie ekipy.
Albert Gudmundsson i Fabio Parisi - tak ostatnio wyglądają z kolei skrzydła Fiorentiny. Islandczyk gwarantuje regularne strzelanie goli w rozgrywkach Serie A - tak było też wcześniej, kiedy Gudmundsson był graczem Genoi. We Florencji nie pokazał chyba jeszcze pełni swojego potencjału. Parisi aż tak dużego talentu nie ma, ale 10 milionów euro wydane za niego w 2023 roku, mówią same za siebie.
W ataku Vanoli teoretycznie ma spore pole manewru, ale praktycznie może liczyć w najbliższym czasie na Moise Keana. Reprezentant Włoch przełamał się w starciu z Udinese, a na początku stycznia strzelił kluczowego gola w ciągu kilku minut swojego pobytu na murawie przeciwko Cremonese. W drużynie cały czas jest Edin Dżeko, ale jego dni na Artemio Franchi według włoskich mediów są policzone. Ostatnio mówiło się o zainteresowaniu jego usługami ze strony Paris FC.
Być może za miesiąc, kiedy Viola zagra z Jagiellonią, Paolo Vanoli będzie dysponował nieco inną drużyną niż w połowie stycznia. Możliwe wciąż są transfery lub wypożyczenia, które mogą wzmocnić florencką ekipę przed walką o utrzymanie. Bój o pozostanie w Serie A będzie dla Fiorentiny priorytetem na najbliższe miesiące i dwumecz z Jagą nie będzie dla Włochów sprawą życia i śmierci.
Przejdź na Polsatsport.pl
