Trudna sytuacja Bogdanki. "Mamy związane ręce"
Bogdanka LUK Lublin zmaga się obecnie ze sporymi problemami kadrowymi. Mowa przede wszystkim o pozycji atakującego. Z gry z powodu kontuzji wyłączeni zostali Kewin Sasak i Mateusz Malinowski, co oznacza, że szkoleniowiec Stephane Antiga musi korzystać z dodatkowego przyjmującego.

Lublinianie mają za sobą niezwykle intensywny styczeń, w którym rozegrali aż dziewięć spotkań - cztery w PlusLidze, trzy w Lidze Mistrzów oraz dwa w Pucharze Polski, który zakończył się ich historycznym zwycięstwem.
Bogdanka nie ustrzegła się wpadek, czego dowodem sensacyjna porażka u siebie z InPost ChKS Chełm 1:3. Nie udało się również pokonać Jastrzębskiego Węgla, przegrywając w takich samych rozmiarach. Warto jednak podkreślić, że w obu przypadkach mistrzowie kraju musieli radzić sobie z brakami kadrowymi.
Największym problemem jest brak dwóch atakujących - Sasaka i Malinowskiego. Ten pierwszy pauzuje ze względu na uraz barku, natomiast ten drugi cierpi na kontuzję pleców. Według doniesień medialnych, wrócą do gry dopiero w drugiej połowie lutego.
Pod ich nieobecność rolę pierwszego atakującego w Bogdance pełni nominalny przyjmujący Hilir Henno.
- Rozgrywamy wiele spotkań w bardzo krótkim czasie i myślę, że z tego też biorą się urazy. Mamy nadzieję, że te problemy wkrótce będą już za nami. Dla mnie to łatwiejsza pozycja, a statystyki pokazują, że moje wyniki są lepsze na prawej stronie niż na lewym skrzydle. Jestem tego świadomy. Wiadomo też, że Wilfredo Leon jest naszym najlepszym atakującym z lewej strony, więc trudno byłoby go przestawiać. Cieszę się, że mogę spróbować się w nowej roli. Nawet jeśli jest trochę chaosu, to staram się w tym odnaleźć. Pracujemy też z Marcinem Komendą, żeby znaleźć odpowiedni rytm i myślę, że dobrze nam to idzie - podkreśla Henno, cytowany przez "Przegląd Sportowy Onet".
ZOBACZ TAKŻE: Piękny powrót polskiego libero do Jastrzębia. "Oczy się szkliły"
Dodatkowym utrudnieniem dla Bogdanki jest limit trzech obcokrajowców na parkiecie. Henno zastępuje bowiem dwóch Polaków, a w kadrze są przecież m.in. środkowi Fynn McCarthy, Aleks Grozdanow, przyjmujący Jackson Young oraz libero Thales.
- W Lidze Mistrzów limity nas nie obowiązują, ale w PlusLidze już nie jest tak kolorowo i często mamy związane ręce podczas meczu. Chcąc coś zmienić, musimy liczyć paszporty na boisku. Nie jest łatwo, ale będziemy szukać swoich szans na zwycięstwo - podkreśla asystent Antigi, Maciej Kołodziejczyk.
Bogdanka w lutym, mimo że to krótki miesiąc, rozegra aż osiem meczów, czyli tylko jeden mniej niż w styczniu. Lublinianie rozpoczynają maraton od wyjazdowego starcia z Asseco Resovią Rzeszów (01.02), a następnie podejmą Barkom Każany Lwów (06.02). Do tego dochodzą dwa starcia w ramach fazy grupowej Ligi Mistrzów - na wyjeździe z Halkbank Ankara (12.02) i u siebie z Galatasaray (18.02). W międzyczasie mistrzowie Polski zmierzą się w Gdańsku z Treflem (14.02), a pod koniec miesiąca zagrają we własnej hali ze Ślepskiem Malow Suwałki (21.02), w Olsztynie z Indykpolem AZS (25.02) i ponownie w hali Globus z Cuprum Stilon Gorzów (28.02).
Przejdź na Polsatsport.pl
