Adam Małysz skomentował niesamowity występ Polki na ZIO. "Wytargane"
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz uważa, że wyniki Elizy Ruckiej-Michałek czy Dominika Burego w kończących się w niedzielę zimowych igrzyskach olimpijskich we Włoszech udowadniają, iż polskie biegi narciarskiego jeszcze nie umarły. - Miło było na to patrzeć - dodał.

25-letnia Rucka-Michałek, matka dwojga dzieci, która niedawno po dłuższej przerwie wróciła do profesjonalnego uprawiania narciarstwa biegowego, w niedzielnym biegu na 50 km techniką klasyczną zajęła ósme miejsce.
ZOBACZ TAKŻE: Tomasiak: Fizycznie jest w porządku, ale przydałoby się trochę odpoczynku psychicznego
- Biorąc pod uwagę przejścia zdrowotne, jakie miała, to można określić to miejsce jako "wytargane". One biegła niesamowicie. Trzeba pamiętać, że w trakcie biegu doszła na trasie grupkę zawodniczek walczących o trzecie miejsce, a w pewnym momencie miała do nich stratę około dwóch minut. Oczywiście, to ją kosztowało dużo sił i potem osłabła, ale jednak i tak miło było na to patrzeć - powiedział szef PZN.
Małysz przypomniał, że po raz pierwszy w igrzyskach panie w biegach narciarskich rywalizowały na dystansie 50 km. W sobotę wśród mężczyzn Dominik Bury rywalizację na królewskim dystansie zakończył na 12. miejscu.
- Jak widać po tych wynikach polskiej biegi jeszcze nie umarły - podsumował.



