"Wyrwałam ten medal". Piękne słowa rekordzistki Polski
Pia Skrzyszowska zdobyła brązowy medal w biegu na 60 m ppł w ostatnim dniu lekkoatletycznych halowych mistrzostw świata w Toruniu. Wynikiem 7,73 poprawiła własny rekord Polski. - Po raz kolejny pokazałam, że w najważniejszym momencie daję z siebie maksimum - podkreśliła.

W biegu na 60 m ppł w niedzielnym wieczór zwyciężyła Devynne Charlton z Bahamów z wyrównanym rekordem globu 7,65. Pierwotnie wynik uznano za nowy rekord, ale ostateczna analiza wykazała wyrównanie jej własnego najlepszego rezultatu w historii. Druga była Holenderka Nadine Visser, która wyprzedziła Polkę o 0,005 s.
Skrzyszowska zdobyła brąz w stojącym na rekordowym poziomie. Polka finiszowała trzecia i o 0,02 wyprzedziła czwartą z wielkich faworytek - Szwajcarkę Ditaji Kambundji.
ZOBACZ TAKŻE: Ile medali zdobyli Polacy na HMŚ?
- Rano miałam dużo stresu w eliminacjach, bo już wtedy było dużo ludzi. Słychać różnicę, gdy polski sportowiec stoi u siebie na starcie, a gdy stoi na nim ktoś z zagranicy. Po południu to mi dodało dodatkowej motywacji, aby walczyć o jak najwyższe miejsce - powiedziała Skrzyszowska.
Płotkarka podkreśliła, że rzuciła się na metę wszystkim, czym tylko się dało.
- Tym wywalczyłam, wyrwałam ten medal. Potem był wybuch emocji i radość. Zrobiłam rundę honorową, która spowodowała wielką zadyszkę, ale widziałam wszystkich kibiców, którzy mi dopingowali, rodzinę. To było wspaniałe - przyznała pochodząca z Warszawy lekkoatletka.
- To piękne zwieńczenie tego sezonu. Dopiero po pewnym momencie sobie uświadomiłam, że jest też nowy rekord Polski poprawiony o 0,01. Jest więc progres - dodała z uśmiechem.
Skrzyszowska przyznała, że presja przy polskiej publiczności jest czymś innym.
- Cieszę się, że to się tak skończyło i po raz kolejny pokazałam, że w najważniejszym momencie daję z siebie "maksa" - powiedziała.
Gratulowała złotemu medaliście w biegu płotkarskim mężczyzn Jakubowi Szymańskiemu.
- Bardzo cieszę się z tego, co pokazał. Genialny bieg. Gdy widziałam go na obozie przygotowawczym, to uświadamiałam sobie, że możemy to zrobić, czyli oboje stanąć na podium - wspomniała.
Po medalu pierwszą nagrodą miała być dla niej bardzo duża ulubiona czekolada, którą miała w plecaku.
- Obiecałam, że się nią podzielę, ale nie jestem pewna, czy całej nie zjem w drodze na spotkanie z innymi - żartowała Skrzyszowska.
Zapytana na koniec o Charlton, odparła, że ta jest fantastyczną zawodniczką.
- Zbliżam się jednak do niej. Za dwa lata halowe mistrzostwa świata w Indiach. Może tam się uda - skwitowała Polka.
Brąz Skrzyszowskiej zdobyty w niedzielę był czwartym medalem Polaków w Toruniu. Wcześniej złoto w biegu na 60 m ppł zdobył Jakub Szymański, srebro Natalia Bukowiecka w biegu na 400 m, a brąz mikst 4x400 m.



