Lider Polaków wypadł z kadry na MŚ. Ekstrener Kamila Stocha stanowczo reaguje

Michał BiałońskiZimowe

- Nie chciałbym być na miejscu trenera Maciusiaka, na którego barkach spoczywa wybór kadry na IO. Według założeń, jakie przyjęto przed Sapporo, tym trzecim powinien być Kubacki, bo wypadał lepiej od Kota. Natomiast trener Maciusiak słusznie postąpił, nie biorąc na MŚ w lotach lidera naszej ekipy Kacpra Tomasiaka – powiedział nam ekstrener Kamila Stocha Krzysztof Sobański.

Dwóch skoczków narciarskich w kaskach i kombinezonach.
PAP
Kamil Stoch i Kacper Tomasiak są pewniakami do wylotu na IO. Trzecie miejsce w samolocie do Włoch powinien zająć Dawid Kubacki lub Maciej Kot

Michał Białoński, Polsat Sport: Poleciała panu łezka z oka, gdy Zakopane żegnało Kamila Stocha, a na niedzielny konkurs Pucharu Świata, specjalnie dla Kamila, na Wielką Krokiew przyjechało dwóch prezydentów – obecny Karol Nawrocki i poprzedni Andrzej Duda?

 

Krzysztof Sobański, pierwszy trener Kamila Stocha w zakopiańskiej SMS: Tak naprawdę to był ostatni konkurs na Wielkiej Krokwi, w którym startował Kamil. Tak naprawdę pożegnanie naszego mistrza ma być w terminie późniejszym, po sezonie. Oczywiście, to wydarzenie zrobiło na mnie olbrzymie wrażenie. Najbardziej uderzył mnie fakt, że wszyscy kibice zostali do samego końca dla Kamila, pomimo siarczystego mrozu, obfitych opadów śniegu, pomimo faktu, że stali w tych warunkach wiele godzin. Nikt się nie ruszył, każdy czekał do samego końca, żeby pożegnać Kamila. To było coś wzruszającego, piękna sprawa! Na pewno Kamila też wzruszyło. Było widać, że niejedna łezka mu się zakręciła w oku. Wrażenie olbrzymie, tak się żegna tylko wielkich sportowców. Dlatego nie dziwię się, że aż takie tłumy pozostały.

 

Trener Kamila Michal Doleżal powiedział Polsatowi Sport, że po tym, jak opadły emocje związane z PŚ w Zakopanem, powinno mu być już łatwiej panować nad emocjami i uwolnić potencjał. Pan też jest optymistą w tym temacie?

 

Oczywiście. Kamil dbał o profesjonalny trening przez całą karierę i nadal pilnuje każdego szczegółu. I było widać po Stochu, że jeśli jest duży stres, tak jak podczas grudniowego PŚ w Wiśle, czy ostatnio w Zakopanem, to jego nogi są jakby powiązane. Przez to nie może wyzwolić tej energii, którą posiada. Jest zbyt mocno spięty. Mam nadzieję, że teraz, na MŚ w lotach, odpręży się i stresy miną. A jeśli te stresy, jak to mówią ostatnio „puszczą go”, to Kamil zacznie skakać w pełnym wymiarze i pokażę pełną paletę swych możliwości.

 

Fakty są smutne, polskim skoczkom nie udało się wywalczyć czwartego miejsca na IO. Do tego potrzebnych było czterech zawodników w czołowej „25” Pucharu Świata, a po zawodach w Sapporo, które były punktem granicznym, mamy tyko dwóch: 12. Kacpra Tomasiaka i 25. Kamila Stocha. Piotr Żyła jest 28. i od grudniowych zawodów w Engelbergu nie punktuje, Maciej Kot jest 33., a Dawid Kubacki z Pawłem Wąskiem dzielą 37. pozycję. Jest pan w stanie wytłumaczyć huśtawkę formy naszych skoczków? Żyła w grudniu nieźle punktował, w Wiśle był siódmy, a później zniknął. Dawid Kubacki nie może się odnaleźć, przebłyski miał Maciej Kot, ale z powodu niedyspozycji zdrowotnej w Sapporo wypadła słabiej. Paweł Wąsek i Aleksander Zniszczoł wyglądają jak cienie samych siebie z najlepszego wydania.

 

Wszystko przez błędy w technice skoku. To powoduje brak stabilności formy. Liczyłem na lepsze występy w Japonii Maćka Kota, ale tak jak pan zauważył, miał kłopoty zdrowotne. To go na pewno osłabiło. Razem z Kubackim Maciej jest na podobnym poziomie.

 

Miejsca w samolocie do Włoch na igrzyska dla Tomasiaka i Stocha są raczej zarezerwowane. Faworytami do zajęcia trzeciego miejsca są właśnie Kubacki i Kot. Dawid w Sapporo wypadł lepiej, ponadto to on zdobył dla Polski jedyny medal na poprzednich IO. Kogo by pan zabrał w roli trzeciego skoczka?

 

Wiem, że decyzję poznamy już jutro, po posiedzeniu zarządu PZN-u, ale zawody w lotach narciarskich, a przed nami w weekend MŚ w Oberstdorfie, powodują, że niektórzy zawodnicy się odblokowują i zaczynają dobrze skakać. Dlatego na MŚ jadą wszyscy ci, którzy mają zająć to trzecie miejsce na igrzyskach. Z rywalizacji o IO wypadł ubiegłoroczny lider Paweł Wąsek, który nie jedzie do Oberstdorfu. Może być taka sytuacja, że na MŚ ktoś z naszych się przełamie i odnajdzie zagubioną formę.

 

Nie oszukujmy się jednak: w tej chwili poziom naszych skoczków jest przeciętny. Kogo byśmy nie zabrali jako trzeciego na IO, to stać go będzie na miejsce w trzeciej dziesiątce, więc nie za bardzo jest o co kruszyć kopię. Na pewno żaden skoczek z realnymi szansami medalowymi nie zostanie w domu. Natomiast przepychankami o to, kto pojedzie, a kto nie, robi się krzywdę, albo dobrą minę do złej gry. Poziom sportowy naszej ekipy jest przeciętny. Dlatego nie chciałbym być na miejscu trenera Maciusiaka, na którego barkach spoczywa wybór kadry na igrzyska. Natomiast według założeń, jakie przyjęto przed Sapporo, tym trzecim powinien być Kubacki, bo we wszystkich treningach i skokach konkursowych wypadał lepiej od Kota.

 

Rozumie pan decyzję trenera Maciusiaka o oszczędzeniu Kacpra Tomasiaka, który nie jedzie na MŚ w lotach, by zregenerować się przed IO? Z drugiej strony jednak Tomasiak miał największe szanse na medal MŚ.

 

Kacper jest młodym, niedoświadczonym zawodnikiem. Dlatego zdarzają mu się błędy. Potrafi oddać bardzo dobry skok, a za moment dużo słabszy. Na skoczni do lotów, popularnym mamucie, nie ma miejsca na naukę. Tam zawodnik musi być pewny siebie, "oskakany". Dlatego uważam, że Maciusiak podjął słuszną decyzję. Nie było sensu brać Kacpra na loty. Lepiej spokojnie go przygotować do igrzysk w naszym kraju. Tomasiak ma jeszcze czas na loty narciarskie.

 

Oczywiście, Słoweńcy zaczynają latać wcześniej, już w roli przedskoczków, taką mają tradycję. Natomiast decyzja w sprawie Kacpra jest słuszna.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie