Dopiero wrócił na boisko, a już huczy o transferze! Milik trafi do wielkiego klubu?
665 dni czekał na powrót na boisko Arkadiusz Milik. Choć część kibiców zaczynała powątpiewać, czy napastnik będzie w stanie nadal rywalizować na najwyższym poziomie, on pokazał, że wątpliwości były bezpodstawne. Po meczu z Sassuolo włoskie media rozpisują się o Polaku nie tylko z powodu powrotu, ale także możliwego transferu i to do nie byle jakiego klubu.

W meczu towarzyskim z Ukrainą w 2024 roku Milik doznał urazu łąkotki, który okazał się na tyle poważny, że wykluczył go z gry na długie miesiące. Rekonwalescencja dłużyła się, ale w końcu nastąpił moment powrotu. Wbrew wątpliwościom kibiców 73-krotny reprezentant Polski pokazał, że nadal stać go na wiele.
ZOBACZ TAKŻE: Mają mniej niż 50% szans na awans! Ogromna presja na czterokrotnych mistrzach świata
W meczu z Sassuolo pojawił się na murawie w 79. minucie i wyraźnie podkreślił swoją obecność. Niewiele brakowało, by był to wymarzony powrót, bo dziesięć minut później stanął przed szansą na zdobycie bramki, ale jego strzał głową obronił Arijanet Muric.
Włoskie media rozpisują się o Miliku. Sugerują, że będzie ważnym ogniwem w układance trenera Luciano Spallettiego i odegra znaczącą rolę w końcówce sezonu. Juventus zajmuje obecnie 5. miejsce w tabeli Serie A i do miejsca premiowanego grą w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie traci zaledwie trzy punkty.
Co będzie dalej z Polakiem? Choć jego kontrakt ze "Starą Damą" obowiązuje do czerwca 2027 roku, we Włoszech spekuluje się, że klub nie zamierza oddać napastnika za darmo. Portal calciomercato.it donosi, że pojawił się już chętny na jego pozyskanie. Mowa o Lazio. "Według naszych informacji, rzymski klub poszukuje zawodnika o dokładnie takiej charakterystyce, jaką posiada Milik" - donoszą Włosi.
Zimą Lazio pozyskało Petara Ratkova. Serbski napastnik nadal nie strzelił gola w żadnym z siedmiu meczów. Czy lewonożny Milik okaże się zbawieniem "Biancocelestich"?
Przejdź na Polsatsport.pl