Kapitan skomentował występ reprezentacji Polski. Nie zabrakło szczerych słów

Piłka ręczna

Michał Olejniczak po drugim zwycięskim meczu z Łotwą i awansie do ostatniej rundy kwalifikacji mistrzostw świata piłkarzy ręcznych przyznał, że zespół w rewanżu rozegrał dwie różne połowy. - Pierwsza w naszym wykonaniu była karygodna - ocenił kapitan Polaków.

Trzej zawodnicy drużyny piłki ręcznej w akcji na boisku, jeden z nich leży na parkiecie z piłką.
fot. PAP
Jak w dwumeczu z Łotwą zaprezentowała się reprezentacja Polski?

Jego zdaniem przegranie pierwszej części gry trzema i wygranie drugiej jedenastoma bramkami wskazuje, że drużyna przed meczem została w szatni.

 

- Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu karygodna. Dużo kosztował nas powrót do tego spotkania. Zbudowaliśmy przewagę, ale przy okazji też popełniliśmy kilka błędów. Na pewno jako drużyna możemy prezentować się lepiej - skomentował dla Polsat Sport.

 

ZOBACZ TAKŻE: Reprezentacja Polski coraz bliżej mistrzostw świata! Zwycięstwo w rewanżu

 

Olejniczak stwierdził, że wraz z kolegami, mając zaliczkę z pierwszego meczu, nie zlekceważyli rywala. - Niestety towarzyszył nam moment rozluźnienia w pierwszej części gry. Łotysze nas za to ukarali - dodał.

 

Przyznał, że jeśli przydarzą się takie słabsze momenty w dwumeczu z Austrią, to o awansie można będzie tylko pomarzyć.

 

Kapitan reprezentacji potwierdził, że borykający się ze zdrowiem jego klubowy kolega z Industrii Kielce Szymon Sićko przydałby się w kadrze. Zaznaczył, że wie, ile zdrowia i czasu kosztował go powrót do wysokiej dyspozycji, w której aktualnie się znajduje.

 

Podobnie sprawa ma się z innymi nieobecnymi z różnych powodów zawodnikami, w tym z braćmi Maciejem i Tomaszem Gębalami, a także Arkadiuszem Moryto, po którym Olejniczak przejął chwilowo opaskę kapitańską.

 

- Oni wszyscy podnoszą poziom naszej reprezentacji, dając więcej możliwości gry zarówno w obronie jak i w ataku - podsumował.

 

 

Bramkarz Mateusz Zembrzycki powołanie na mecze z Łotwą otrzymał dosłownie w ostatniej chwili, gdy kontuzje wyeliminowały innych zawodników przewidzianych do gry na tej pozycji.

 

- Wykorzystałem szansę, którą dostałam. Granie w klubie to jedno, ale gra dla reprezentacji to uczucie nie do opisania. Udowodniłem trenerowi, że może na mnie stawiać - powiedział Zembrzycki, który w rewanżu bronił z blisko 60-procentową skutecznością.

 

 

Polska po wyeliminowaniu Łotwy (wygrane 33:24 i 33:25) w ostatniej rundzie kwalifikacyjnej MŚ zmierzy się z Austrią. Termin dwumeczu zaplanowano między 13 a 17 maja.

PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie