Władimir Semirunnij z medalem mistrzostw świata! Wielki sukces reprezentanta Polski

Zimowe

Władimir Semirunnij zdobył brązowy medal w wielobojowych mistrzostwach świata w łyżwiarstwie szybkim w holenderskim Heerenveen. Tym samym reprezentant Polski sięgnął po brązowy medal tej prestiżowej imprezy.

Trzej zawodnicy na podium po zawodach łyżwiarstwa szybkiego, z wyróżnionym złotym medalistą z Norwegii, Sanderem Eitresem, i srebrnym medalistą z Czech, Metodejem Jilkiem.
fot. Rafał Oleksiewicz
Władimir Semirunnij na podium.

Złoty medal zdobył reprezentant Norwegii Sander Eitrem, a po srebrny sięgnął Czech Metodej Jilek.

 

ZOBACZ TAKŻE: Polki piąte w Kontiolahti

 

Reprezentant Polski na półmetku zawodów (500 i 5000 m) zajmował czwarte miejsce. Utrzymał je po trzeciej konkurencji (1500 m), zachowując przewagę nad jednym z kandydatów do medali - Jilkiem. Notował za to spore straty do prowadzącej dwójki, broniącego tytułu Amerykanina Jordana Stolza i Eitrema. Do ostatniego wyścigu zakwalifikowało się ośmiu najlepszych zawodników. Podobne zasady obowiązywały u kobiet.

 

 

Semirunnija od najniższego stopnia podium przed rywalizacją na 10000 m, w której zdobył srebrny medal olimpijski, dzieliło niespełna 11 s. Zajmował je Norweg Peder Kongshaug - bezpośredni rywal zawodnika Pilicy Tomaszów Maz. z pary na najdłuższym dystansie. W trakcie tego przejazdu Jilek nerwowo zerkał na przejazd Polaka, który długo miał najlepszą sumę czasów. Semirunnij zdublował Kongshauga, ale na ostatnich rundach osłabł (12.34,37). W tym momencie na prowadzenie w końcowej klasyfikacji wysunął się Czech (12.30,54), który był już pewny medalu.

 

Semirunnij przy okazji wynikiem 146,243 pkt poprawił rekord kraju należący do Konrada Niedźwiedzkiego (150,672). Obecny dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego ustanowił go w 2015 roku.

 

Czasy ostatniej pary miały zadecydować o rozdziale miejsc na podium. Tym razem Stolz, który w Heerenveen startował także w wieloboju sprinterskim, gdzie zdobył srebro, wyraźnie nie sprostał wyzwaniu. Amerykanin w finałowej konkurencji pojechał najwolniej i niespodziewanie spadł w sumie na czwarte miejsce. W końcowej klasyfikacji triumfował Eitrem.

 

Norweg drogę po złoto rozpoczął od 12. miejsca na 500 m. W kolejnych startach plasował się w czołowej trójce: wygrał 5000 m, był drugi na 1500 m i trzeci na 10000 m.

 

Wśród kobiet również trwała zacięta walka do samego końca. Po 1500 m Japonka Miho Takagi wysunęła się na prowadzenie, wyprzedzając liderkę z półmetka Norweżkę Wiklund. Azjatka szanse na powtórzenie złotego medalu z roku 2018 zaprzepaściła w wyścigu na 5000 m. Poniosła w nim duże straty, zajmując siódmą pozycję. Konsekwencją był spadek na najniższy stopień podium.

 

Końcowy triumf zanotowała Norweżka Ragne Wiklund, przed Holenderką Marijke Groenewoud, która dwa lata temu również zdobyła srebrny krążek.

 

Zofia Braun czasem 1.59,06 na 1500 m zajęła 20. miejsce. W końcowej klasyfikacji uplasowała się na 18. pozycji.

 

W konkurencjach sprinterskich z szóstki Polaków najlepiej spisała się Kaja Ziomek-Nogal, która była czwarta. Damian Żurek, z uwagi na kłopoty zdrowotne, wycofał się z rywalizacji po pierwszym dniu zawodów.

 

 

To kolejny wielki sukces reprezentanta Polski w ostatnim czasie. Podczas niedawno zakończonych Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech Semirunnij zdobył srebrny medal w rywalizacji na 10 000 m.

 

BS, Polsat Sport, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie