Piękny powrót polskiego libero do Jastrzębia. "Oczy się szkliły"
JSW Jastrzębski Węgiel przegrał z Aluron CMC Wartą Zawiercie 0:3 w spotkaniu 19. kolejki PlusLigi. Wzruszający powrót do "swojej" dawnej hali zanotował Jakub Popiwczak, libero Aluronu CMC Warty, który przez ponad dekadę bronił barw JSW Jastrzębskiego Węgla. "Oczy się szkliły" - przyznał po meczu.

JSW Jastrzębski Węgiel przegrał z Aluron CMC Wartą Zawiercie 0:3 w spotkaniu 19. kolejki PlusLigi. "Jurajscy Rycerze" zagrali znakomite zawody, odnieśli 12. zwycięstwo w sezonie i wskoczyli na fotel lidera rozgrywek.
ZOBACZ TAKŻE: Pechowa kontuzja. Polska siatkarka została odwieziona do szpitala (WIDEO)
Bardzo miłe powitanie zgotowano w Jastrzębiu-Zdroju byłemu libero zespołu, Jakubowi Popiwczakowi. Kibice przywitali go gromkimi brawami, a na telebimach co rusz wyświetlały się podziękowania dla niego. Przypomnijmy, że siatkarz ten występował w barwach Jastrzębskiego Węgla w latach 2012-2025.
- Oczy się szkliły, nie będę ukrywał. Później na boisku nie było już żadnych dodatkowych uczuć. Po prostu grałem w siatkówkę. Robiłem to, co najlepiej w życiu potrafię i bardzo się cieszę, że w ten sposób wracam do Jastrzębia - podsumował Popiwczak w rozmowie z Martą Ćwiertniewicz z Polsatu Sport.
29-latek jest jednym z niewielu tak "lojalnych" zawodników. Długą historią mogą pochwalić się nieliczni - jak np. Mariusz Wlazły, Grzegorz Łomacz czy Karol Kłos. Większość sportowców zmienia jednak kluby po dwóch, maksymalnie trzech sezonach.
- Nie będę ukrywał, że w sporcie są takie historie, gdzie ludzie odchodzą z klubów, narzekają na to, co było. Znam parę takich osób, natomiast we mnie są tylko dobre uczucia, pozytywne emocje związane z tym klubem, miejscem, kibicami - dodał.
W kolejnym meczu Aluron CMC Warta Zawiercie na wyjeździe zmierzy się ze Steam Hemarpol Politechniką Częstochowa.



