Mocny głos byłego selekcjonera. "Urban miał prawo do szczerości"
Antoni Piechniczek dwa razy pojechał z reprezentacją na mundial. Za drugim razem m.in. kosztem Albanii, która decydujący mecz z nami w Tiranie przegrała 0:1 po golu Zbigniewa Bońka. Teraz Piechniczek mówi wprost: "musimy być czujni" i przestrzega przed lekceważeniem rywala. Odnosi się też do słów trenera Jana Urbana o "graniu kaszany".
Dariusz Ostafiński, Polsat Sport: Trener Jan Urban jest bardzo ostrożny przed meczem z Albanią. Padło nawet takie stwierdzenie, że "możemy zagrać kaszanę", bylebyśmy wygrali.
Antoni Piechniczek, były selekcjoner reprezentacji Polski: Na miejscu trenera Urbana też byłbym ostrożny. Bo jednak jest to najważniejszy mecz w jego krótkiej jak na razie karierze trenera kadry. A jak wygra, to ten kolejny będzie jeszcze ważniejszy.
I będą się liczyć wyniki, a nie styl i wrażenia artystyczne.
Tak, jak pan powiedział. Wszyscy wiemy, o co toczy się gra, a trener tylko powiedział to na głos. I uważam, że on ma prawo do takiej szczerości, do wyrażenia tego, co czuje i myśli. Jest bogatszy o doświadczenia poprzedników. Widział, jak oni byli oceniani. Wie, że wtedy, kiedy wygrywaliśmy, to nikt nie wypominał piłkarzom, że "zagrali kaszanę".
Inna sprawa, że chyba trener Urban trochę niepotrzebnie martwi się na zapas. Schody zaczną się, jak przejdziemy Albanię.
Tym będziemy się martwili potem, ale ja bym nie wybiegał tak daleko w przyszłość. Dopóki piłka w grze, to wszystko jest możliwe. Oczywiście miejmy pewność siebie i wiarę w to, że się uda, że stadion okaże się szczęśliwy, że kibice pomogą, ale niczego nie zakładajmy i nie stopniujmy na zasadzie, że trudniej to dopiero będzie.
Jeśli jednak spojrzy się na dotychczasowe mecze kadry Urbana, to ten nie jest najtrudniejszy. I jednak to, co zagraliśmy z Holendrami, wręcz każe nam być optymistami.
Ja tego nie bronię, ale przebieg meczu nie zawsze odzwierciedla to, co na papierze. To, co zrobił Jan Urban z naszymi piłkarzami, już daje wymierne efekty, bo doszliśmy do tego miejsca i gramy w barażach, co przecież na początku jego przygody nie było takie oczywiste. Urban wprowadził jednak spokój i zasady, które ta drużyna zaczęła przestrzegać. Wszyscy się szanują, ciągną wózek w jedną stronę i dlatego gramy z Albanią. Tego by nie było, jakby Urban tych około boiskowych tematów nie wyprostował.
Ja się z panem w stu procentach zgadzam, ale jednak zważywszy na to wszystko, to może za dużo tego respektu.
I tak i nie. Piłka jednak rządzi się swoimi prawami. Nawet wielcy, jak Niemcy potrafili się potknąć na drużynie, która na papierze była słabsza. W piłce wszystko jest możliwe.
Zgadzamy się jednak chyba co do tego, że jesteśmy faworytem meczu z Albanią.
Zdecydowanie nim jesteśmy, ale zawsze trzeba do tego podejść z rozwagą i szacunkiem do przeciwnika. Warto zrobić sobie takie zestawienie. Na dziesięć naszych meczów z Holendrami jedno, czy dwa jesteśmy w stanie wygrać. Nigdy jednak nie wiemy, kiedy to nastąpi. I taka Albania, mierząc się z nami, też może założyć, że sześć razy przegra, ale dwa razy zremisuje i dwa razy wygra. Dlatego musimy być czujni, bo też nigdy nie wiemy, kiedy to się stanie.
Oby nie tym razem.
Też na to liczę. Jedna wszyscy w naszej reprezentacji, od trenera począwszy, a na piłkarzach kończąc, zdaje sobie sprawę z ciężaru gatunkowego meczu. To będzie pełna koncentracja. Rozluźnienie może przyjść później.
Dobrze, że pan o tym powiedział, bo mnie wciąż siedzi w głowie to, że kilka dni później mamy ewentualnie ten drugi mecz, a nam przeważnie te drugie mecze nie wychodziły.
A ja bym to na razie zostawił i nie wybiegał aż tak daleko. Wiem, to już za kilka dni, ale poczekajmy. Pokonajmy najpierw Albanię, a potem będziemy się martwili tym, czy drugi mecz zagramy równie dobrze, a nawet lepiej.
Jakby nie spojrzeć, to mundial jest w zasięgu ręki.
I dobrze byłoby tam pojechać. Nasza piłka takich imprez potrzebuje. Mam tylko jedną uwagę. PZPN mógł jednak zadbać o tańsze wejściówki na Albanię. Jasne, że na mundialu są droższe, ale Albania, to jeszcze nie mundial, to dopiero eliminacje.
Przejdź na Polsatsport.pl
