Adam Małysz tak pożegnał Kamila Stocha! „Przeżywałem to w szpitalu”
Dziewięć lat temu ustanowił w Planicy swój rekord 251.5 m. Dziś oddał tam ostatni w życiu konkursowy skok. Był on krótszy o 61,5 m, najważniejsze jednak, że cała kariera Kamila Stocha była odwrotnością samego zakończenia. W niedzielę na Letalnicy wyjątkowo pożegnał Stocha sam prezes PZN-u Adam Małysz.

Pochodzący z Zębu fenomen światowych skoków w Planicy wygrał po raz pierwszy w 2011 r., gdy ze sceny schodził legendarny Adam Małysz. Prezes PZN-u oddał dziś hołd Stochowi, wręczając mu niespodziankę – voucher na podróż dookoła świata.
- Cieszę się, że mogłem Kamilowi podziękować w ten sposób za jego karierę. Pamiętam dokładnie Planicę z 2011 r., gdy on wygrał, ja byłem trzeci, a pożegnał mnie pięknym góralskim tańcem. Ja niestety nie umiem tak tańczyć, żeby się zrewanżować. Niektórzy mówili, że po Małyszu nic nie będzie, a później się to jeszcze bardziej rozkręciło dzięki Kamilowi – powiedział nam prezes PZN-u Adam Małysz.
ZOBACZ TAKŻE: Tak Kamil Stoch został zaskoczony przez żonę Ewę! "Dowiedziałem się dopiero po skoku"
Cała Letalnica wiwatowała na cześć polskiego Górala. Specjalnie dla Stocha do Słowenii przyjechało kilka tysięcy rodaków, na czele z Oficjalnym Fanclubem Kamila Stocha z Proszowic, jego krajanami z Zębu, odzianymi – a jakże – w góralskie stroje, przygrywający na góralską nutę.
Złota księga z tytułem „Wybitny sportowiec Kamil Stoch zamknęła się dziś definitywnie”. Z każdym dniem niesmak po męczarniach z jego ostatniego sezonu będzie ustępował podziwowi, szacunkowi i zachwytowi wobec jego klasy i dokonań.
Wyżej podpisany do końca życia będzie mu wdzięczny przede wszystkim za igrzyska w Soczi. Cztery lata po Smoleńsku założył kask z biało-czerwoną szachownicą, by wywalczyć dwa złota olimpijskie, budząc nadzieję i entuzjazm w całym narodzie.
- Do końca życia nie zapomnę pierwszego zwycięstwa Kamila podczas Pucharu Świata w Zakopanem w 2011 r. Ja akurat wtedy, po upadku, byłem w szpitalu na badaniach, ale oglądaliśmy w telewizji. Odgłosy radości z Wielkiej Krokwi i tak było słychać przez szpitalne okna, bo to bardzo niedaleko – Adamowi Małyszowi na to wspomnienie zaszkliły się oczy.
Już za życia Kamil Stoch został wspaniałym pomnikiem wielkości polskiego sportu. Jego gablota pęka w szwach od trzech mistrzostw olimpijskich, dwóch tytułów mistrza świata, dwóch Kryształowych Kul za wygraną klasyfikację generalną PŚ, trzykrotnie był najlepszy w Turnieju Czterech Skoczni i 39 razy wygrywał konkursy Pucharu Świata.
Mieliśmy wielkie szczęście, że żyliśmy w czasach Kamila Stocha.
Kryształową Kulę odebrał dziś Domen Prevc, który zdeklasował konkurencję. Dla Polaków był to pierwszy od dekady sezon, w którym żaden z nich nie stanął choćby raz na podium PŚ. Nic dziwnego, że prezes Adam Małysz zapowiada zmiany.
- Na pewno ja zawsze jestem otwarty na różne propozycje. Im więcej specjalistów, tym lepiej dla polskich skoków. Pracujemy dla sukcesów. Im większa ekipa, tym lepiej – podkreślał trener Maciej Maciusiak.
Trener Maciusiak, z częścią ekipy, spotka się już we wtorek na Skokach w Punkt w Zakopanem.
- Po świętach mamy obowiązki niezwiązane ze skokami w Warszawie. Poza tym czekają nam obowiązkowe zadania w Centralnym Ośrodku Medycyny Sportowej. Później zawodnicy dostaną dwa tygodnie luzu i ruszamy z przygotowaniami do nowego sezonu – powiedział Polsatowi Sport trener kadry A.

Z Planicy Michał Białoński, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl




