To na niego muszą uważać Polacy. Główna broń Szwedów

Piłka nożna

Piłkarz reprezentacji Szwecji Viktor Gyokeres, który w czwartek popisał się hat-trickiem w meczu z Ukrainą (3:1), jest największą obecnie gwiazdą "Trzech Koron". We wtorek przed trudnym zadaniem powstrzymania go staną Polacy. Oba zespoły zagrają w finale barażu o awans do mistrzostw świata.

Piłkarz w niebieskiej koszulce z numerem 17 na plecach, Gyokeres, świętuje bramkę na boisku piłkarskim, z innymi zawodnikami w tle.
fot. PAP/EPA
Gyokeres to gwiazda reprezentacji Szwecji

Gyokeres, który w czerwcu skończy 28 lat, zadebiutował w drużynie narodowej 8 stycznia 2019 roku w meczu z Finlandią (0:1). Wówczas pojawił się na boisku w 63. minucie. Trzy dni później w sparingu z Islandią (2:2) był już w wyjściowym składzie i uzyskał swoją pierwszą bramkę.

 

ZOBACZ TAKŻE: Gwiazdor Barcelony kontuzjowany! W klubie wielka irytacja

 

Regularnie w seniorskiej drużynie zaczął występować dopiero od 2022 roku, ale najbardziej zachwycał skutecznością w dywizji C Ligi Narodów w 2024. Wystąpił we wszystkich sześciu spotkaniach fazy grupowej i zdobył w nich dziewięć bramek. Przeciwników miał jednak z nienajwyższej półki: Estonię, Azerbejdżan i Słowację.

 

Jednak gdyby ktoś chciał umniejszać temu osiągnięciu, warto przypomnieć, że właśnie wtedy Gyokeres został najskuteczniejszym piłkarzem roku na świecie. W 63 występach w Sportingu Lizbona i drużynie narodowej uzyskał 62 bramki. Zdecydowanie wyprzedził takie gwiazdy, jak Norweg Erling Haaland z Manchesteru City - 49 i Anglik Harry Kane z Bayernu Monachium - 46.

 

Wcześniej tylko trzej zawodnicy strzelili co najmniej 60 bramek w roku kalendarzowym. Rekord - 91 - należy od 2012 roku do Argentyńczyka Lionela Messiego, który dokonał tego w barwach Barcelony. Trzykrotnie tę granicę przekroczył Portugalczyk Cristiano Ronaldo, a w 2021 roku 69 goli uzbierał Robert Lewandowski.

 

Wtedy o Szwedzie zrobiło się głośno. Nie trzeba było długo czekać na transfer do topowego klubu - w lipcu 2025 piłkarz przeszedł do Arsenalu Londyn za kwotę szacowaną na 60 milionów euro.

 

Jego debiutu w barwach "Kanonierów" wielu wyczekiwało z niecierpliwością. Spodziewano się strzeleckiego pojedynku z Haalandem. Inni tonowali nastroje, przypominając, że Gyokeres miał już okazję zapoznać się z brytyjską piłką nożną i niczym się nie wyróżnił. W latach 2018-2023 bronił barw Brighton & Hove Albion, Swansea City i Coventry City, ale ostatecznie przeniósł się stamtąd do Sportingu.

 

- Arsenal rozpaczliwie potrzebował takiego napastnika, ale opinie co do niego są podzielone. Miał już okazję grać w Anglii i nie poradził sobie najlepiej, ale wtedy był w słabszych klubach. Jego statystyki w Portugalii były niesamowite, więc z zafascynowaniem będę go obserwował - zapowiedział wówczas w rozmowie z PAP Michael Owen, który Premier League zna z perspektywy zarówno piłkarza, jak i eksperta telewizyjnego.

 

W Arsenalu w trwającym sezonie Premier League Gyokeres strzelił 11 goli. To wynik solidny, ale poniżej oczekiwań, o których świadczy choćby kwota transferu.

 

Natomiast wcześniej, w klubie ze stolicy Portugalii, rozegrał 102 oficjalne mecze, a zdobył w nich... 97 goli. Był dwukrotnie królem strzelców tamtejszej ligi, oba sezony zakończył też ze statuetką dla najlepszego zawodnika rozgrywek.

 

Portugalscy dziennikarze często porównują drogę sukcesu Szweda - wywodzącego się z rodziny węgierskich imigrantów - do niespodziewanego pojawienia się w światowym futbolu Lewandowskiego. Obaj bowiem, klasyczne "dziewiątki", na początku karier występowali w zespołach nisko notowanych w swoich krajach, grających na drugim i trzecim szczeblu rozgrywek - Polak w Zniczu Pruszków, a Gyokeres w IF Brommapojkarna.

 

Wtorkowy mecz w Solnie będzie okazją do pojedynku obu snajperów. Po stronie Lewandowskiego są statystyki i doświadczenie: w reprezentacji Polski rozegrał 164 mecze, w których strzelił 89 bramek, podczas gdy Szwed ma w drużynie narodowej 31 występów i 18 goli. Gyokeres jest natomiast prawie 10 lat młodszy od Polaka.

 

- Viktor to światowej klasy gracz, a kiedy ma się takich piłkarzy, to zawsze ma się szansę - powiedział po czwartkowym meczu z Ukrainą selekcjoner Szwedów Anglik Graham Potter.

 

- Gyokeres zrobił różnicę. Pokazał klasę i udowodnił, że jest jednym z najlepszych napastników w Europie – wtórował mu szkoleniowiec rywali Serhij Rebrow.

 

Zwycięzca wtorkowego spotkania pojedzie na mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. W fazie grupowej zmierzy się z Holandią, Japonią i Tunezją. Mundial potrwa od 11 czerwca do 19 lipca.

Przejdź na Polsatsport.pl
ZOBACZ TAKŻE WIDEO: Anglia - Urugwaj. Skrót meczu

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie