Koszmar Lindsey Vonn! Najpierw dramatyczny wypadek na igrzyskach, a teraz to...
Lindsey Vonn walczy o powrót do zdrowia po fatalnym upadku podczas zimowych igrzysk olimpijskich. Zaledwie dobę po tym, jak z poważnymi obrażeniami trafiła do włoskiego szpitala, zmarł jej ukochany pies, Leo. Informację tę Amerykanka przekazała za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych.
41-letnia Amerykanka wystartowała w niedzielę, 8 lutego, mimo że 30 stycznia w szwajcarskiej Crans-Montanie doznała zerwania więzadła krzyżowego przedniego w kolanie wskutek upadku podczas zawodów Pucharu Świata. Nieźle radziła sobie podczas treningów w Cortinie d’Ampezzo, startując z ortezą chroniącą staw.
Jadąca jako 13. zawodniczka Vonn upadła na początku trasy, jak wyliczono - po około 13 sekundach jazdy. Zahaczyła o jedną z bramek i z dużą prędkością bezwładnie przekoziołkowała po stoku. Przez kilkanaście minut była opatrywana przez ratowników, zanim została zabrana przez śmigłowiec.
ZOBACZ TAKŻE: Polacy na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w czwartek. Kto startuje? Kiedy?
Niedługo po dramatycznym wypadku, z powodu niewydolności serca i postępującego nowotworu płuc, zmarł jej ukochany pies, Leo.
Zwierzę towarzyszyło Amerykance przez kilkanaście lat, podczas których było dla niej ogromnym wsparciem w najtrudniejszych momentach kariery. Bolesną stratą podzieliła się ona z fanami w mediach społecznościowych. W osobistym i poruszającym wpisie wyznała, że czworonóg był dla niej pierwszą wielką miłością i zawsze dawał jej poczucie bezpieczeństwa.
- Straciłam tak wiele ważnych dla mnie rzeczy w tak niesamowicie krótkim czasie - napisała gwiazda.
Obecnie utytułowana zawodniczka przebywa już z powrotem w Stanach Zjednoczonych. Zanim jednak pozwolono jej na lot do ojczyzny, musiała przejść we Włoszech aż cztery skomplikowane operacje, a lekarze zapowiadają kolejne zabiegi.
- Proszę, nie smućcie się. Z otwartym sercem przyjmuję empatię, miłość i wsparcie, ale proszę o brak litości. Mam nadzieję, że moja sytuacja da wam siłę do dalszej walki, bo właśnie to robię i to zamierzam kontynuować. Zawsze - zaapelowała do swoich sympatyków.
Przejdź na Polsatsport.pl


