Afera na igrzyskach! Skoczkowie wstrzykiwali sobie kwas?
Do nietypowego skandalu miało dojść jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Norwescy skoczkowie zostali oskarżeni o wstrzykiwanie sobie kwasu hialuronowego w... miejsca intymne. Sprawę bada Światowa Agencja Antydopingowa (WADA).

Jako pierwsi o całej sprawie poinformowali dziennikarze "Bilda". "New York Times" z kolei określił ją mianem "penisgate", czyli "afery penisowej". Istotą problemu miało być wstrzykiwanie sobie kwasu hialuronowego w penisy przez skoczków narciarskich. Zarzuty dotyczą przede wszystkim Norwegów.
ZOBACZ TAKŻE: Piękny dzień polskiego sportu! Brąz skoczka na igrzyskach olimpijskich
Po co mieliby to robić? Większy penis oznaczałby większą powierzchnię całego ciała, a to pozwoliłoby zawodnikowi założyć większy kombinezon. To z z kolei zapewniłoby lepszą aerodynamikę i prędkość w locie. Jak wiadomo - w skokach narciarskich każdy centymetr może mieć ogromne znaczenie.
Sprawa jest naprawdę poważna. Jeśli sportowcy faktycznie dopuściliby się tego czynu, mogliby zostać oskarżeni nawet o... stosowanie dopingu.
- Jeśli cokolwiek wyjdzie na jaw, ocenimy to tak, jakby rzeczywiście miało to związek z dopingiem - powiedział dyrektor generalny WADA, Oliver Niggli.
Skoczkowie narciarscy będą rywalizować 9, 10, 14 i 16 lutego.
Przejdź na Polsatsport.pl
