Iwanow: Z tego Mońki będzie chleb
W czwartek Lech mierzył się z zespołem z Finlandii, który przez 80 minut grał w dziesiątkę po szybkim wykluczeniu ze względu na czerwoną kartkę swojego skrzydłowego. KUPS nie było w stanie oddać żadnego celnego strzału, przegrało z „Kolejorzem” 0:2. Jeżeli w tak mocno jednostronnym spotkaniu w zwycięskim zespole najmocniej wpada w oko postawa środkowego obrońcy, to jest to dość osobliwa sprawa.

Ale takie są fakty. To nie wypożyczony z Celtiku Glasgow – mimo, że bardzo aktywny - Luis Palma, to nie walczący o swój powrót do wyjściowego składu Joel Perreira czy wprowadzony na ostatnie 20 minut najdroższy transfer w historii klubu Yannick Agnera pokazał futbol na najwyższym poziomie. Zrobił to Wojciech Mońka. Stoper. Rocznik 2007.
Lech Poznań - KuPS Kuopio. Kiedy rewanż?
Akademia Lecha Poznań co chwilę wypuszcza w Polskę, a potem w Europę, modelowo ukształtowanego piłkarza. Ostatnimi produktami tej szkoły sprzedanymi na Zachód byli Jakub Kamiński (dziś na wypożyczeniu z Wolfsburga do Kolonii) i Michał Skóraś (do Brugii, obecnie Gandawa). Patrząc się wstecz znajdziemy także przykłady Jana Bednarka, Dawida Kownackiego, Roberta Gumnego, Tomasza Kędziory, Tymoteusza Puchacz i Kamila Jóźwiaka. Dziś najbliżej międzynarodowej kariery są Antoni Kozubal, Michał Gurgul i właśnie Mońka.
Dziewiętnastoletni chłopak to największe pozytywne zaskoczenie ostatnich kilkunastu miesięcy. To, jak się rozwija i z jaką dojrzałością nie tylko broni, ale i atakuje, zasługuje na uwagę. W końcu mamy do czynienia z zawodnikiem, który w Ekstraklasie rozegrał zaledwie 16 spotkań. Mając za konkurentów Mateusza Skrzypczaka (po debiucie w polskiej kadrze) Alexa Douglasa (reprezentanta Szwecji) i Antonio Milicia (w Lechu od 6 lat) nie czeka pokornie na swoją szansę. Wchodzi na murawę i gra. Z odwagą, mądrością, spokojem i bez zawahania.
Szacunek też dla Nilsa Frederiksena, że nie boi się na niego stawiać. W ubiegłym sezonie przy Łazienkowskiej, w kluczowym dla „Kolejorza” w kontekście mistrzostwa Polski spotkaniu z Legią, Duńczyk nie miał wielkiej rozterki, czy wystawić go u boku Chorwata. Wojtek miał wtedy 18 lat, a w nogach jedynie trzy wyjścia w poznańskiej drużynie w roli podstawowego zawodnika.
Nie zamierzam nawoływać, by Lech „już” go sprzedawał, choć Jan Ziółkowski wcale nie miał aż tak dużo więcej ekstraklasowych spotkań niż Mońka, gdy „zabrała” go AS Roma. Przez szalenie mocną konkurencję na tej pozycji Wojtek na razie jest w reprezentacji U-19 ale jego dyspozycja pewnie nie ujdzie niezauważona przez selekcjonera U-21 Jerzego Brzęczka. Mimo, że w niej aż roi się od świetnych stoperów.
No właśnie, środkowych obrońców nam nie brakuje. I chwała za to także Lechowi. Gdyby tak jeszcze akademia „Kolejorza” dałaby polskiej piłce jakiegoś dobrego napastnika? By po zakończeniu reprezentacyjnej kariery przez byłego napastnika tego klubu, choć nie kształconego w Wielkopolsce, nie powstała gigantyczna pustka…
Przejdź na Polsatsport.pl
