Skandaliczne słowa trenera siatkarek. Wszczęto postępowanie dyscyplinarne

Robert IwanekSiatkówka

Do skandalicznych scen doszło podczas siatkarskich derbów Belgradu pomiędzy Crveną zvezdą a Partizanem w 16. kolejce Superligi kobiet. Podczas przerwy w grze na żądanie trenera telewizyjne kamery wychwyciły absolutnie niedopuszczalne, pełne agresji i wyzwisk słowa szkoleniowca Partizana, Nenada Żivanovicia.

Dwie zawodniczki siatkówki próbują zablokować piłkę nad siatką.
Fot. Cyfrasport
Nenad Żivanović przeprosił za swoje skandaliczne zachowanie z meczu siatkarek

Spotkanie miało wyjątkowo emocjonujący przebieg. Po pierwszym secie, wygranym przez ekipę "Czerwonej Gwiazdy", dwa następne padły łupem zawodniczek Partizana. W czwartej odsłonie meczu znów górą były gospodynie, które triumfowały również w niesamowicie zaciętym tie-breaku.

 

ZOBACZ TAKŻE: Polski siatkarz błyszczy za granicą. "Pogodziłem się z tym, że nie będę grał w reprezentacji"

 

Po meczu dużo więcej niż o samej grze mówiło się jednak o zachowaniu trenera gości, Nenada Żivanovicia. Podczas jednej z przerw na żądanie szkoleniowca, kamery i mikrofony serbskiej telewizji wychwyciły, w jaki sposób Serb "motywował" swoje zawodniczki do lepszej gry. Wypowiedź była pełna mizoginistycznych wyzwisk i wulgaryzmów, co sprawiło, że zainteresowało się nią nawet serbskie ministerstwo sportu! Mało tego, Partizan, nie czekając na decyzje władz ligi, zapowiedział wszczęcie wewnętrznego postępowania dyscyplinarnego, które może skutkować surową karą dla krewkiego szkoleniowca.

 

"Chciałbym serdecznie przeprosić moje zawodniczki, całe środowisko Partizana Belgrad, a także wszystkich, których dotknęły moje słowa, wypowiedziane podczas ostatniego meczu. Nie zdawałem sobie sprawy z ich wydźwięku i wagi, wypowiadałem je w ferworze walki i teraz głęboko tego żałuję. Chciałbym nadmienić, że są to relikty dawnych czasów i nawyków. Zdaję sobie sprawę, że taki sposób wyrażania siebie nie przystaje do naszej drużyny, do tego sportu i do współczesnego społeczeństwa. Moim zamiarem nie było krzywdzenie siatkarek czy umniejszanie ich kwalifikacjom i osiągnięciom. Ta sytuacja zmusiła mnie do poważnej refleksji nad moim zachowaniem i obiecuję, że dołożę wszelkich starań, by działać ostrożniej, z większym wyczuciem i szacunkiem, niezależnie od okoliczności" - napisał Żivanović w oświadczeniu, opublikowanym w mediach społecznościowych.

 

Zarząd Partizana ograniczył się na razie jedynie do komunikatu, w którym stanowczo potępił zachowanie szkoleniowca i podkreślił, że poinformuje opinię publiczną o swojej decyzji do do trenera bezpośrednio po zakończeniu wewnętrznego postępowania dyscyplinarnego.

 

Nenadovi Żivanoviciowi grozi wysoka kara finansowa, a także odsunięcie nawet od kilku spotkań za sterami Partizana Belgrad.

 

Po 16 kolejkach serbskiej Superligi siatkarek Crvena zvezda Belgrad ma na koncie 25 punktów i plasuje się na 7. miejscu w tabeli. Partizan, z 16 "oczkami", jest 8.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie