Ocenił Lecha i Raków w Lidze Konferencji. Zwrócił uwagę na jedną rzecz
Lech Poznań nie pokazał swojego poziomu, ale Raków Częstochowa nie ma się co obawiać Fiorentiny - ocenia Tomasz Sokołowski, były piłkarz m.in. Legii Warszawa oraz 12-krotny reprezentant Polski, po porażkach polskich ekip w Lidze Konferencji.

Tomasz Lach: Rozczarował Pana Lech Poznań? Mam na myśli nie tyle samą porażkę z Szachtarem, co obraz meczu. Biła po oczach ogromna przewaga rywala w umiejętnościach piłkarskich. Mistrz Polski był natomiast pasywny w grze obronnej, wolny, przewidywalny i niestaranny w działaniach ofensywnych.
Tomasz Sokołowski (były piłkarz m.in. Legii Warszawa, 12-krotny reprezentant Polski): Spodziewałem się, że Lech postawi większy opór, ale po raz kolejny okazało się, że ma problemy w defensywie. Z drugiej strony zobaczyliśmy bardzo dużą jakość w zespole Szachtara Donieck. Fakt, że kilka miesięcy temu Legia pokonała tę drużynę, powodował, że niektórzy liczyli na niespodziankę w wykonaniu Lecha. Boisko niestety to wszystko zweryfikowało, a jakość brazylijskich i ukraińskich piłkarzy Szachtara robiła wrażenie. Rywale mieli niemal całe spotkanie pod kontrolą i tylko ich nieskuteczności Lech zawdzięcza taką, a nie wyższą porażkę. Spotkanie rewanżowe w pełni pokaże jak duża jest dysproporcja między Lechem a Szachtarem. Pytanie, czy Lech będzie w stanie nawiązać wyrównaną walkę? Nikt się nie spodziewał, że Jagiellonia Białystok po przegranej 0-3 z Fiorentiną będzie w stanie odrobić straty i sprawić sensację, a było tego blisko.
Trener Niels Frederiksen narzekał na słabą grę swojego zespołu z piłką przy nodze i zbyt dużą liczbę strat. Fakty są takie, że Lech przegrywa w Poznaniu kolejny ważny mecz z mocnym europejskim rywalem. Podobnie było z Crveną Zvezdą Belgrad (1-3 w el. LM) czy Genkiem (1-5 w el. LE). Mistrzowi Polski wciąż chyba daleko do Europy ?
W poczynaniach Lecha było dużo niecelności, nerwowości, niechlujności i złych decyzji. Szachtar miał natomiast jakość, dokładność, dobrą decyzyjność i wykończenie. Taki był obraz tego spotkania. Zgadzam się z trenerem Frederiksenem, że Lech nie pokazał swojego poziomu. Lech ma w tym sezonie problem z wykorzystywaniem bramkowych sytuacji. Zawodzą w nich Palma, Bengtsson, Rodriguez, Rodriguez czy Golizadeh. Tymczasem w Szachtarze grają zawodnicy, którzy kosztują od 5 milionów euro w górę, a na ławce siadają nawet kupieni za 10 milionów. My dopiero ocieramy się o tak wysokie kwoty transferowe. I to później widać na boisku. Trzeba jeszcze z takimi transferami trafić, by zrobić różnicę najpierw w Ekstraklasie, a następnie w europejskich pucharach. U nas takie udane, drogie i jakościowe transfery można policzyć na palcach jednej ręki. Brakuje ich.
Raków Częstochowa doznał we Florencji pierwszej porażki w tej edycji Ligi Konferencji. Wynik 1-2 jest jak najbardziej do odrobienia, a wiary dodają słowa trenera Łukasza Tomczyka, który stwierdził, że "w rewanżu klaty do przodu i walczymy".
Pierwsza połowa w wykonaniu Rakowa była zachowawcza, ale wynikało to z tego, że Fiorentina na swoim terenie chciała się pokazać. Raków nie wyprowadzał kontrataków, miał niskie posiadanie piłki. W 60. minucie Brunes zdobył bramkę, ale nikt by się chyba nie spodziewał, że nastąpi tak szybka odpowiedź i to sprzed pola karnego. Raków do tej pory zagęszczał ten sektor boiska i blokował wszystkie strzały rywala. Oczywiście można się przyczepić do faktu, że sędzia nie pozwolił odpowiednio szybko wrócić do gry Repce, ale przecież do defensywy cofnął się Brunes. Po prostu Raków stanął za głęboko. Zabrakło zablokowania strzału. Generalnie druga połowa meczu, kiedy Raków strzelił gola, przeprowadził kilka akcji, utrzymywał się przy piłce, kiedy dużo dobrego dali też zmiennicy – to wszystko pokazało, że Fiorentiny nie ma się co obawiać. Trzeba będzie w rewanżu bardziej się otworzyć i gonić wynik. Tak jak to zapowiedział trener Tomczyk.
Przed rokiem mieliśmy 2 kluby w ćwierćfinale Ligi Konferencji. Dobrze pamiętamy rywalizację Legii Warszawa z Chelsea czy Jagiellonii Białystok z Betisem. Czy realny jest teraz podobny scenariusz z udziałem Lecha i Rakowa ?
Lech Poznań zagrał słabo i będzie mu bardzo trudno odrobić straty. Co do Rakowa, to Jagiellonia pokazała wszystkim, że można. Raków musi dobrać odpowiednią taktykę, liczyć na wsparcie własnego stadionu, a pamiętajmy, że Fiorentina ma swoje problemy w Serie A. Być może przełożą się one na mecz rewanżowy. Jedno jest pewne. Słaby pierwszy mecz zawsze warunkuje obraz rewanżu. Jagiellonii naprawdę niewiele zabrakło do awansu, ale decydujący był pierwszy przegrany wyraźnie mecz. Teraz podobnie może być z Lechem i Rakowem. Te rewanże będą bardzo ważne, ponieważ chcemy się podnieść rankingowo. Zeszłoroczny awans do ćwierćfinału Ligi Konferencji Legii i Jagiellonii rozbudził nasze apetyty. Bardzo obiecujące jest to że od najbliższego sezonu będziemy mieli pięć zespołów w pucharach. Chodzi o to, by nasze zespoły odpowiednio budowały kadrę i zbierały tego efekty w Europie.
Przejdź na Polsatsport.pl
