Pięć bramek w starciu gigantów na igrzyskach! Sędziowie mieli pełne ręce roboty
W najciekawszym piątkowym meczu hokejowego turnieju na zimowych igrzyskach w Mediolanie Finlandia pokonała 4:1 Szwecję. Po dwa zwycięstwa na swoim koncie mają już zespoły Słowacji i Kanady.

Na turnieju olimpijskim Szwedzi z Finami zmierzyli się po raz piętnasty. Bilans wyraźnie faworyzował ekipę "Trzech Koron", która miała na swoim koncie 11 zwycięstw, w tym pamiętny finał na igrzyskach w Turnie w 2006 roku.
Również przed piątkowym starciem więcej szans dawano Szwedom, którzy w pierwszym meczu pokonali Włochów 5:2. Finowie na inaugurację niespodziewanie przegrali 1:4 ze Słowacją.
ZOBACZ TAKŻE: Polacy na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w sobotę. Kto startuje? Kiedy?
Tymczasem na lodowisku w Mediolanie skuteczniej poczynali sobie hokeiści Suomi, którzy dzięki golom Nikolasa Mattnpalo i Antona Lundella prowadzili po pierwszej tercji 2:0. To drugie trafienie zostało uznano dopiero po wideoweryfikacji.
Szwedzi, po golu Rasmus Dahlina podczas gry w przewadze, nawiązali kontakt bramkowy w 25. minucie. Kluczowa dla losów spotkania okazała się 33. minuta. Finlandia ponownie musiała się bronić w osłabieniu, ale wykorzystała błąd rywali i Joel Armia przywrócił jej dwubramkowe prowadzenie. Mecz był twardy, pod koniec drugiej tercji doszło do bójki pomiędzy zawodnikami, sędziowie nałożyli sporo kar.
Przewaga Szwedów w celnych strzałach (35-24), nie przekładała się jednak na gole. Wynik spotkania 35 sekund przed końcem ustalił strzałem do pustej bramki Mikko Rantanen.
W drugim meczu grupy B nie było niespodzianki, Słowacja pokonała 3:2 Włochów, ale wygrana nie przyszła jej łatwo. Na bramki Libora Hudacka i Matusa Sukela w drugiej tercji odpowiedział Matt Bradley. Gdy w 52. minucie na 3:1 podwyższył Adam Ruzicka, wydawało się że jest już po meczu. Tymczasem w 57. minucie, grając już bez bramkarza, Włosi po strzale Dustina Gazley'a zbliżyli się na 3:2. Do dogrywki i remisu nie byli jednak w stanie doprowadzić.
Dziewięć goli obejrzeli kibice w pierwszym piątkowym meczu grupy A. Niespodzianki nie było - Czesi wygrali z Francją 6:3, choć mieli z tym trochę problemów. W drugiej tercji "Trójkolorowi" dwukrotnie doprowadzili do remisu - ze stanu 0:2 na 2:2 i potem na 3:3. Czesi losy meczu przesądzili na początku trzeciej tercji, a wynik ustalił w 42. minucie Roman Cervenka. Dla 40-letniego hokeisty to piąty turniej olimpijski.
W ostatnim piątkowym spotkaniu Kanada bez większych problemów pokonała wicemistrzów świata - Szwajcarów 5:1. Swojego pierwszego gola (na 4:1) w tym turnieju strzelił kapitan ekipy "Klonowego Liścia" 38-letni Sidney Crosby, który w Mediolanie ma szansę zdobyć swój trzeci złoty medal. Pozostałe bramki dla Kanady zdobyli jej najwięksi gwiazdorzy Connor McDavid, Macklin Celebrini i Nathan Mac Kinnon oraz Thomas Harley.
Przejdź na Polsatsport.pl
