Reprezentant Polski zagrał na nosie Kanadyjczykom. "Byłem Team USA"

Michał BiałońskiZimowe

- Podczas hokejowego turnieju olimpijskiego w szatni się spieraliśmy, bo mamy w drużynie kilku Kanadyjczyków, a ja byłem "Team USA". Gdy Jackie Hughes strzelił złotego gola dla Amerykanów, bardzo się ucieszyłem – powiedział nam Patryk Wronka, którego GKS Katowice awansował do półfinału mistrzostw Polski, pokonując Comarch Cracovię.

Dwóch hokeistów w żółtych kaskach i granatowych strojach z żółtymi elementami, jeden po lewej z otwartymi ustami, drugi po prawej patrzący w bok. W lewym górnym rogu znajduje się wizerunek mężczyzny w okręgu z czerwonym obramowaniem.
fot. PAP/Polsat Sport
Patryk Wronka i Grzegorz Pasiut musieli stawać na głowie, by GLS Katowice wyeliminował Comarch Cracovię Krystiana Dziubińskiego (z lewej)

Hokejowa Cracovia zakończyła pierwszy sezon, będąc poza strukturami Comarchu i piłkarskiej MKS Cracovia SSA. Trzeba przyznać, że prezes Agata Michalska poradziła sobie dzielnie. Budowany dopiero od lipca ubiegłego roku zespół, przystąpił do play-offów z ósmej pozycji, a i tak potrafił napsuć krwi najlepszej drużynie części zasadniczej – GKS-owi Katowice. "Pasy” wygrały dwa mecze w serii do czterech zwycięstw.

 

ZOBACZ TAKŻE: Tomasiak wysłany jak na ścięcie. Maciaś nie kryje: Z nerwów wyłączyłem telewizor

Krystian Dziubiński o pierwszym sezonie w roli trenera

- Nasi zawodnicy pokazali charakter. Dobrze wiedzieliśmy, kogo sprowadzaliśmy do drużyny. W pierwszym meczu chłopaki byli przemotywowani. Chcieli być w dwóch różnych miejscach o tym samym czasie. Brakowało spokoju. Sił nam nie brakowało. W całym sezonie zrobiliśmy dużo dobrej pracy, pokazaliśmy zawodnikom jak należy trenować. Daliśmy im do zrozumienia, jakie są wymogi profesjonalnego hokeja, że to nie jest żadne hobby, tylko ciężką praca. Będziemy kładli nacisk nad ich dalszym rozwojem – podsumował swój pierwszy sezon w roli trenera Cracovii Krystian Dziubiński, który jeszcze rok temu był kapitanem reprezentacji Polski.

 

Przed GKS-em Katowice w półfinale zameldowały się GKS Tychy, który pokonał JKH GKS Jastrzębie-Zdrój i Zagłębie Sosnowiec, które uporało się z Polonią Bytom. Najbardziej zacięta rywalizacja trwa w parze Unia Oświęcim – TKH Toruń. Po sześciu meczach jest remis 3-3. Czwartego półfinalistę wyłoni siódme spotkanie w Oświęcimiu.

 

W walce o finał Zagłębie podejmie GKS Tychy, a GKS Katowice - triumfatora czwartkowego meczu. Nadal obowiązuje zasada do czterech zwycięstw.

Patryk Wronka o walce o mistrzostwo i reprezentacji Polski pod wodzą Pekki Tirkkonena

 

Michał Białoński, Polsat Sport: Jesteście trzecim zespołem, po GKS-ie Tychy i Zagłębiu Sosnowiec, który awansował do półfinału mistrzostw Polski, gratulacje! Nie spodziewaliście się chyba jednak, że ósmy zespół sezonu zasadniczego Comarch Cracovia postawi przed wami tak wysoko poprzeczkę. Po sromotnej porażce 1-11 w pierwszym meczu serii do czterech wygranych „Pasy” wyrwały wam dwa mecze. Chyba nie spodziewaliście się tego?

 

Patryk Wronka, napastnik GKS-u Katowice i reprezentacji Polski: Trudno powiedzieć, czy się tego nie spodziewaliśmy. Wiedzieliśmy, że faza play-off to zupełnie coś nowego. Myślę, że daliśmy sobie wyrwać te dwa mecze. W każdym starciu mieliśmy sporo sytuacji podbramkowych, a strzelaliśmy tylko jedną, dwie bramki. To zdecydowanie za mało i to było kluczowe. Ale na szczęście wygraliśmy całą serię, jesteśmy w półfinale i to jest najważniejsze.

 

W hokeju zdarza się, że bardziej zacięta rywalizacja hartuje zespół lepiej niż wygranie serii 4-0. Jesteś dobrej myśli przed walką o finał z Unią Oświęcim lub TKH Toruń, które w czwartek rozegrają decydujące, siódme starcie?

 

Tak, jestem dobrej myśli. Może nawet lepiej stało się, że w ćwierćfinale rozegraliśmy więcej meczów niż tylko cztery. Dzięki temu nie musimy za długo czekać na rywala, tylko będziemy w rytmie meczowym. Seria z Cracovią była  ciężka, ale najważniejsze, że wygrana.

 

W grudniu wróciłeś do reprezentacji, gdy w Pucharze Narodów Europy na Węgrzech pokonaliśmy gospodarzy, Włochów i Francję. W lutym, w Wielkiej Brytanii, ulegliśmy gospodarzom 4-5, a także Ukrainie i Słowenii. Jak postrzegasz nową reprezentację, budowaną przez Pekkę Tirkkonena?

 

Na zgrupowaniach reprezentacji Polski jest fajnie. Jest trochę świeżości, trener wprowadza nowych chłopaków do reprezentacji. Na każdym zgrupowaniu uczymy się czegoś nowego. Nowy trener, nowa taktyka, ale z mojej strony mogę powiedzieć, że na kadrze jest bardzo pozytywnie i myślę, iż na kolejnych zgrupowaniach będzie tylko lepiej.

 

Już 2 maja rozpoczynacie MŚ Dywizji IA w Sosnowcu. Czy grając w domu, przy własnych kibicach jest dla was dodatkową motywacją, by skuteczniej powalczyć o awans do elity?

 

Na pewno tak, ale mam przed sobą play-offy, walkę o mistrzostwo Polski, więc na razie nie myślę o tym.

 

Jak przeżyłeś finał IO, w którym Amerykanie pokonali Kanadę, a podczas fety uczcili nieżyjącego Johnny’ego Gaudreau, który był twoim idolem, zresztą podczas MŚ w Ostrawie, po meczu z USA zrobiłeś sobie z nim zdjęcie?

 

W szatni trochę się spieraliśmy, bo mamy w drużynie kilku Kanadyjczyków, a ja byłem „Team USA”. Gdy Jackie Hughes strzelił złotego gola dla Amerykanów, bardzo się ucieszyłem. Szkoda, że grali bez śp. Johnny’ego, bo na pewno zasłużył na to, żeby tam być, ale takie jest życie. Ale myślę, że zespół odniósł to zwycięstwo również dla niego.

 

Dylan Larkin i Zach Werenski wzięli dzieci Johnny’ego - Noę i Johnny’ego juniora do wspólnego zdjęcia ze złotymi medalami IO. To było piękne uhonorowanie pamięci po nieżyjącym koledze.

 

Johnny był przez wiele lat z nimi, więc na pewno go dobrze wspominają, był ich przyjacielem. Pamięć o jego dzieciach była wspaniałym gestem.

 

Czy promocja hokeja podczas finału igrzysk może się przełożyć na zwiększenie zainteresowania tą piękną dyscypliną w Polsce? Podczas play-offów lodowiska pękają w szwach, ale czy hokej zyska na znaczeniu w naszym kraju?

 

Miejmy nadzieję, że tak będzie. Mecze podczas igrzysk oglądało się super. Było wysokie tempo i nie tylko to. By nasz hokej trafił pod strzechę, musi być więcej meczów w telewizji.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie