Dramat skoczka narciarskiego. Zmarł jego ojciec
Zmarł ojciec Johanna Andre Forfanga. Norweski skoczek narciarski poinformował o wszystkim w mediach społecznościowych. "Słowa nie potrafią opisać pustki, którą po sobie zostawił. Tata był moim bohaterem i moim moralnym kompasem" - napisał 30-latek.

Za ojcem Johanna Andre Forfang walka z nowotworem. W niedzielę norweski skoczek narciarski poinformował, że stało się najgorsze.
"W sobotę wieczorem tata odszedł na zawsze, po bohaterskiej walce z rakiem, trwającej trochę ponad rok" - napisał Forfang w mediach społecznościowych.
ZOBACZ TAKŻE: W sobotę zdobył pierwsze punkty w sezonie, a teraz odpowiada hejterom! "Potrafię skakać"
30-latek podkreślił, jak ważną osobą w jego życiu był ojciec.
"Słowa nie potrafią opisać pustki, którą po sobie zostawił. Tata był moim bohaterem i moim moralnym kompasem" - czytamy.
Teraz Forfanga czeka start na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.
"Ostatnim życzeniem taty było, żebym skakał i pojechał na igrzyska olimpijskie. I tak właśnie zrobię" - stwierdził.
Forfang jest już dwukrotnym medalistą imprezy czterolecia. W 2018 w Pjongczangu zdobył srebro indywidualnie na skoczni normalnej oraz złoto w konkursie drużynowym.
Przejdź na Polsatsport.pl
