Jak zakończy się sprawa meczu Śląska i Wisły? "Zbliżają się wybory"
Jakie konsekwencje będzie miało nierozegranie meczu Śląsk Wrocław - Wisła Kraków? Z jakimi karami muszą liczyć się oba zespoły oraz jak zareaguje PZPN? Na te pytania w ramach dyskusji próbowali odpowiedzieć eksperci w "Cafe Futbol".


Jakie konsekwencje poniosą Śląsk Wrocław i Wisła Kraków?

Mocna dyskusja w Cafe Futbol! Poszło o mecz Śląsk Wrocław - Wisła Kraków
Sobotni mecz Śląsk Wrocław - Wisła Kraków został odwołany. Klub z Krakowa w ten sposób zaprotestował przeciwko decyzji władz Śląska o niewpuszczeniu na to spotkanie kibiców Wisły. Już w czwartek prezes i większościowy właściciel krakowskiego klubu Jarosław Królewski zapowiedział, że piłkarze Wisły nie pojadą do Wrocławia w związku z odmową wpuszczenia kibiców na stadion. „Ta decyzja jest nieodwołalna i nienegocjowalna” - napisał w opublikowanym oświadczeniu. Jak zakończy się formalnie ta sprawa?
- Wszyscy pewnie czekamy na to jak to się rozstrzygnie i rzeczywiście jakie jest tego rozwiązanie pod względem kary czy zmiany przepisów. Być może zarząd PZPN będzie musiał przejrzeć regulaminy i coś pozmieniać, bo nie powinno mieć to miejsca w przyszłości - powiedział Roman Kosecki w „Cafe Futbol”.
ZOBACZ TAKŻE: Trener Polaka zwolniony! Przedostatnie miejsce w lidze
- Sytuacja jest też taka, że w PZPN sprawą przerzucają się jak „gorącym kartoflem”. Próbowałem zaprosić kogoś do rozmowy w naszym programie i usłyszałem, aby zapytać kogoś innego, akurat kogoś nie było w Warszawie. Krótko mówiąc mało kto chce zabierać głos w niewygodnej sprawie - dodał Przemysław Iwańczyk.
Zdaniem Tomasza Hajty przedstawiciele związku nie chcą zabierać głosu w sprawie ze względu na zbliżające się wybory z PZPN.
- Dlatego, że zbliżają się wybory. Kulesza już nie może startować i żaden z potencjalnych kandydatów nie chce się wypowiadać, aby nie narobić sobie wrogów. Jest 18 ludzi z zarządu i nikt nie wypowie się, bo z perspektywy wyborów głos Wisły Kraków i Śląska Wrocław jest niezwykle ważny. Najlepiej ten „gorący kartofel” przerzuciło siedemnastu i wrzucili na ręce Kuleszy i Wachowskiego, aby radzili sobie, mimo że parzy - dodał Tomasz Hajto.
Zdaniem Romana Kołtonia konsekwencje w tej sprawie pozostają nieuniknione.
- Rolą prezesa jest zarządzać, a rolą sekretarza generalnego mu pomagać. Prezes Kulesza w wywiadzie dla TVP powiedział o drastycznych karach, nawet o dwustronnym walkowerze. Zobaczymy jakie będą decyzja, ale tak czy inaczej w czwartek Komisja Dyscypliny będzie musiała podjąć decyzję niezależnie od tego czy PZPN chce zabierać głos czy nie - powiedział Roman Kołtoń.
Ekspert obecny w niedzielnym "Cafe Futbol" podkreślił również, że Śląsk nie był realnie przygotowany na taki scenariusz.
- Fatalnie przygotowany do tej rozgrywki jest prezes Śląska Remigiusz Jezierski. To mnie zaskakuje, bo co on myśli? Że pije tylko kawę i układa sobie kadrę zespołu? Prezes Śląska musi zarządzać klubem, a rozegranie meczu jest podstawą tego biznesu - dodał Kołtoń.
Innego zdania był Przemysław Pawlak, który podkreślił, że Śląska nie czekają realne konsekwencje takiej sytuacji.
- Jeżeli skończy się prawdopodobnym scenariuszem, że Śląsk dostanie walkower, poniesie karę finansową za niewpuszczenie kibiców Wisły, ale dostanie ważne punkty w kontekście tabeli, to Remigiusz Jezierski de facto tej sprawy nie przegrywa. Przegrywa PR-owo, ale swoje cele osiąga i mi się to nie podoba. Nie powinno być tak, że Śląsk dostaje tylko milion złotych kary - dodał Przemysław Pawlak.
Cała rozmowa z "Cafe Futbol" w materiale wideo.



