Wilfredo Leon poprowadzi do trofeum! "Każdy wokół staje się lepszy"
Boiskowa osobowość Wilfredo Leona była jednym z tematów magazynu #7Strefa, w którym dyskutowano o tym jak utytułowany przyjmujący sprawia, że zawodnicy występujący z nim na boisku poprawiają swoją grę i stają się jeszcze lepsi.

Wilfredo Leon poprowadził niedawno Bogdankę LUK Lublin do triumfu w TAURON Pucharze Polski. Dla reprezentanta Polski to już 39. medal w karierze klubowej! Jego indywidualny dorobek wygląda imponująco, ale jeszcze lepiej wygląda wpływ przyjmującego na drużyny, w których występuje. W magazynie dyskutowano nad tezą, że zespół z Leonem, a bez Leona to dwie zupełnie inne ekipy.
ZOBACZ TAKŻE: Wilfredo Leon zabrał głos po finale Pucharu Polski. "Brakowało mi tego"
- Wysnułem taką tezę, bo są nagrody indywidualne po takich turniejach i Kewin Sasak zasłużenie dostał tę nagrodę, ale bez jednego człowieka trudno byłoby to wszystko osiągnąć. Jest to Wilfredo Leon. Abstrahuję od jego postawy sportowej, bo wiemy jak kapitalny jest to siatkarz, ale mamy takie indywidualności w każdej drużynie, które potrafią zrobić coś w pojedynkę. Bartosz Bednorz w Modenie, Kazaniu czy Kędzierzynie pokazywał, że jest w stanie sam wygrać mecz. Artur Szalpuk niejednokrotnie to pokazywał. Klemen Cebulj raz może wygrać, raz nie. Wilfredo z kolei nie dość, że sam może wygrać mecz to dodatkowo jest w stanie pociągnąć za sobą całą drużynę. Nie wiadomo dlaczego tak jest, ale każdy wokół niego staje się lepszy – powiedział Marek Magiera, prowadzący magazyn #7Strefa.
Na temat gry z Leonem wypowiedział się Jan Nowakowski – środkowy, który doświadczył tego na własnej skórze występując w Bogdance LUK Lublin.
- Było parę takich sytuacji, gdzie gramy mecz, a Wilfredo już nieco zmęczony setem przy równej grze mówi, że kończymy to. Wychodził na zagrywkę i kończył spotkanie. Było po prostu po meczu – dodał Nowakowski.
Co zatem jest największym sekretem przyjmującego reprezentacji Polski?
- Jeśli myślimy o personifikacji słowa "lider" to jest to właśnie ta osoba. Z nim grało się zawsze bardzo dobrze, bo było wiadomo, że w trudnym momencie gdy każdy chce dać z siebie jak najwięcej, to Wilfredo mówił, że bierze to na siebie. Czasem przyjmował nad siebie, ale atakował z wysokiej piłki i kończył – podsumował Nowakowski.
Cała rozmowa z magazynu #7Strefa w materiale wideo



