Tłumy pożegnały legendę. Rozegrał ponad 300 spotkań w jednym klubie

Piłka nożna

Rodzina, kibice, dawni i obecni piłkarze Pogoni w piątek na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie pożegnali Mariana Kielca, legendę szczecińskiego klubu. Najskuteczniejszy w historii napastnik zespołu zmarł tydzień temu, po ciężkiej chorobie.

Płonący znicz na czarnym tle, symbol pamięci i żałoby.
fot. PAP
Marian Kielec został pożegnany przez przyjaciół, kibiców i działaczy Pogoni Szczecin

Mariana Kielca, który w latach 1959-1970 rozegrał w Pogoni ponad 300 oficjalnych spotkań, pożegnali przyjaciele z boiska, zawodnicy i działacze szczecińskiego klubu oraz kilkuset kibiców.

 

- Dziadek kochał Pogoń i kochał was. Nigdy nie zagrał w innym klubie, mimo iż miał różne propozycje, za duże pieniądze. Kiedyś zapytałem go, dlaczego nie przyjął tych ofert. Odpowiedział, że dla ludzi. Szczecin był w jego sercu – powiedział podczas uroczystości pogrzebowych wnuk Mariana Kielca, ks. Phillip Calington.

 

ZOBACZ TAKŻE: Nie żyje Chuck Norris

 

W ostatnim pożegnaniu legendy Pogoni uczestniczyło wielu dawnych piłkarzy, m.in. Wojciech Frączczak, który kilka sezonów grał z Kielcem, a także Leszek Wolski (zięć M. Kielca), Zbigniew Długosz, Czesław Boguszewicz, Maciej Stolarczyk, Edi Andradina. Obecną drużynę reprezentowali wiceprezes Tan Kesler oraz zawodnicy Linus Wahlqvist i Rajmund Molnar (są kontuzjowani; kadra Pogoni pojechała w piątek do Gdańska na mecz z Lechią). Na pogrzeb przyjechali też trener Robert Kolendowicz, przez ponad dekadę związany ze szczecińskim klubem oraz były minister sportu, poseł KO Sławomir Nitras.

 

Marian Kielec zmarł 13 marca, po ciężkiej chorobie. Miał 84 lata. Jeszcze kilka miesięcy temu można go było spotkań na trybunach szczecińskiego stadionu. Był ulubieńcem kibiców. W latach 1959–1970 wystąpił w 217 spotkaniach pierwszoligowej Pogoni (w najwyższej klasie rozgrywkowej strzelił 81 bramek), natomiast w II lidze rozegrał 66 meczów mistrzowskich, zdobywając 32 gole. W rozgrywkach Pucharu Polski zagrał 31 razy. W sezonie 1962/63 został królem strzelców pierwszej ligi, strzelając 18 goli.

 

Do drużyny granatowo-bordowych trafił jako trampkarz z LZS Wielgowo (dziś dzielnica Szczecina) po tym, jak w sparingu strzelił Pogoni cztery bramki. Marian Kielec urodził się w 1942 roku w Campolung w Rumunii. Po wojnie rodzina przyjechała na tzw. Ziemie Odzyskane.

 

Po zakończeniu kariery pracował w Polskiej Żegludze Morskiej, w 1985 r. wyemigrował do Kanady, jednak regularnie przyjeżdżał do Polski, a kilka lat temu wrócił na stałe. 1 października 2022 r. wykonał symboliczne pierwsze kopnięcie piłki na nowym stadionie w Szczecinie, razem z prezesem klubu Jarosławem Mroczkiem i Zbigniewem Bońkiem.

 

- Dziadek opowiadał mi, że jeszcze kiedy grał w Pogoni, przyjeżdżali do niego wysłannicy m.in. Legii Warszawa, Ruchu Chorzów. Kładli na stole torby z pieniędzmi, ale on odmawiał – powiedział PAP ks. Phillip Calington.

 

Potwierdził też, że przyczyną zakończenia kariery przez Kielca w 1970 r. było niewystawienie go do pierwszego składu w jednym z meczów. – Dziadek taki był: wszystko albo nic. Miał ten ogień – podkreślił Calington, który na uroczystości pogrzebowe przyleciał z Singapuru, a wychował się w szwedzkim Malmo i trenował w jednym z tamtejszych klubów. 

KP, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie