Fręch była już za burtą, a tutaj awans! Faworytka pokonana
Ostatnia doba to niesamowita huśtawka nastrojów dla Magdaleny Fręch. Po odpadnięciu w kwalifikacjach, Polka jako "szczęśliwa przegrana" dostała się do drabinki głównej turnieju w Dosze i pokonała znacznie wyżej notowaną Ludmiłę Samsonową! Dzięki temu nasza zawodniczka dalej jest w grze w katarskich zmaganiach!

Przypomnijmy, że Fręch dopisało niesamowite szczęście w postaci awansu do drabinki głównej turnieju jako tzw. "szczęśliwa przegrana". Polka uległa bowiem w drugiej rundzie kwalifikacji z będącą na 584. miejscu w rankingu WTA, Wierą Zwonariową 0:2.
Tym bardziej wielu kibiców mogło zakładać, że przeciwko 18. w rankingu Samsonowej nasza zawodniczka może nie mieć zbyt wiele do powiedzenia. Kolejny raz przekonaliśmy się jednak, że mecz meczowi nierówny.
Już pierwszy set przyniósł sensacyjne rozstrzygnięcie. Gra toczyła się gem z gem, a jedynego przełamania w końcówce dokonała Fręch, co zaważyło o jej wygranej 6:3.
Polka nie zamierzała odpuszczać i w kolejnej odsłonie również wysoko zawiesiła poprzeczkę. Co prawda przegrała czwartego gema przy swojej zagrywce, ale zrewanżowała się niedługo później, wychodząc ze stanu 1:4 na 4:4. Niestety, w dziesiątym gemie to Samsonowa wykorzystała break pointa i wygrała 6:4.
ZOBACZ TAKŻE: Wyciekło nagranie! Wielka gwiazda spotkała się ze Świątek
O losach zwycięstwa miał zadecydować zatem trzeci set, w którym kibice ponownie byli świadkami dużych emocji. Fręch w żaden sposób nie przypominała tenisistki, która zaledwie dzień wcześniej została stłamszona przez znacznie niżej notowaną rywalkę.
Polka dokonała przełamania w trzecim gemie i prowadziła już 3:1, lecz Samsonowa szybko doprowadziła do remisu 3:3. W dalszej fazie rywalizacji Rosjanka przy stanie 5:4 miała nawet już piłkę meczową, ale Fręch nie tylko wyszła z opresji, ale sama przejęła inicjatywę. 28-latka dokonała kolejnego przełamania i objęła prowadzenie 6:5! Niestety, nie udało się jej pójść za ciosem i chwilę później przegrała przy swoim serwisie.
Konieczny był zatem tie-break. W nim zaczęło się dobrze dla Polki - od prowadzenia 2:0. Cztery kolejne piłki wygrała jednak Rosjanka. Wydawało się, że faworyzowana tenisistka dopnie swego, ale do wyrównania znowu doprowadziła Fręch. Niesamowity rollercoaster trwał w najlepsze, ale skończył się szczęśliwie dla naszej reprezentantki, która wygrała 9:7!
Tym samym 60. w rankingu Fręch w niesamowitych okolicznościach, po wcześniejszej porażce w kwalifikacjach i awansie wyłącznie jako tzw. szczęśliwa przegrana, pokonała znacznie wyżej notowaną Samsonową i awansowała do drugiej rundy turnieju WTA w Dosze!
Magdalena Fręch - Ludmiła Samsonowa 2:1 (6:3, 4:6, 7:6)
Przejdź na Polsatsport.pl
