Złe wieści dla Pietuszewskiego! Polak poza kadrą FC Porto
FC Porto, które dzięki zajęciu piątego miejsca w fazie ligowej wywalczyło bezpośredni awans do 1/8 finału Ligi Europy, ogłosiło skład na fazę pucharową europejskich rozgrywek. Niestety, w oficjalnej kadrze zgłoszonej do LE zabrakło miejsca dla Oskara Pietuszewskiego.

Dla polskich kibiców, którzy śledzili losy Pietuszewskiego po jego głośnym transferze z Jagiellonii Białystok, najnowsze wieści z Portugalii mogą być sporym rozczarowaniem. 17-latek, za którego FC Porto zapłaciło około 10 milionów euro, błyskawicznie zdobył sympatię fanów na Estadio do Dragao. W swoich pierwszych trzech występach ligowych zaprezentował się ze świetnej strony, m.in. wywalczył rzut karny na wagę zwycięstwa w starciu z Vitorią Guimaraes.
ZOBACZ TAKŻE: Jagiellonia ma zastępstwo za Pietuszewskiego? Będzie rekord transferowy
Mimo tak udanego startu, nazwiska Polaka zabraknie na liście graczy zgłoszonych do fazy pucharowej Ligi Europy. Na przeszkodzie stanęły bezlitosne przepisy UEFA. W zimowym oknie transferowym kluby mogą zarejestrować maksymalnie trzech nowych zawodników. Sztab szkoleniowy "Smoków" stanął więc przed trudnym wyborem i priorytetowo potraktował łatanie dziur po odejściach z pierwszego zespołu. Ostatecznie trzy wolne miejsca zajęli bardziej doświadczeni gracze: Thiago Silva, Terem Moffi oraz Seko Fofana.
Na pocieszenie pozostaje fakt, że w kadrze na europejskie puchary miejsce zachowali inni Biało-Czerwoni - Jakub Kiwior i Jan Bednarek.
Jeszcze przed ogłoszeniem tej decyzji, Pietuszewski miał okazję opowiedzieć o swoich wrażeniach z nowego otoczenia. 29 stycznia, przy okazji meczu Porto z Rangers FC, nastolatek gościł w studiu Polsatu Sport. W rozmowie z Bożydarem Iwanowem i Maciejem Żurawskim zdradził, jak wyglądały jego pierwsze tygodnie w Portugalii.
- To bardzo intensywny okres. Od początku ciężko trenuję i udało mi się szybko wskoczyć do kadry. Zobaczyć pełny stadion kibiców i poczuć tę atmosferę to było niesamowite. Z każdym tygodniem czuję, że będzie coraz lepiej - przyznał młody zawodnik.



