Upadek na treningu i złamany kark! Dramat na igrzyskach
Wicemistrz świata Cameron Bolton doznał poważnego urazu podczas treningu przed zawodami snowboardzistów na igrzyskach olimpijskich. 35-latek, który ma złamane dwa kręgi, został przetransportowany do szpitala helikopterem.

Do dramatu doszło w poniedziałek w Livigno. Snowboardzista, który przygotowywał się do swojego czwartego startu na igrzyskach olimpijskich, upadł podczas wykonywania manewru. Na miejscu natychmiast pojawiły się służby medyczne. Wydawało się, że sytuacja jest opanowana.
ZOBACZ TAKŻE: Nocny komunikat PZN. "To, co obserwujemy, przekroczyło wszelkie granice krytyki sportowej"
Niestety było to mylne wrażenie. We wtorek Australijczyk poinformował rodzimą federację o silnym bólu karku. Sportowiec przeszedł badania, które potwierdziły najgorsze przypuszczenia - złamanie dwóch kręgów karku.
35-latek został przetransportowany do szpitala helikopterem. Jak poinformowała szefowa misji olimpijskiej w reprezentacji Australii Alisa Camplin, samopoczucie Boltona jest dobre.
"Cam chciał mieć pewność, że jego koledzy z drużyny rozumieją, co się dzieje, że wszystko z nim w porządku, że ma się dobrze i że jest pod dobrą opieką. Wie, jak poważnie traktujemy proces udzielania mu wsparcia, a komunikacja jest naprawdę dobra" - poinformowała.
Wskutek odniesionych obrażeń, Bolton musiał wycofać się z udziału w igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.
Przejdź na Polsatsport.pl
