Wręczono nominacje do reprezentacji Polski na XIV Zimowe Igrzyska Paralimpijskie

Zimowe

17 lutego w siedzibie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odbyła się ceremonia wręczenia nominacji do reprezentacji Polski na XIV Zimowe Igrzyska Paralimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo 2026, które odbędą się w dniach 6-15 marca.

Narciarz w czerwonym stroju sportowym trzymający narty na ośnieżonym stoku.
fot. PAP
Witold Skupień

Nasi sportowcy walczą obecnie o medale zimowych igrzysk olimpijskich, natomiast już niedługo starty rozpoczną paralimpijczycy. W czterech dyscyplinach rywalizować będzie ośmioro polskich zawodniczek i zawodników, spośród których pięcioro wystartuje ze wsparciem przewodników (w przypadku pozytywnej decyzji dot. „dzikiej karty”, do składu może dołączyć jeszcze jeden zawodnik z przewodnikiem – decyzję poznamy w ciągu kilku dni).

 

Podczas uroczystości 17 lutego nominacje odebrali:

 

● paranarciarze biegowi i parabiathloniści: Aneta Kobryń (przewodnik: Bartłomiej Puto), Błażej Bieńko (przewodnik: Michał Lańda), Piotr Garbowski (przewodnik: Jakub Twardowski), Krzysztof Plewa i Witold Skupień,

 

● paranarciarze alpejscy: Oliwia Gołaś (przewodnik: Andrzej Stasik) i Michał Gołaś (przewodnik: Kacper Walas),

 

● parasnowboardzistka Natalia Siuba-Jarosz,

 

● a także członkowie sztabów szkoleniowych oraz misji paralimpijskiej, na czele z jej szefem, Romualdem Schmidtem.

 

We wtorkowej uroczystości udział wzięli m.in. Maja Nowak, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Pełnomocnik Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych, Piotr Borys, sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, Ireneusz Raś, sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, Barbara Engel, zastępca prezesa Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, przedstawiciele Ambasady Włoch oraz reprezentanci oficjalnych sponsorów i partnerów polskiej reprezentacji paralimpijskiej.

 

Witold Skupień w imieniu zawodników oraz Michał Kłusak jako reprezentant sztabu szkoleniowego złożyli ślubowanie. Nominowani złożyli podpisy na fladze Polskiego Komitetu Paralimpijskiego, a wszyscy zgromadzeni wspólnie odśpiewali hymn Polski.

 

Podczas wydarzenia odbyła się także premiera znaczka pocztowego poświęconego igrzyskom paralimpijskim w Mediolanie i Cortinie, który do obiegu trafi 6 marca, w dniu ceremonii otwarcia. Poczta Polska skupiła się na trzech różnych sposobach uprawiania paranarciarstwa biegowego. Na znaczku widoczni są więc: Krzysztof Plewa, który startuje w pozycji siedzącej, oraz Witold Skupień, który biega bez kijów w pozycji stojącej. Dodatkowo na kopercie Pierwszego Dnia Obiegu widzimy Anetę Kobryń, która biegnie za przewodnikiem, Bartłomiejem Puto. Ta artystyczna wizja wprost ukazuje, że sport paralimpijski jest naprawdę dla każdego.

 

XIV Zimowe Igrzyska Paralimpijskie w pigułce

 

XIV Zimowe Igrzyska Paralimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo odbędą się w dniach 6-15 marca 2026 roku. Wystartuje w nich ok. 665 parasportowców.

 

Pięć aren gościć będzie zawody sportowe. Parahokeiści walczyć będą w Mediolanie, w nowiutkiej, mającej pomieścić 14 tys. kibiców Arenie Santa Giulia. Rywalizacja w curlingu na wózkach odbędzie się w Cortinie d’Ampezzo na historycznym, choć zmodernizowanym, Stadionie Olimpijskim, który powstał na igrzyska w 1956 roku. Tam też odbędzie się ceremonia zamknięcia XIV Zimowych Igrzysk Paralimpijskich. Także w Cortinie, u stóp masywu Tofan w Dolomitach, zlokalizowano Park Parasnowboardowy, mogący pomieścić 1500 widzów.

 

Niedaleko jest też renomowany ośrodek narciarstwa alpejskiego, z legendarną trasą zjazdową Olimpia delle Tofane o długości 2560 metrów i różnicy wysokości 750 metrów. Paranarciarze biegowi i parabiathloniści wystartują z kolei w Tesero, niemal 100 km dalej, w sercu Val di Fiemme. Warto też wspomnieć o szóstym obiekcie, na którym podczas igrzysk paralimpijskich odbędzie się wyłącznie ceremonia otwarcia – to rzymski amfiteatr w Weronie, powstały niemal 2000 lat temu z myślą o walkach gladiatorów. Tym razem przywita tych, którzy – już w pokojowy sposób – zmierzą się w walce o medale.

 

411 medali

 

Te są niezwykle efektowne. Mają po 8 cm średnicy i 1 cm grubości. Są w zasadzie jednakowe dla olimpijczyków i paralimpijczyków. W skład złotych wchodzi 500 g srebra i 6 g złota, na srebrne składa się 0,5 kg srebra, a surowcem dla brązowych jest 420 g miedzi. Wyprodukowano łącznie 1146 medali, spośród których 411 (po 137 każdego kruszcu) trafi do sportowców z niepełnosprawnościami.

 

Różnice w wersji olimpijskiej i paralimpijskiej są niewielkie. Pierwsza ma na awersie pięć kółek, druga – Agitos, czyli symbol ruchu paralimpijskiego. Z tyłu wszystkie mają logo igrzysk i nazwę dyscypliny, w której medal został zdobyty. W wersji paralimpijskiej na rewersie jest też tekst w brajlu.

 

Sprint przez dyscypliny

 

● Curling na wózkach – gra zespołowa rozgrywana na lodzie przez osoby poruszające się na wózkach. Reguły są spójne z wersją dyscypliny dla osób pełnosprawnych. Zawodnicy wyrzucają granitowe kamienie w kierunku tzw. domu za pomocą kija ze specjalnym uchwytem. Zasadnicza różnica: w curlingu na wózkach nie ma tzw. szczotkowania.

 

● Hokej na sledgach – na sledgach lub sledżach, zwany także parahokejem, to siedząca wersja tej zimowej dyscypliny. Zamiast jednego kija gracz ma do dyspozycji dwa krótsze, każdy z zakrzywioną łopatką do kontrolowania krążka z jednej strony i ze stalowymi kolcami do manewrowania sledżem i poruszania się po lodzie – z drugiej.

 

● Parabiathlon – celne oko, pewna ręka, do tego kondycja i mocne nogi. To przepis na sukces w biathlonie. Jego paralimpijska wersja różni się jedynie tym, że niektórzy startują na siedząco, inni radzą sobie bez rąk, a jeszcze kolejni zamiast wzroku używają na strzelnicy słuchu. Zwycięstwo wszystkim smakuje jednak tak samo.

 

● Paranarciarstwo alpejskie – może to być zjazd z prędkością ponad 100 km/h, może być slalom z kilkudziesięcioma gęsto ustawionymi tyczkami. Są też supergigant, slalom gigant, superkombinacja. Ośnieżone stoki czekają na każdego – czy jeździ na stojąco, czy na siedząco, na dwóch nogach czy na jednej, używając wzroku czy polegając na przewodniku.

 

● Paranarciarstwo biegowe – biega się „klasykiem” lub „łyżwą”, od sprintu do dystansu 20 km. Można to robić w pozycji siedzącej (na sprzęcie typu sledge) albo stojącej (używając kijów lub nie). Niewidomego zawodnika wspiera przewodnik, który biegnie na nartach przed nim i informuje go o szczegółach trasy, jak zakręty, pochyłości czy spadki.

 

● Parasnowboard – bandy, rollery, skocznie, wu-tangi – takie przeszkody czekają na torze do snowboard crossu, natomiast banked slalom to trasa o nawet 35-procentowym nachyleniu. Wszystko to w atmosferze dobrej zabawy. Nic dziwnego, że ta dynamiczna dyscyplina przebojem wdarła się do programu igrzysk paralimpijskich i wciąż się rozwija.

 

50 lat minęło…

 

Pierwsze zimowe igrzyska paralimpijskie odbyły się 50 lat temu, w 1976 roku, w szwedzkim Örnsköldsvik, 16 lat po pierwszych letnich paraigrzyskach. Od Albertville 1992 zimowa rywalizacja odbywa się w tych samych miejscach, co igrzyska olimpijskie, a od Salt Lake City 2002 działa wspólny komitet organizacyjny.

 

Rośnie liczba dyscyplin – w 1976 roku o medale rywalizowano jedynie w paranarciarstwie alpejskim i biegowym. Rosną też same igrzyska. Już do Nagano w 1998 roku przyjechało 571 sportowców z 34 krajów, czyli niemal trzykrotnie więcej niż do Örnsköldsvik.

 

Polska historia

 

Włochy po raz drugi goszczą zimowe igrzyska paralimpijskie. Poprzednie odbyły się 20 lat temu w Turynie i były do tej pory ostatnimi, z których reprezentacja Polski wróciła zimą ze złotym medalem. Dokładnie dwoma złotymi, zdobytymi przez Katarzynę Rogowiec w biegach na dystansach 5 km techniką dowolną i 15 km techniką klasyczną. Do tej pory nasi zawodnicy w zimowych igrzyskach paralimpijskich zdobyli 45 medali.

 

Startują od pierwszej edycji (z przerwą na rok 1980) i niewiele brakowało, by już z niej przywieźli medale. W Örnsköldsvik w 1976 r. medal był nawet nie tyle na wyciągnięcie ręki, co dokładnie się w naszych rękach znalazł. Tadeusz Chwiejczak ukończył narciarski bieg na 5 km na drugim miejscu i choć został uroczyście udekorowany, ostatecznie nie został sklasyfikowany. Przyczyną był protest jednej z reprezentacji, na wniosek której jury zawodów nie uznało niedowładu ręki jako równoznacznego z amputacją, i zdyskwalifikowało Polaka.

 

Protest nic nie dał i na polskie medale trzeba było poczekać do 1984, gdy igrzyska odbywały się w Innsbrucku. Polacy odkuli się w świetnym stylu, zdobywając aż 13 miejsc na podium i zajmując dziewiąte miejsce w końcowej klasyfikacji! To do dziś najlepsze osiągnięcie naszych paralimpijczyków na zimowych igrzyskach. Trzeba jednak przyznać, że o podium jest coraz trudniej. Ostatni z zimowych medali zdobył do tej pory dla Polski Igor Sikorski – brąz w slalomie gigancie w Pjongczangu w 2018 roku.

 

Informacja prasowa
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie