Iwanow: Skoro było tak dobrze…

… to dlaczego jest tak? No właśnie. Jak? Jak jest? Czy tak jak w słynnej wypowiedzi Kazimierza Górskiego, źle? Czy może nie najgorzej? Na pewno nie jest lepiej. I tej wersji będę się trzymał.

Bramkarz w żółtym stroju wykonuje rzut do obrony piłki nożnej.
fot. PAP
Bartosz Brozek, bramkarz Lecha Poznań

Brak jakiegokolwiek polskiego klubu w ćwierćfinale Ligi Konferencji względem ubiegłego sezonu to wynik poniżej stanu? Raczej tak. "Rankingorze" zacierają co prawda ręce, wiedząc, że za rok o Europę bić się będzie pięć naszych klubów, w tym dwa przez kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Drogi do fazy ligowej wydają się prostsze. Zasadnicze pytanie pojawia się jednak w kwestii: co dalej? Kiedy mimo gigantycznych nakładów finansowych będziemy w stanie eliminować zespoły z topowych lig albo chociaż drużyny pokroju Crvenej zvezdy, Szachtara czy Genku? Nie wygrywać z nimi w fazie ligowej pojedyncze spotkania, co już mamy w zwyczaju, szczególnie gdy rywal przyjeżdża w rezerwowym składzie. Ale pokonywać ich w dwumeczu już w fazie pucharowej. Przechodzić kosztem nich dalej. Na razie, były, są i być może w dalszym ciągu będą z tym problemy.

 

ZOBACZ TAKŻE: Bajońskie sumy dla polskich klubów. UEFA wypłaciła im ponad 100 milionów!


Lech Poznań z podniesionym czołem żegna się z Europą, mimo że niemal wszyscy przekonywali, że to już nie ten Szachtar, co kiedyś, ale ze względu na wojnę w Ukrainie nie miał prawa przecież być taki, jak przed laty. Ale choć z problemami i mankamentami w grze oraz niedoświadczonym trenerem walczy dalej. Zdziwieni? Sprawa pewnie rozstrzygnęła się w dużej mierze w pierwszym meczu przy Bułgarskiej. Historycznie? W XXI wieku "Kolejorz" wygrywał w pojedynczych meczach z Fiorentiną, Villareal i nawet Manchesterem City, ale to działo się albo w grupie, albo jak trzy lata temu, w ćwierćfinale Conference League. Zespół z Poznania odrobił olbrzymie straty z pierwszego meczu i we Florencji prowadził już 3:0, a na końcu i tak został z niczym. Podobne - łamane na identyczne- z tym, co wczoraj wydarzyło się Krakowie.


Tak samo jak karmiono nas wieściami o słabości Szachtara, tak samo kibiców Jagielloni i Rakowa napełniano nadzieją, że "(nie)dobry znajomy" Lecha to już nie ta sama "Viola" i że ważniejsza dla niej jest walka o utrzymanie, więc pojawia się szansa jak nigdy wcześniej. I w obu przypadkach była, ale efekt był mniej więcej taki sam jak w rywalizacji Poznaniaków z brazylijską armadą z Doniecka.


Jagiellonia była bardzo blisko, Raków mniej, ale przecież też złapał kontakt. Zasoby jakości w zespole Serie A, choć wyjątkowo w tym sezonie słabym, wciąż są wyższe niż u nas. Trener może oszczędzać swe gwiazdy, ale kiedy sprawa wymyka się spod kontroli, po nie sięga. Lech też coś o tym wie, gdy – jeszcze w grupie – sądził, że wygra na Vallecas z Rayo. Desygnowanie do gry podstawowych piłkarzy odmieniło losy spotkania. Wczoraj to Niels Frederiksen rzucił w drugiej połowie wszystko, co miał najlepsze na ławce z Alim, Bengtssonem i Walemarkiem, lecz podobnego efektu się nie doczekał.


Z Ligi Konferencji niektórzy się śmieją, ale niesłusznie. Patrząc na najlepszą tegoroczną ósemkę, mamy same zespoły z poważnych lig. Piątkę z Top 5: Crystal Palace, Mainz, Rayo, Strasburg i Fiorentinę. Plus AEK Ateny, Alkmaar i Szachtara. Żadnemu polskiemu klubowi nie udało się znaleźć w tym gronie. Od Rakowa i Jagiellonii aż tak mocno tego nie wymagam. Stawiają w Europie dopiero pierwsze swoje kroki, a i tak robią więcej niż ktokolwiek by się spodziewał. Ale byłbym ostrożny, snując nasze dalekosiężne plany o Lidze Mistrzów czy nawet Lidze Europy, gdzie koszmarnie trudno jest punktować. Na razie nie zaliczyliśmy bowiem postępu w Lidze Konferencji. Czy jest regres? Za duże słowo, bo wiemy z kim i w jakich okolicznościach żegnała się wiosną polska elita.


Liczba zespołów walczących o puchary latem będzie większa. I bardzo dobrze. Poprosiłbym jeszcze o wyższą jakość. Wtedy szklanka będzie do połowy pełna.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie