Ekspert nie ma wątpliwości. To może być najlepsze Australian Open w wykonaniu Polaków
W niedzielę w Melbourne rozpocznie się pierwszy w tym roku tenisowy turniej wielkoszlemowy Australian Open. W inauguracyjnej rundzie zagra sześcioro Polaków. Kapitan kobiecej reprezentacji w Billie Jean King Cup Dawid Celt przyznał, że z optymizmem patrzy na szanse Biało-Czerwonych.

Polacy sezon rozpoczęli od historycznego triumfu w rozgrywkach drużynowych United Cup, gdzie znakomicie zaprezentowali się m.in. Hubert Hurkacz w singlu i Jan Zieliński oraz Katarzyna Kawa w mikście. Pozostali z Biało-Czerwonych z powodzeniem rywalizowali w innych turniejach przygotowujących do Australian Open.
- Bardzo optymistycznie patrzę na pierwszy tegoroczny Wielki Szlem, bo nasi tenisiści są w formie. Magda Linette i Magda Fręch świetnie zaczęły sezon. O United Cup wszyscy wiedzą, wszyscy widzieli w jakiej formie są nasi tenisiści, więc bardzo optymistycznie podchodzę do Australian Open w tym roku - przyznał Celt.
Wyjątkowo dobrze prezentuje się Hurkacz, który wrócił do gry po siedmiu miesiącach przerwy i ciągnących się kłopotach zdrowotnych. Podczas United Cup pokonał m.in. trzeciego w światowym rankingu Niemca Alexandra Zvereva czy dziewiątego na liście ATP Amerykanina Taylora Fritza.
ZOBACZ TAKŻE: Collins bez ogródek o Świątek. "Kłopoty w raju"
- Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, co widziałem, przede wszystkim w wykonaniu Huberta Hurkacza, bo wrócić po siedmiu miesiącach przerwy do gry i wygrywać z takimi tenisistami, z jakimi wygrał Hubert, to nie jest bułka z masłem. Nie jest to prosta rzecz, jeżeli nie masz rytmu meczowego, w zasadzie półtora roku borykasz się z problemami zdrowotnymi, wszystko jest takie szarpane, a wchodzisz i nagle jesteś w stanie ograć Zvereva, Griekspoora, Fritza, zagrać świetny mecz, bardzo zacięty, i delikatnie przegrać z De Minaurem. To pokazuje, że mamy do czynienia z nieprzeciętnym chłopakiem, niebywale utalentowanym i jak będzie mu tylko dopisywać zdrowie, to jeszcze będziemy mieć z niego dużo radości - zaznaczył były tenisista.
- „Hubi” przede wszystkim potrzebuje spokoju. Niech gra, niech mu dopisuje zdrowie. Moim zdaniem najważniejsze w tej chwili jest to, żeby zaczął regularnie startować, żeby mógł realizować swój plan startowy, bo to będzie oznaczało, że jest w pełni zdrowia. Jak będzie w pełni zdrowia, to będą szły za tym sukcesy, bo to jest za dobry tenisista, żeby było inaczej. Ale też nie ma co pompować balonika, bo wiadomo - początek był bardzo udany, ale to jest tylko tenis, potrafi być przewrotny. Więc poczekajmy, popatrzmy, dajmy mu po prostu grać i niech mu zdrowie sprzyja - dodał.
Nie chciał jednoznacznie określić, czy Igę Świątek, sześciokrotną zwyciężczynię turniejów wielkoszlemowych, stać na triumf na kortach w Melbourne. 24-letnia Raszynianka najdalej w Australian Open dotarła do półfinału w 2022 i 2025 roku.
- Bardzo bym sobie tego życzył. Tenis jest przewrotny, w poprzednich latach Iga świetnie grała w United Cup, miała największy procent wygranych meczów, w zasadzie przegrywała tylko z Amerykankami i z dużymi oczekiwaniami jechała do Melbourne, ale nie puentowała tego wygranym turniejem. W tym roku jest trochę inaczej i może wygra, bardzo jej tego życzę - przyznał kapitan reprezentacji Polski w Billie Jean King Cup.
ZOBACZ TAKŻE: Nastolatka zwyciężczynią turnieju w Adelajdzie. Szykuje się awans w rankingu
Wiceliderka światowego rankingu nie prezentowała najwyższej formy w United Cup, przegrała dwa mecze - z trzecią na liście WTA Amerykanką Coco Gauff oraz dziesiątą Szwajcarką Belindą Bencic.
- Jest dopiero początek roku, Iga zagrała pięć meczów, dajmy jej pograć. Nadal jest drugą tenisistką w rankingu, nic się nie zmienia. Oczywiście pewne rzeczy, które się powtarzają, można zaobserwować, bo widzieliśmy co się działo w końcówce poprzedniego sezonu, ale tenis jest taki, że gdy z jednymi problemami sobie poradzisz, pojawiają się następne. Cały czas coś trzeba na tej swojej drodze rozwiązywać. Na pewno Igę stać na lepsze granie i mam nadzieję, że takie granie w Melbourne zobaczymy - powiedział były tenisista.
Celt jako zawodnik nigdy nie wystartował w Australian Open, jednak uważa, że wyjątkowość tego turnieju polega na klimacie, który jest zupełnie inny niż w Europie.
- Magia jest przede wszystkim spowodowana tym, że w naszym przypadku przenosimy się z mroźnej, chłodnej Europy. Dla nas zawsze była wielka radość jak lecieliśmy z Agnieszką (Radwańską) czy z kimś innym do Australii i to słońce, pogoda, klimat od razu powodowały, że człowiek się czuł zdecydowanie lepiej, dostawał dodatkowej energii i dużo łatwiej mu się w Melbourne grało. Tak było na pewno w przypadku Agnieszki, gdzie grała w Melbourne generalnie nie najgorzej - ocenił mąż byłej znakomitej tenisistki Radwańskiej.
Turniej główny Australian Open rozpocznie się w niedzielę. W pierwszej rundzie zagra sześcioro Biało-Czerwonych. Świątek zmierzy się z chińską kwalifikantką Yue Yuan, Linette z rozstawioną z numerem 15. Amerykanką Emmą Navarro, Fręch ze Słowenką Veroniką Erjavec, a Linda Klimovicova, która do głównej drabinki dostała się przez eliminacje, z Brytyjką Franceską Jones. Hurkacz trafił natomiast na Belga Zizou Bergsa, a Kamil Majchrzak na Brytyjczyka Jacoba Fearnleya.
Przejdź na Polsatsport.pl
