Minister spotkał się z medalistami olimpijskimi. "Wszystkie medale smakują jak złote"
- Wszystkie medale smakują jak złote - podkreślił minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki, witając polskich olimpijczyków, którzy stanęli na podium zakończonych w niedzielę zimowych igrzysk we Włoszech. W siedzibie resortu wręczył im decyzje o przyznanych nagrodach i stypendiach.


Kacper Tomasiak: Jestem szczęśliwy, że dostajemy takie wsparcie

Paweł Wąsek: Jedno z marzeń zostało spełnione

Władimir Semirunnij: Byłem bardzo dumny, że mogłem nieść Polską flagę

Maciej Maciusiak: Cały czas wierzyłem w tę ekipę

Adam Małysz: Przed igrzyskami było dużo niedowiarków

Robert Korzeniowski: Nasza kandydatura nie jest kaprysem Polaków

Jakub Rutnicki: Piękny moment, żeby podziękować
- Chciałbym wam bardzo podziękować za to, co zrobiliście dla naszej kochanej ojczyzny. Cztery medale, wszystkie smakują jak złote. Jesteście wspaniałymi sportowcami, pokazaliście, co znaczy pasja, zaangażowanie i wiara w sukces. To jest rzecz absolutnie niesamowita - zwrócił się do medalistów Rutnicki.
W zakończonej w niedzielę 25. edycji zimowych igrzysk Biało-Czerwoni zdobyli cztery medale - trzy srebrne i brązowy. Trzy z nich wywalczył 19-letni skoczek narciarski Kacper Tomasiak - indywidualnie srebrny na obiekcie normalnym i brązowy na dużym, a razem z Pawłem Wąskiem był drugi w konkursie duetów. Poza tym urodzony w Jekaterynburgu, ale reprezentujący od roku Polskę Władimir Semirunnij sięgnął po srebro w łyżwiarskim wyścigu na 10 000 m.
ZOBACZ TAKŻE: Semirunnij wrócił do Polski i zaskoczył! "Zjem schabowego"
Minister wręczył medalistom dyplomy i decyzje o przyznanych nagrodach i stypendiach. Tomasiak może z tego tytułu liczyć w sumie na ponad 530 tys. złotych, a Wąsek i Semirunnij - na prawie 450 tys.
Tomasiak, dziękując za docenienie, zwrócił uwagę, że dzięki temu będzie mógł bez większych problemów nadal trenować, kontynuować karierę i godnie reprezentować Polskę.
Najdłużej na medal w polskiej ekipie czekał Paweł Wąsek. - Byliśmy pod wrażeniem, jak pan wytrzymał presję i pokazał, co znaczy drużyna - zaznaczył minister sportu.
Z kolei Semirunnija przedstawił jako przykład niesamowitej historii życiowej. Wskazał, że należy docenić to, jak 23-letni panczenista wypowiada o swojej nowej ojczyźnie.
- Bardzo się cieszymy, że mamy takiego reprezentanta - przyznał.

- Mieszkam od dwóch i pół roku w Polsce i nie mam prawa na nic narzekać. Mogłem się skupić tylko na codziennym treningu - odpowiedział wicemistrz olimpijski.

Jak podkreślił Rutnicki, sukces zawodników to też sukces trenerów.
- Bez waszego zaangażowania, bez waszego "serducha" nie byłoby później medali - zauważył.
Występ 59-osobowej polskiej ekipy we Włoszech był jednym z najlepszych w historii startów biało-czerwonych w zimowych igrzyskach. Więcej medali niż w tym roku biało-czerwoni wywalczyli tylko w Vancouver w 2010 oraz w Soczi w 2014 - po sześć. Łączny dorobek to 27 krążków.
W klasyfikacji medalowej igrzysk Mediolan-Cortina Polska zajęła 21. miejsce. Wygrała Norwegia z rekordowym dorobkiem 41 medali, w tym 18 złotych.
Przejdź na Polsatsport.pl
