Król-Walas szczerze o swoim występie na ZIO. "Nie czuję dumy"
Aleksandra Król-Walas zakończyła snowboardowy slalom gigant równoległy na zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo na siódmej pozycji. - Nie czuję dumy i satysfakcji z tego startu - wyznała przed kamerą Polsatu Sport.


Aleksandra Król-Walas: Nie czuję dumy i satysfakcji z tego startu

Adam Małysz: Taki jest sport, mały błąd spowodował, że Ola Król-Walas nie awansowała

Kamil Fundanicz: Tor był dobrze ustawiony i sprawiedliwy dla wszystkich

Tomasz Grzywacz: Serca nam krwawią, ale to jeszcze nie koniec świata
Aleksandra Król-Walas była jedną z naszych nadziei na medal podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo. Polka zajęła jednak siódme miejsce w snowboardowym slalomie gigancie równoległym.
ZOBACZ TAKŻE: Polacy przywiozą medale z ZIO? "Różne cuda się zdarzają"
- Nie czuję dumy i satysfakcji z tego startu. Potrzebuję pewnie paru dni, ponieważ na razie czuję sportową złość - przyznała Król-Walas w rozmowie z Polsatem Sport.
Reprezentantka Polski uległa w ćwierćfinale Włoszce Lucii Dalmasso.
- Uważam, że to był naprawdę niezły przejazd. Popełniłam jeden błąd. To było dosłownie na czwartej-piątej tyczce od mety. Poczułam oddech rywalki na karku, a wiedziałam, że jej trasa jest troszkę szybsza dołem - stwierdziła.
Król-Walas wytłumaczyła, co konkretnie zaważyło na jej porażce z Dalmasso.
- Ryzykowałam tak, jak w poprzednim przejeździe, ale tym razem to się nie opłaciło. Niestety postawiło mnie do góry, przez co złapałam wiatr w siebie i wytraciłam prędkość na ostatnie tyczki - wyjaśniła
Cała rozmowa z Aleksandrą Król-Walas w załączonym materiale wideo:


